Prawo do obrony – Akademia Paragrafu

Prawo do obrony

Daniel Bracanović

 

Oskarżonemu, czyli osobie, przeciwko której skierowano do sądu akt oskarżenia, oraz podejrzanemu, czyli osobie której przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa, przysługuje prawo do obrony. Osoby na co dzień niewykonujące zawodów prawniczych częstokroć pytają o sens posiadania przez osoby, wobec których prowadzone jest postępowanie karne, wachlarza uprawnień, które pozwalają na przeciwstawianie się stawianym zarzutom i „granie na nosie” wymiarowi sprawiedliwości. Należy jednak pamiętać, iż potencjalnym oskarżonym może stać się każdy. Organy ścigania oraz wymiaru sprawiedliwości tworzą ludzie, na co dzień popełniający różnego rodzaju błędy, które zdarzają się zarówno asom prokuratury, jak i najwybitniejszym sędziom. Sytuacja, w której oskarżony czy podejrzany (niewinny, dopóki winy nie stwierdzi się prawomocnym wyrokiem skazującym) pozbawiony jest możliwości dbania o swoje interesy w postępowaniu karnym, stwarza jedynie fikcję sprawiedliwego procesu.

Zasada prawa do obrony jest skodyfikowana w art. 6 Kodeksu postępowania karnego, a także ujęta jest w Konstytucji RP. Ponadto, gwarancje jej dotyczące znajdują się w treści aktów prawa międzynarodowego wiążących Rzeczpospolitą Polską, stanowiących dorobek systemów ochrony praw człowieka.

Naruszenie zasady prawa do obrony poprzez to, że oskarżony nie miał obrońcy wówczas, kiedy zachodziły okoliczności obrony obowiązkowej lub obrońca nie brał udziału w czynnościach, w których jego udział był obowiązkowy jest bezwzględną przyczyną odwoławczą (to znaczy, że sąd musi ją badać w każdym postępowaniu, bez względu czy strona podniosła wątpliwości co do tej kwestii). Podobnie, jeśli sprawę rozpoznano podczas nieobecności oskarżonego, którego obecność była obowiązkowa. Skutkiem tych uchybień będzie uchylenie wyroku.

 

Zadanie jest współfinansowane ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2014-2020.

Definicja przestępstwa – Akademia Paragrafu

Definicja przestępstwa (część I)

Kamil Kowalczyk

W Polsce to czym jest przestępstwo reguluje Kodeks karny. Zaskakująco nie zawiera on definicji przestępstwa, a jedynie w następujących po sobie przepisach wskazuje jego elementy. Na tej podstawie wiemy, że przestępstwo jest:

 

 

  • Czynem człowieka

 

w najprostszych słowach, jest to uzewnętrznione zachowanie, będące przejawem jego woli. Na przykład kierowanie samochodem, jedzenie widelcem, strzelanie z pistoletu. Nie jest czynem działanie, które dzieje się poza kontrolą człowieka, np. ruchy padaczkowe, przewrócenie się w wyniku utraty przytomności, lunatykowanie. W rozumieniu prawa, czynem jest również zaniechanie, a więc sytuacja, w której dana osoba była zobowiązana do działania, czego jednak nie zrobiła.

Również nikt inny poza człowiekiem nie może ponieść odpowiedzialności karnej – nie może być to zwierzę, czy zbiorowy organ (np. zarząd spółki, rada dzielnicy). Zasada ta jest dodatkowo jeszcze ograniczona przez wiek sprawcy, o czym szczegółowo później.

 

 

  • Czynem zabronionym przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia

 

jest to jedna z podstawowych zasad prawa karnego, wyrażona słowami: „nie ma przestępstwa bez ustawy”. Należy to rozumieć w ten sposób, że nikt nie może zostać ukarany za coś co zrobił, gdy prawo nie uznawało tego za przestępstwo. Nawet późniejsza zmiana prawa i kryminalizacja czynu (czyli sprawienie, że jest on karalny), nie mogą spowodować pociągnięcie do odpowiedzialności osób, które dopuściły się go zanim nowe prawo weszło w życie – np. z dniem 1 września 2017 r. przestępstwem stało się niezatrzymanie pojazdu do kontroli drogowej. Jednakże osoby, które nie dostosowały się do polecenia policjanta i zbiegły (lub usiłowały zbiec) z miejsca kontroli przed tą datą, nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności karnej.

 

 

  • Bezprawne

 

czyli niezgodne z normą prawną. Jak już wcześniej zasygnalizowaliśmy, normy rozsiane są po całym systemie prawa. Wyznaczają one wszystkim jego adresatom reguły zachowania w danej sytuacji. Przykładowymi niech będą prawo własności, wynikające z art. 21 Konstytucji („Rzeczpospolita Polska chroni własność”), czy obowiązek zapewnienia pracownikom bezpiecznych warunków pracy, którego źródłem jest art. 207 Kodeksu pracy („Pracodawca jest obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy”). Naruszenie tych konkretnych norm (kradzież, lekceważenie zasad BHP) będzie skutkować odpowiedzialnością karną. Oczywiście nie zawsze musi tak być, bowiem nie każda norma obwarowana jest karą (sankcją). Złamanie większości z nich nie jest przestępstwem, ale może się wiązać z odpowiedzialnością:

  • cywilną, np. odszkodowanie za nieterminowe wykonanie umowy
  • administracyjną, np. cofnięcie pozwolenia na prowadzenie hurtowni alkoholu w przypadku naruszenia jego zasad oraz ewentualna kara finansowa;
  • innego rodzaju.

Jednocześnie, jeżeli dany czyn nie narusza żadnej normy, nie może też stanowić przestępstwa.

 

Zadanie jest współfinansowane ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2014-2020.

 

Jak wybrać studia prawnicze? – Akademia Paragrafu

Jak wybrać studia prawnicze?

Jagoda Kołodziejczuk

 

Studia prawnicze oferowane są przez wiele uczelni w Polsce i w różnych formach – zarówno przez publiczne uniwersytety jak i prywatne szkoły wyższe, bezpłatnie lub za opłatą czesnego. W zależności od miejsca zamieszkania, możliwości finansowych i oczekiwań wybór szkoły będzie różny.

W pierwszej kolejności – jak wybrać tryb studiów?

  • Tryb dzienny (stacjonarny) umożliwia studiowanie bezpłatne dla studentów spełniających określone kryteria rekrutacyjne, oparte na wynikach egzaminów maturalnych. Najczęściej punktowanymi przedmiotami egzaminacyjnymi w przypadku studiów prawniczych są: historia, wiedza o społeczeństwie lub geografia w wersji rozszerzonej. Zajęcia odbywają się w tygodniu, w przypadku większości uczelni możliwe jest nieznaczne modyfikowanie planu przedmiotów tak, aby móc je dostosować do pracy czy innego kierunku.
  • Tryb wieczorowy (niestacjonarny) to studiowanie za opłatą czesnego wraz z dodatkowym kryterium punktacji z egzaminu maturalnego, o odpowiednio obniżonym progu w stosunku do studiów dziennych. W zależności od uczelni zajęcia odbywa się wraz ze studentami w trybie dziennym lub w weekendy, co pozwala na podjęcie pracy czy dojeżdżanie na zajęcia z innego miasta.

Jaką uczelnię wybrać?

  • Uczelnia publiczna w swojej ofercie ma studia w trybie dziennym i wieczorowym, co wiąże się również z wysokim progiem punktowym w ramach rekrutacji. Zwyczajowo uczelnie publiczne są uznawane za atrakcyjniejsze– mają bogaty program zajęć, umożliwiają podjęcie interdyscyplinarnego programu studiów, mogą pochwalić się uznaną w środowisku akademickim kadrą wykładowców, dają możliwości rozwoju naukowego.
  • Uczelnia prywatna oferuje studia odpłatne, ale pozwala na większą swobodę w dysponowaniu swoim czasem – dla osób, które chcą podjąć pracę, założyć rodzinę lub studiują inny kierunek studiów który wymaga dużo poświęconego czasu mogą tak organizować swoje studia, aby nie rezygnować z innych swoich aktywności. Z czasem również uczelnie prywatne poszerzyły swoją ofertę w zakresie przedmiotów, coraz częściej mają również konkurencyjne warunki lokalne i kadrowe.

 

Zadanie jest współfinansowane ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2014-2020.

pexels-photo-1059109

5 rzeczy, które musisz wiedzieć jako świadek w sądzie

Co warto wiedzieć będąc świadkiem? Jakie są prawa i obowiązki świadka? Czy świadkowi przysługuje zwrot kosztów powstałych w wyniku podróży do sądu czy też nieobecności w pracy? Czy świadek może odmówić składania zeznań? Co grozi za niestawiennictwo świadka w sądzie? Jak również jak zachować się w sądzie? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w ramach niniejszego artykułu.

Każdy z nas słyszał o osobie, która występuje w procesie w charakterze świadka. Jeśli sami nie pełniliśmy tej roli, to z pewnością widzieliśmy świadków w “prawniczych” programach telewizyjnych czy serialach, w których to zeznania (warto zapamiętać: świadek składa zeznania, oskarżony – wyjaśnienia) świadka potrafiły zmienić cały bieg procesu.

1. Sąd nie taki straszny, jak go malują

Wszystko zaczyna się od tego, że otrzymujemy zawiadomienie o terminie rozprawy z informacją, iż zostaliśmy wezwani do sądu w charakterze świadka. Zawiadomienie wysyłane jest przez sąd do świadka listem poleconym z tzw. zwrotnym potwierdzeniem odbioru, na którym adresat składa swój podpis oraz wpisuje datę odbioru korespondencji. W doręczonym zawiadomieniu będzie wskazany sąd, w którym odbędzie się rozprawa, sygnatura sprawy (jest to cyfra rzymska odpowiadająca numerowi wydziału sądu, w którym rozpoznawana jest sprawa oraz litera alfabetu oraz numer sprawy/na rok), strony procesu (w postępowaniu cywilnym może to być powód, pozwany, wnioskodawca czy uczestnik, zaś w karnym oskarżony) oraz konkretna data, godzina i numer sali. Poza samą informacją o rozprawie w zawiadomieniu znajdziemy również pouczenie o prawach i obowiązkach świadka, które niestety nie zawsze wszyscy czytają, a warto, bo znajdują się tam niezbędne uprawnienia.

Wybierając się do sądu należy pamiętać, że nasz ubiór powinien odpowiadać powadze sali sądowej – powinniśmy więc ubrać się w sposób stonowany, czyli bez krótkich spodni i głębokich dekoltów. Warto też wiedzieć, że idąc do sądu w charakterze świadka musimy zabrać ze sobą dokument potwierdzający naszą tożsamość (dowód osobisty, paszport), albowiem sąd sprawdzi nasze dane przed przystąpieniem do przesłuchania. Po znalezieniu sali w odpowiednim sądzie, czekamy aż sprawa zostanie wywołana przez protokolanta. Warto sprawdzić na tzw. wokandzie (czyli dokumencie zawieszonym na drzwiach albo wyświetlanym na ekranie monitora, czy nie doszło do zmiany sali).

Dobrze jest również wiedzieć jak wygląda rozkład sali sądowej, aby zająć na niej właściwe miejsce. Stół sędziowski zauważysz zapewne jako pierwszy – będzie to duży stół znajdujący się na końcu sali, usytuowany centralnie. To tam usiądzie sędzia, gdy wejdzie do sali (a wtedy wszyscy będą stali). W sprawach karnych po lewej stronie w todze z czerwonym żabotem usiądzie prokurator, a po prawej oskarżony i jego obrońca, w todze z zielonym (adwokat) albo niebieskim (radca prawny) żabotem. W sprawach cywilnych po lewej stronie będzie powód (czyli ten, który domaga się czegoś), a po prawej pozwany (osoba, od której powód czegoś żąda). W ławkach naprzeciwko stołu sędziowskiego jest miejsce dla publiczności – tam usiądź na początek. Gdy zostaniesz poproszony przez Sąd, podejdź na przeciwko stołu sędziowskiego, gdzie znajduje się barierka do przesłuchań świadków – w tym miejscu będziesz stał podczas składania zeznań. Jeśli ze względów zdrowotnych nie możesz długo przebywać w pozycji stojącej – poinformuj o tym sędziego.

Po wywołaniu sprawy przez protokolanta, na salę wchodzą wszystkie osoby wezwane przez sąd na termin rozprawy. Sędzia najpierw przystąpi do sprawdzenia listy obecności, następnie ustali kolejność przesłuchiwania świadków i poprosi o opuszczenie sali, tych, którzy zostaną przesłuchani w dalszej kolejności. Opuszczenie sali na czas przesłuchania innego świadka nie upoważnia do oddalenia się z budynku sądu. Sędzia przystąpi do przesłuchania po sprawdzeniu naszych danych. Należy pamiętać, iż pomimo faktu, że pytania może zadawać nie tylko sędzia, ale też strony procesu to odpowiedzi udzielamy bezpośrednio sędziemu, do którego zwracamy się per „Wysoki Sądzie”.

2. „Nie chcę być świadkiem”

Nieodebranie korespondencji z sądu lub niestawienie się na terminie rozprawy nie jest dobrym pomysłem. O skutkach niepodjęcia w terminie korespondencji z sądu przeczytasz tutaj, ale już teraz sygnalizujemy, że po tzw. dwukrotnym awizowaniu, czyli nieudanej próbie pozostawienia przesyłki przez listonosza dwa razy, sąd może uznać, że korespondencja została prawidłowo doręczona. Co nas czeka za niestawiennictwo na terminie rozprawy? Po pierwsze sąd może nałożyć na świadka karę grzywny w wysokości do 3.000 zł. Należy pamiętać, iż sąd ma prawo nakładania kary grzywny kilkukrotnie, tzn. za każde niestawiennictwo oddzielnie. Dodatkowo sąd może zarządzić zatrzymanie i doprowadzenie świadka na termin rozprawy, jeżeli ten uchyla się od obowiązku stawiennictwa. Sąd nakłada karę grzywny na świadka wydając postanowienie w tym przedmiocie, zaś świadek w ciągu tygodnia od doręczenia postanowienia może usprawiedliwić swoje niestawiennictwo. Dodatkowo w postępowaniu cywilnym świadek może tego dokonać również na pierwszym posiedzeniu, przypadającym po posiedzeniu, na którym był on nieobecny. Należy pamiętać, iż aby usprawiedliwić swoje niestawiennictwo powinniśmy wskazać powód naszej nieobecności, którym może być m.in. zaplanowany wcześniej urlop, pobyt za granicą czy też pobyt w szpitalu.

Aby usprawiedliwić niestawiennictwo z powodu choroby niezbędne jest zaświadczenie wystawione przez lekarza sądowego, nie zaś lekarza specjalistę czy lekarza rodzinnego. Na stronie internetowej każdego sądu znajduje się lista lekarzy sądowych, nadto wysokość opłaty za wystawienie zaświadczenia przez lekarza sądowego wynosi 100 zł. Warto również mieć na uwadze, iż jeżeli wcześniej wiemy, że nie uda nam się dotrzeć na termin rozprawy to powinniśmy o tym fakcie poinformować sąd wskazując powody naszego niestawiennictwa. W tym celu wystarczy kontakt telefoniczny z Biurem Obsługi Interesanta lub konkretnym wydziałem – numery telefoniczne znajdziemy na stronie internetowej danego sądu. Tak samo należy postąpić, jeżeli z przyczyn losowych mielibyśmy się spóźnić na rozprawę.

3. „Nie mam nic do powiedzenia” – czyli kiedy mogę odmówić składania zeznań

Generalną zasadą jest, iż świadek ma obowiązek złożyć zeznania, jednakże ustawodawca przewidział sytuacje szczególne, które uprawniają świadka do odmowy ich składania lub odpowiedzi tylko na poszczególne pytania. Pomiędzy postępowaniem cywilnym i karnym zachodzą pewne różnice, które uprawnia świadka do odmowy składania zeznań.

W postępowaniu cywilnym odmówić zeznań może małżonek i były małżonek, mąż, żona, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, dzieci, wnuki, teść, teściowa, adoptowane potomstwo. W postępowaniu karnym oprócz wymienionych wyżej osób również ktoś, kto w innej sprawie oskarżony jest o współudział w przestępstwie, którego dotyczy to postępowanie oraz konkubina czy konkubent jako „osoba pozostająca we wspólnym pożyciu”.

Świadek ma również prawo do odmowy odpowiedzi na zadane mu pytania w procesie cywilnym, gdy zeznanie mogłoby narazić świadka lub jego bliskich na odpowiedzialność karną, hańbę lub dotkliwą i bezpośrednią szkodę majątkową jak również gdy odpowiedź może spowodować pogwałcenie istotnej tajemnicy zawodowej. Z kolei w postępowaniu karnym może odmówić odpowiedzi na konkretne pytanie jeżeli naraziłoby to lub jego najbliższych na odpowiedzialność za przestępstwo karne lub skarbowe

4. „Co się stanie, jeśli minę się z prawdą?”

Każdy z nas od małego wie, że kłamstwo ma krótkie nogi i co prawda za zatajanie prawdy nie wyrośnie nam długi nos jak u Pinokia, to jednak skutki mijania się z prawdą przed sądem mogą być dotkliwe. Za zeznawanie nieprawdy lub zatajanie prawdy grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Mając na uwadze powyższą sankcję karną oraz moralną naganność składania fałszywych zeznań lepiej jest wskazać, iż nie pamiętamy danej okoliczności niż kłamać czy wymyślać stan faktyczny na potrzeby danej sprawy sądowej. Dla sądu zrozumiałym będzie, iż możemy czegoś nie pamiętać, tym bardziej że świadkiem danego zdarzenia jesteśmy incydentalnie, również dla samego postępowania będzie korzystniej jeżeli przyznamy, że czegoś nie pamiętamy, niż jakbyśmy mieli zeznawać na podstawie tego co nam się wydaje, że miało miejsce. Dlatego też lepiej przyznać się, że czegoś nie pamiętamy niż mijać się z prawdą.

5. “Kto mi zwróci pieniądze za podróż i odda wynagrodzenie za nieobecność w pracy?”

Odpowiedź na to pytanie jest prosta – sąd zwróci koszty podróży i wyrówna wynagrodzenie za utratę zarobku powstałą w skutek stawiennictwa w sądzie. Żeby je uzyskać wystarczy zgłosić taką prośbę na koniec przesłuchania albo złożyć wniosek na piśmie w terminie 3 dni od dnia zakończenia terminu rozprawy, sąd na podstawie powyższych działań świadka zwróci mu udokumentowane przez niego koszty. Sąd zazwyczaj, po zakończeniu przesłuchania, zadaje świadkowi pytanie o to czy wnosi on o zwrot kosztów lub poucza go o takiej możliwości. Jest to dobry moment, aby zgłosić taki wniosek lub też zapytać sąd co należy w tym celu zrobić. Zgodnie zaś z obowiązującymi przepisami świadek powinien należycie wykazać poniesione przez siebie koszty tj. załączyć do wniosku odpowiednią dokumentacje m.in. bilet autobusowy, bilet na pociąg, rachunek za paliwo, itp. Formularze wniosków o zwrot kosztów związanych ze stawiennictwem w sądzie znajdują się na stronach internetowych sądów (np. tutaj), jak również w Biurach Obsługi Interesanta, gdzie można liczyć na pomoc w uzupełnieniu dokumentu. Warto również widzieć, iż pracodawca ma obowiązek zwolnić świadka na czas pobytu w sądzie.

Podsumowanie

Powyżej zostały omówione podstawowe informacje, które należy posiadać idąc do sądu w charakterze świadka. Warto pamiętać, iż rola świadka w procesie jest istotna, a sąd wzywając nas potrzebuje uzyskać od nas niezbędne informacje, które pomogą mu procedować w danej sprawie. Musimy mieć na uwadze, iż chociaż rozprawy sądowe nie wyglądają w rzeczywistości tak spektakularnie jak w programach telewizyjnych, to nasze zeznania niejednokrotnie pomogą stronom w walce o ich prawa, a sądowi w wydaniu sprawiedliwego wyroku.

justice-law-case-hearing-159832

5 tricków na bezpieczne życie on-line

Coraz większą część naszej poświęcamy życiu online – śledząc przebieg bieżących wydarzeń, mniej lub bardziej aktywnie udzielając się w mediach społecznościowych, robiąc zakupy, zlecając przelewy, czy też kontaktując się z bliskimi i współpracownikami przy pomocy niemal „tradycyjnych” już e-maili. Ta „oczywista oczywistość” wynikająca z dynamicznego rozwoju technologii komunikacyjnych ma swoje jasne, ale i niestety ciemne strony, przed którymi można i należy się bronić.

Potencjalne szkody wywołane nieodpowiedzialnym, niewłaściwym, czy też wprost bezmyślnym zachowaniem w sieci mogą być ogromne – zarówno na płaszczyźnie finansowej, jak i osobistej. Istnieje wiele zasad, których warto przestrzegać w swoim życiu online. Pięć wymienionych poniżej absolutnie nie wyczerpuje ich listy, może jednak stanowić dobry początek w wyrabianiu w sobie dobrych nawyków, poprawiających nasze bezpieczeństwo – tak online, jak i realne.

1. Nie udostępniaj informacji o sobie

Na początek wspomnijmy o sposobie poprawy bezpieczeństwa, który dla wielu współczesnych użytkowników sieci może okazać się trudny do zastosowania. Sieci mediów społecznościowych z zasady zachęcają do dzielenia się informacjami o życiu użytkowników. Nie ma w tym nic złego, ale wielu z nas ma tendencję do dzielenia się zbyt dużą ilością informacji. Zdjęcia (swoje, rodziny, dziecka, z wakacji), statusy (co nam się przytrafiło w drodze do pracy?), dane osobowe (żeby znajomi wiedzieli, kiedy mamy urodziny) – wszystko to wrzucamy do sieci dość swobodnie, narażając się przy tym na realne szkody. Klasycznym już przykładem zagrożenia podawanym w tym kontekście są włamywacze, obserwujący media społecznościowe. Przestępca może obserwować kto wyjechał na wakacje, a kto wyszedł pobiegać w parku. W konsekwencji: kogo nie ma w domu, którego zdjęcie wcześniej znalazło się już na profilu…?

Nadaktywność użytkowników jest problemem globalnym, który doczekał się już szeregu publikacji naukowych zarówno z zakresu psychologii, socjologii, jak i bezpieczeństwa. W związku z tym pierwsza rada brzmi: uważaj, co udostępniasz w Internecie o sobie i krytycznie oceniaj, czy informacje tam zawarte mogą Ci zaszkodzić. Każdy może sam odpowiedzieć sobie na pytanie, w jakim stopniu ten problem dotyczy właśnie jego.

2. Zachowaj czujność przed atakami

Nawet nie udostępniając wielu treści o sobie, jesteśmy narażeni na szereg zagrożeń ze strony przestępców. Współczesne ataki są często przeprowadzane przy użyciu sprytnych kombinacji złośliwego oprogramowania i socjotechniki – wiele ataków okazuje się skutecznych nie dlatego, że przestępcy napisali niezwykle silnego „wirusa” ale dlatego, że sami im pomogliśmy, chwytając rzuconą nam przynętę.

Zacznijmy od podstaw: „maile od banku”, w których proszeni jesteśmy o dane lub zawierające link do „strony banku” z prośbą o zalogowanie się – obowiązkowo i rutynowo powinniśmy ignorować. Doświadczenie uczy, że mailem banki przesyłają co najwyżej niezamawianą informację handlową (czyli spam), nigdy zaś nie proszą nas tą drogą o jakiekolwiek dane.

Stopniowo coraz mniej skuteczne wydają się próby oszustwa poprzez maile od „nigeryjskiego księcia” czy „bogatej wdowy”, obiecujących nam duże pieniądze (np. w związku z odziedziczoną fortuną), pod warunkiem wykonania kilku prostych czynności. Gdyby Cię jednak czytelniku kusiło, aby sprawdzić czy „bogata wdowa” wywiąże się ze swoich złożonych łamaną polszczyzną obietnic, uprzejmie informujemy: nie wywiąże się. W najlepszym razie stracimy czas i pieniądze, w najgorszym zaś możliwe jest nawet nieprzyjemne spotkanie z prokuratorem.

Współczesne ataki nie omijają też mediów społecznościowych. Złośliwe oprogramowanie często wykorzystuje formę szybko rozprzestrzeniających się wiadomości prywatnych zawierających link do treści atrakcyjnych dla użytkownika. Zwykle samo klikniecie w link tego typu nie jest jeszcze groźne (chociaż i tego warto unikać), jednak następnie proszeni jesteśmy np. o podanie numeru telefonu lub zainstalowanie „dodatkowych kodeków” żeby móc obejrzeć obiecana zawartość strony. Podając numer telefonu zapisujemy się zwykle do automatycznych płatnych usług abonamentowych, a pod „kodekami do zainstalowania” może kryć się niemal dowolny rodzaj złośliwego oprogramowania, które dobrowolnie instalujemy na komputerze. Większości ataków socjotechnicznych można uniknąć stosując zasady zdrowego rozsądku. Gdy nie wiemy o co chodzi – nie klikamy, a w szczególności: nie podajemy swoich danych (patrz sposób pierwszy) i nie instalujemy nieznajomego oprogramowania.

3. Zasada ograniczonego zaufania do treści

Pierwsze dwie zasady warto uzupełnić o kolejną, bardziej ogólną: zasadę ograniczonego zaufania do wszystkich treści i zasobów znalezionych w sieci. Szczególną ostrożność należy zachować po napotkaniu strony internetowej czy wbudowanej w serwis społecznościowy aplikacji, które proszą o podawanie dodatkowych danych lub o dostęp do prywatnych treści. Na przykład, jakiś czas temu w mediach społecznościowych popularna była aplikacja, która zliczając nasze wiadomości prywatne wskazywała „z którym ze znajomych najczęściej się kontaktujemy”. Do uzyskania tej informacji musieliśmy zaakceptować regulamin aplikacji, czym jednocześnie wręczaliśmy twórcom nieskrępowany dostęp do treści naszej korespondencji.

Nieznajome strony internetowe i niezaufane aplikacje mogą służyć wielu celom: od wprowadzenia nas w błąd poprzez ogólną dezinformację i propagandę, poprzez zdobycie naszych prywatnych danych, po instalowanie na komputerze oprogramowania szpiegującego. Z tych powodów warto ściśle stosować zasadę ograniczonego zaufania do wszystkich nieznajomych treści w Internecie i weryfikować informacje w innych źródłach. Dobrym sposobem weryfikacji może być przeszukanie postów innych użytkowników na forach internetowych (dostępnych przez wyszukiwarkę np. Google) na dany temat – przykładowo szukając informacji o konkretnej stronie internetowej. Często można odnaleźć w ten sposób ostrzeżenia przed konkretnymi oszustwami w sieci.

4. Twórz dobre hasła i zmieniaj je

Tworzenie dobrych haseł dostępu to temat niezwykle szeroki. Na co dzień korzystamy z wielu usług online, do których logujemy się przy pomocy hasła – mail, bank, media społecznościowe, serwisy aukcyjne, serwisy video (płatne i darmowe) itp. itd. Warto strzec dostępu do nich także przez właściwe hasło. W przypadku profesjonalnych dostawców usług, systemy bezpieczeństwa i szyfrowania są tak zbudowane, ze przestępcy nie są w stanie „włamać się” do bazy danych bezpośrednio. Dlatego sprawcy chcą poznać (zob. sposoby nr 1, 2 i 3) nasze hasła dostępu lub je złamać (tj. odgadnąć) – łamanie dobrego hasła jest zaś matematycznie niemalże niemożliwe. Tymczasem w rankingu najpopularniejszych haseł od lat królują „12345”, „0000”, czy w ostatnim czasie: „starwars”.

Dobre hasło powinno być długie, zawierać znaki specjalne, małe i duże litery, cyfry… Istnieje wiele szczegółowych poradników na ten właśnie temat. Zapamiętanie wielu mocnyh haseł jest trudne. Istnieją ułatwienia w postaci np. „pęków kluczy”, dedykowanych programów do zarządzania hasłami. Wielu z nas ze względu na problemy z pamięcią ustala jednak hasła łatwe, krótkie, a co gorsza – takie same do wielu różnych serwisów i usług. Aby wyważyć potrzeby wygody i bezpieczeństwa, możemy stosować uproszczone hasła do mniej istotnych dla nas usług. Hasła do kluczowych usług (główny e-mail, dostęp do banku itp.) bezwzględnie powinny być jednak hasłami „dobrymi” i różnymi od siebie.

5. Sieci WiFi

Na koniec warto dodać, że nasze bezpieczeństwo zależy nie tylko od naszego zachowania przy korzystaniu z sieci. Nieodpowiednie podejście do usług WiFi także może spowodować szereg problemów – warto więc poświęcić swój czas (lub poprosić o pomoc kogoś doświadczonego), aby właściwie skonfigurować sieć bezprzewodową w domu, zaczynając od zmiany domyślnego hasła dostępu do panelu administracyjnego sieci.

Korzystanie z publicznych, niezabezpieczonych niczym sieci, też niesie ze sobą zagrożenia. Wiele osób nie zdaje też sobie sprawy z zagrożeń związanych ze stale włączonym modułem WiFi w smartfonie. Techniczne szczegóły możliwych do przeprowadzenia ataków są dość skomplikowane, a ich szczegółowa znajomość nie jest konieczna, by zdać sobie sprawę z zagrożeń z tym związanych. Warto zachować ostrożność także w korzystaniu z obcych, niezaufanych sieci internetowych a moduł WiFi w wykorzystywanych przez nas urządzeniach włączać wtedy, kiedy to konieczne – w przeciwnym razie narażeni jesteśmy na atak np. przestępcy podszywającego się pod jedną z sieci, z którymi łączymy się automatycznie. Wyłączenie modułu WiFi pozytywnie wpłynie nie tylko na nasze bezpieczeństwo, lecz również na żywotność baterii urządzenia.

pexels-photo-327533

5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o postępowaniu egzekucyjnym

Prezentujemy kilka prawnych faktów, które warto wiedzieć o postępowaniu egzekucyjnym i działalności komorników.

1. Kiedy komornik może wszcząć przeciwko mnie postępowanie egzekucyjne?

Komornik sam, z własnej inicjatywy nie wszczyna postępowania egzekucyjnego. Podstawą do wszczęcia postępowania jest wniosek o wszczęcie egzekucji złożony przez wierzyciela przeciwko dłużnikowi do komornika. W przedmiotowym wniosku wierzyciel musi wskazać świadczenie, którego spełnienia się domaga oraz dokument stanowiący podstawę żądania czyli tytuł wykonawczy.

Dłużnik – osoba, która powinna spełnić świadczenie względem wierzyciela, np. osoba, która pożyczyła pieniądze od wierzyciela i zobowiązana jest do ich zwrotu.

Wierzyciel – osoba, która może żądać spełnienia świadczenia od dłużnika, np. osoba, która pożyczyła pieniądze dłużnikowi.

UWAGA! Bez tytułu wykonawczego Komornik nie może wszcząć postępowania egzekucyjnego.

Czym jest tytuł wykonawczy? Np. wyrok lub nakaz zapłaty + klauzula wykonalności = tytuł wykonawczy

Sąd może nadać klauzulę wykonalności tylko wtedy kiedy wyrok lub nakaz zapłaty jest już prawomocny, czyli żadna ze stron nie może się od niego już odwołać, bo postępowanie zostało zakończone.

2. Z jakich składników majątku można prowadzić egzekucję?

  • Ruchomości – np. pojazdy mechaniczne, sprzęt RTV, meble.
  • Wynagrodzenie za prace – wynagrodzenie uzyskane z pracy na podstawie umowy o pracę zawartej z pracodawcą.
  • Rachunki bankowe – rachunki bankowe prowadzone przez dany bank należące do dłużnika, jak i rachunki należące do dłużnika i jego małżonka lub osoby trzeciej.
  • Inne wierzytelności – np. z tytułu wynagrodzenia uzyskanego na podstawie umowy o dzieło lub umowy zlecenie, zasiłek z ubezpieczenia społecznego lub dla osób bezrobotnych, renta, emerytura, jak również dochody uzyskiwane np. z najmu lub dzierżawy np. mieszkania.
  • Inne prawa majątkowe – np. prawa autorskie i prawa pokrewne, prawa własności przemysłowej.
  • Nieruchomości – np. mieszkanie, dom, działka.

UWAGA!
Ustawodawca przez ruchomość rozumie również zwierzęta, co oznacza, iż komornik może prowadzić egzekucję, np. z zwierząt hodowlanych należących do dłużnika.

3. Czego komornik nie może zająć?

Ustawodawca przewidział ograniczenia w egzekucji, które dotyczą zarówno uzyskanego dochodu, jaki i rzeczy należących do dłużnika. Jeżeli dłużnik jest zatrudniony na umowę o pracę, zajęciu podlega 50 proc. jego zarobków, jeżeli zaś egzekucja dotyczy niepłacenia alimentów, to więcej, bo 60 proc.

Kwotą wolną od zajęć z wynagrodzenia za pracę jest kwota odpowiadająca płacy minimalnej czyli w 2016 roku wolne od zajęcia jest 1850 zł brutto (tj. 1335,69 zł netto). Oznacza to, że ta kwota jest „bezpieczna” w tym sensie, że tyle musi zostać dłużnikowi na życie.

WARTO PAMIĘTAĆ!
W przypadku umów cywilnoprawnych, takich jak umowy – zlecenia czy umowy o dzieło, zajęciu podlegają kwoty w całości – nie mają tutaj zastosowania opisane wyżej ograniczenia.

Zgodnie zaś z obowiązującym prawem, emerytury i renty podlegają zajęciu w wysokości 25 proc. Wolne od egzekucji i potrąceń są jednak kwoty odpowiadające 50 proc. najniższej emerytury lub renty, zależnie od rodzaju pobieranego świadczenia.

Zgodnie z komunikatem ZUS, najniższa emerytura i renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz renta rodzinna wynosi 882,56 zł. Oznacza to, że 441,28 zł (50% z 882,56 zł) jest wolne od egzekucji i potrąceń. Natomiast najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy wynosi od marca 676,75 zł. Wolne od egzekucji i potrąceń jest zatem w tym przypadku 338,37 zł.

W przypadku zajęcia rachunku bankowego od września 2016 r. kwota ta jest ustalana ustalana miesięcznie i do końca 2016 roku będzie wynosić 1387,50 zł (75 proc. z 1850 zł płacy minimalnej).

WARTO PAMIĘTAĆ!
Egzekucja zobowiązań alimentacyjnych ma pierwszeństwo przed każdą inną egzekucją. Czyli jeżeli Twój mąż nie płaci alimentów i raty za telewizor, to najpierw ściągane będą środki na alimenty.

Dodatkowo dobrze wiedzieć, iż komornik nie może zająć następujących rzeczy: a) przedmiotów urządzenia domowego, pościeli, bielizny i ubrań codziennych, niezbędnych dla dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków jego rodziny, a także ubrań niezbędnych do pełnienia służby lub wykonywania zawodu; b) zapasów żywności i opału niezbędnych dla dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków jego rodziny na okres jednego miesiąca; c) jednej krowy lub dwóch kóz albo trzech owiec potrzebnych do wyżywienia dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków jego rodziny wraz z zapasem paszy i ściółki do najbliższych zbiorów; d) narzędzi i innych przedmiotów niezbędnych do osobistej pracy zarobkowej dłużnika oraz surowców niezbędnych dla niego do produkcji na okres jednego tygodnia, z wyłączeniem jednak pojazdów mechanicznych. e) u dłużnika pobierającego periodyczną stałą płacę – pieniądze w kwocie, która odpowiada niepodlegającej egzekucji części płacy za czas do najbliższego terminu wypłaty, a u dłużnika nieotrzymującego stałej płacy – pieniądze niezbędne dla niego i jego rodziny na utrzymanie przez dwa tygodnie; f) przedmiotów niezbędnych do nauki, papierów osobistych, odznaczeń i przedmiotów służących do wykonywania praktyk religijnych oraz przedmiotów codziennego użytku, które mogą być sprzedane tylko znacznie poniżej ich wartości, a dla dłużnika mają znaczną wartość użytkową; g) produktów leczniczych niezbędnych do funkcjonowania podmiotu leczniczego, (dotyczy placówek szpitalnych); h) przedmiotów niezbędnych ze względu na niepełnosprawność dłużnika lub członków jego rodziny.

UWAGA!
Ocena wysokości kwoty pieniężnej wolnej od zajęcia u dłużnika nieotrzymującego stałej płacy należy do organu egzekucyjnego, czyli od komornika. Zawsze warto się z nim skontaktować, żeby przedstawić swoją sytuację.

4. Dostałem pismo zatytułowane „wezwanie organu egzekucyjnego do wskazania informacji na temat stanu majątku”. Czy muszę na nie odpowiadać?

Tak. Jako dłużnik jesteśmy zobowiązani do udzielenia komornikowi odpowiedzi na zadane przez niego w wezwaniu pytania. Przede wszystkim powinniśmy wskazać czy jesteśmy zatrudnieni jeżeli tak to na jakiej podstawie np. umowy o pracę, dzieło, zlecenie (powyżej zostało wskazane na czym polega różnica w egzekucji z danych składników majątku). W wypadku zatrudnienia powinniśmy podać komornikowi konkretne dane naszego pracodawcy – adres, nazwę. Komornik również zazwyczaj żąda od nas wskazania czy posiadamy nieruchomości, ruchomości (jeśli tak to o jakiej wartości), wierzytelności (akcje, udziały, lokaty), czy też rachunki bankowe. Warto również poinformować komornika o tym czy żaden inny organ nie prowadzi stosunku do nas egzekucji.

Dodatkowo dłużnik zobowiązany jest do powiadomienia w terminie 7 dni organu egzekucyjnego o każdej zmianie miejsca swego pobytu, trwającej dłużej niż jeden miesiąc. Zaniechanie odpowiedzi na wezwanie organu egzekucyjnego może narazić dłużnika na karę grzywny w wysokości do 2.000 zł.

WARTO PAMIĘTAĆ!
Organ egzekucyjny może nakładać na dłużnika karę kilkukrotnie.

5. Czy komornik może zająć dom/mieszkanie należący do małżeństwa, w którym tylko jedno z małżonków jest dłużnikiem?

Tak, natomiast aby przeprowadzić egzekucję z takiego składnika majątku wierzyciel musi uzyskać klauzulę wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika lub wnieść do sądu pozew o zniesienie małżeńskiej wspólności majątkowej. Wierzyciel, który chce uzyskać klauzulę wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika powinien wykazać, że stwierdzona tytułem wykonawczym wierzytelność powstała za zgodą małżonka dłużnika. Warto mieć na uwadze, że wierzyciel do wykazania powyższej okoliczności musi posiadać dokument urzędowy lub prywatny, na podstawie którego wykaże wyrażoną przez współmałżonka zgodę. Sąd podczas takiego postępowania zbada również czy dług nie został już uiszczony przez dłużnika oraz czy małżonkowie posiadają majątek wspólny. Przykładem powyższej sytuacji może być często spotykana praktyka stosowana przez banki gdy podczas zaciągnięcia kredytu przez jednego małżonka, drugi małżonek musi na piśmie wyrazić zgodę na wzięcie kredytu przez męża/żonę. Poprzez takie działanie banki zabezpieczają się na wypadek przyszłego, ewentualnego postępowania egzekucyjnego zapewniając sobie możliwość późniejszego skierowania egzekucji przeciwko, nie tylko majątkowi dłużnika, ale równiej majątkowi jego współmałżonka.

Drugą możliwością skierowania egzekucji przeciwko majątkowi wspólnemu np. wobec wspólnego domu/mieszkania jest złożenie przez wierzyciela pozwu o zniesienie małżeńskiej wspólności majątkowej. W przedmiotowym postępowaniu wierzyciel musi uprawdopodobnić, że zaspokojenie wierzyciela wymaga podziału majątku wspólnego małżonków. Niniejsza sytuacja będzie miała miejsce gdy egzekucja prowadzona z majątku dłużnika nie przynosi większych rezultatów i wierzyciel wykaże przed sądem, że skierowanie egzekucji przeciwko udziałowi dłużnika w majątku wspólnym spowoduje choć częściowe zaspokojenie wierzyciela. W przypadku domu/mieszkania Sąd orzekając o zniesieniu małżeńskiej wspólności majątkowej orzeka o wielkości udziału w majątku wspólnym. Przykładowo przy orzeczeniu o zniesieniu małżeńskiej wspólności majątkowej w przypadku nieruchomości sąd stwierdza, że 1 domu należy do dłużnika, zaś pozostała część do jego współmałżonka. W takiej sytuacji wierzyciel może złożyć wniosek do komornika o przeprowadzenie egzekucji z udziału dłużnika w danej nieruchomości.

§ Powyżej zostały omówione kwestie związane z egzekucją sądową czyli egzekucją prowadzoną przez Komornika. Przepisy regulujące powyższe kwestie znajdziecie w kodeksie postępowania cywilnego od art. 758 i następne. Aktualne wersje aktów prawnych znajdziesz zawsze na stronie Internetowego Systemu Aktów Prawnych.

pexels-photo-933142

5 prawnych wątpliwości skonfliktowanych rodziców

Syntetyczne odpowiedzi na wątpliwości nękające współczesnych rodziców, których stosunki nie układają się po ich myśli. Jeśli zastanawiasz się nad zagadnieniami związanymi z programem 500+, porwaniami rodzicielskimi lub kontaktami małoletnich z dziadkami, znalazłeś się w dobrym miejscu!

1. Uważam, że mój były mąż płaci za niskie alimenty i nie spędza dużo wystarczająco czasu z naszymi dziećmi. Chciałabym, aby Sąd pozbawił go władzy rodzicielskiej. Czy jeśli uzyskam takie orzeczenie to moje dzieci w przyszłości będą zwolnione z obowiązku alimentacyjnego wobec ich ojca?

Większość społeczeństwa zdaje sobie sprawę z tego, że rodzice są zobowiązani do alimentowania swoich małoletnich dzieci. Część wie, że obowiązek dostarczania środków utrzymania spoczywa niekiedy na byłych małżonkach. Tymczasem fakt obowiązku utrzymywania rodziców przez ich dorosłe dzieci wciąż budzi zdziwienie. Niejednokrotnie zaś zdarza się, że osoby w podeszłym wieku albo niezdolne do samodzielnego zarobkowania zwracają się o pomoc finansową do swoich dorosłych dzieci. Co do zasady konieczne jest, aby rodzic chcący uzyskać alimenty od swojego dziecka nie pozostawał w związku małżeńskim (ponieważ obowiązek dostarczania środków utrzymania w pierwszej kolejności obciąża współmałżonka, a dopiero w razie jego braku – dziecko), a także aby pozostawał w niedostatku. „Niedostatek” rozumiany jest jako niemożność zaspokajania podstawowych potrzeb, np. pokrycia kosztów wyżywienia, leków czy podstawowych opłat na czynsz. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie uzależnia przy tym obowiązku alimentacyjnego dziecka wobec jego rodzica od tego, czy posiadał on pełnię władzy rodzicielskiej. W ustawie nie sformułowano nadto nawet wymogu związanego z utrzymywaniem stałych kontaktów czy przejawianiem zainteresowania rozwojem dziecka. Brak tego rodzaju obostrzeń ustawowych nie oznacza oczywiście, że obowiązek alimentacyjny względem rodzica jest bezwzględny i nie można się od niego uchylić.

Zobowiązany (czyli w tym przypadku dorosłe dziecko) może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego (tu: rodzica), jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Co to oznacza w praktyce? Otóż jeżeli w toku postępowania o alimenty pozwany udowodni okoliczności, które przekonają sąd, że domaganie się świadczeń od dziecka jest pewnego rodzaju nadużyciem, wówczas dziecko nie będzie zobowiązane do udzielania finansowego wsparcia rodzica. Ustawa nie zawiera przykładowego wyliczenia zachowań uzasadniających uchylenie się od obowiązku alimentacyjnego, co oznacza, że ocena każdorazowo będzie zależała do sądu. Jako przykłady można wskazać: porzucenie dziecka, brak zainteresowania dzieckiem, uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego wobec dziecka, gdy ono było w potrzebie, znęcanie się nad członkami rodziny, itd.

2. Podczas postępowania rozwodowego Sąd uregulował kontakty mojej małoletniej córki z ojcem. Czy mogę nie wydać córki byłemu mężowi jeżeli uważam, że dziecko powinno skupić się na nauce, zamiast spędzać tyle czasu z ojcem?

Jeżeli kontakty małoletniej z ojcem zostały uregulowane prawomocnym orzeczeniem sądu, matka dziecka nie może utrudniać spotkań. Odmawiając wydania dziecka na widzenie z ojcem naraża się bowiem na poważne konsekwencje. Ojciec małoletniej może zgłosić do sądu niewykonywanie albo niewłaściwie wykonywanie obowiązków wynikających z orzeczenia (albo z ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem) w przedmiocie kontaktów z dzieckiem. Postępowanie w tej sprawie przebiega dwuetapowo: w pierwszej kolejności sąd opiekuńczy, uwzględniając sytuację majątkową niesubordynowanego rodzica, zagrozi mu obowiązkiem zapłaty na rzecz drugiego rodzica oznaczonej sumy pieniężnej za każde naruszenie obowiązku. Jeżeli to nie okaże się wystarczającym środkiem, zaś ów rodzic nadal nie wypełnia swego obowiązku, sąd opiekuńczy nakazuje mu zapłatę określonej kwoty, ustalając jej wysokość stosownie do liczby naruszeń. Co istotne, ustawa nie określa, jaka kwota zostanie zasądzona od rodzica naruszającego swoje obowiązki – jej wysokość jest limitowana jedynie sytuacją majątkową zobowiązanego do zapłaty. Oznacza to, że naruszenie orzeczenia w przedmiocie kontaktów może skutkować nie tylko pogorszeniem sytuacji małoletniego, który będzie pozbawiony styczności z drugim rodzicem, ale i poważnymi konsekwencjami finansowymi.

Co zatem powinna zrobić osoba, która uważa, że zbyt częste kontakty zagrażają dobru dziecka? W każdej chwili możliwe jest złożenie do sądu wniosku o zmianę kontaktów. Jeżeli sąd podzieli zastrzeżenia wnioskodawcy, wówczas sposób wykonywania kontaktów ulegnie zmianie.

WAŻNE!
Więcej szczegółowych informacji wraz ze wzorami niezbędnych pism procesowych znajdziesz na stronie Krajowego Stowarzyszenia Kuratorów Sądowych. Jednocześnie pamiętaj, że w trudnej sytuacji najlepiej zwrócić się do profesjonalnego prawnika (adwokata lub radcy prawnego) albo zgłosić się do najbliższego punktu bezpłatnej pomocy prawnej, gdzie osoby posiadające odpowiednie wykształcenie pomogą Ci rozwiązać Twój problem.

3. Mój były mąż powiedział, że nie zamierza płacić alimentów na nasze dziecko w dotychczasowej wysokości, ponieważ dostaję pieniądze z programu 500+. Czy ma do tego prawo?

Zasądzając alimenty na rzecz dziecka sąd bierze pod uwagę nie tylko zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego (jeżeli jest więc w sile wieku i może pracować, to jego niechęć do podjęcia zatrudnienia będzie drugorzędna), ale i usprawiedliwione potrzeby małoletniego. Na zakres powyższych potrzeb składają się nie tylko koszty wyżywienia, odzieży czy leków, ale także edukacji oraz potrzeb kulturalnych, jak chociażby wyjście do kina i teatru. Osoba zobowiązana do świadczenia na rzecz dziecka nie może przy tym uchylić się od tego obowiązku albo dążyć do jego zmniejszenia z uwagi na otrzymywanie przez drugiego rodzica środków finansowych z programu 500+.

Z uwagi na początkowe wątpliwości dotyczące tej kwestii ustawodawca zmienił przepisy, z których obecnie wynika wprost, że to świadczenie wychowawcze nie ma żadnego znaczenia dla wysokości zasądzanych alimentów. Takie rozwiązanie należy uznać za słuszne, ponieważ to na rodzicach w pierwszej kolejności ciąży obowiązek utrzymywania swoich dzieci. Przyznanie dodatkowej pomocy od państwa nie powinno być ułatwieniem dla nierzetelnych dłużników, którzy uchylają się od swoich zobowiązań wobec małoletnich.

WAŻNE!
Więcej szczegółowych informacji dotyczących świadczenia wychowawczego z programu 500+, w tym pomoc w wypełnianiu wniosku znajdziesz na stronie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

4. Po rozwodzie przeprowadziłam się z małoletnimi dziećmi do innego miasta. Moi byli teściowie straszą mnie, że jeśli dobrowolnie nie umożliwię im spotkań z wnukami, pójdą do sądu. Czy naprawdę mogą to zrobić?

Każdy z rodziców – niezależnie od przysługującej mu władzy rodzicielskiej – ma prawo do kontaktów ze swoim dzieckiem. Zakazanie wszelkiej styczności możliwe jest jedynie w przypadkach zupełnie wyjątkowych, kiedy utrzymywanie kontaktów poważnie zagraża dobru dziecka. Mało osób wie jednak, że do kontaktów z małoletnim uprawnione są również inne osoby, czyli rodzeństwo, dziadkowie, a także inne osoby, jeżeli sprawowały przez dłuższy czas pieczę nad dzieckiem. Oznacza to, że jeżeli rodzice dziecka bezpodstawnie odmawiają spotkań z ww. osobami, konieczna może okazać się ingerencja sądu. Samo postępowanie nie jest skomplikowane – osoba dążąca do uregulowania kontaktów z małoletnim powinna złożyć wniosek, w którym poda dane swoje, dziecka oraz jego rodziców, opisze stan faktyczny i uzasadni wniosek, a także uiści opłatę w wysokości 40 zł.

WAŻNE!
Pamiętaj, że w tak delikatnych kwestiach jak kontakty z dzieckiem zawsze warto podjąć próbę porozumienia poza sądem. Zastanów się, czy nie porozmawiać na spokojnie, zanim postanowisz poddać sprawę pod osąd sądu. Pomocna może okazać się mediacja, o której więcej informacji znajdziesz zarówno na stronie rządowej, jak i na witrynie Polskiego Centrum Mediacji.

5. Rozstałam się z mężem kilka lat temu, ale nadal nie mamy rozwodu. Podczas ostatniego pobytu w Polsce mąż powiedział, że chce zabrać dziecko na spotkanie z babcią. Zgodziłam się, jednak minęło już kilka dni a córka do tej pory nie wróciła. Okazało się, że mąż zabrał ją z sobą do Belgii, gdzie pracuje i mieszka od dłuższego czasu. Co powinnam zrobić?

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że tzw. porwania rodzicielskiego może dopuścić się nie tylko osoba ograniczona w prawach rodzicielskich, ale także ten rodzic, któremu nadal przysługuje władza rodzicielska nad małoletnim. Wystarczy, że wbrew woli drugiego z rodziców zabierze dziecko z miejsca jego stałego zamieszkania, pozbawiając je jednocześnie kontaktów z tym rodziców, pod którego opieką do tej pory pozostawał. Co w przypadku, gdy dziecko zostanie uprowadzone na terytorium innego państwa? W tym zakresie zastosowanie znajdą akty prawa międzynarodowego oraz unijnego. Wniosek o wydanie dziecka należy złożyć do Ministerstwa Sprawiedliwości, skąd zostanie przekazany do państwa, na którego terenie znajduje się uprowadzone dziecko. W zakresie wydawania małoletniego będzie orzekał tamtejszy sąd. Co istotne, w tego rodzaju sprawach liczy się czas – co do zasady bowiem nie wydaje się dziecka, jeżeli od momentu uprowadzenia/złożenia odpowiedniego wniosku minął więcej niż rok. Oczywiście istnieje kilka wyjątków od tej reguły, jednakże należy pamiętać, że z uwagi na dobro dziecka i jego możliwe przystosowanie się do nowego środowiska wskazane jest, aby takie sytuacje rozwiązywać na jak najwcześniejszym etapie.

WAŻNE!
Więcej szczegółowych informacji dotyczących tzw. porwania rodzicielskiego wraz z wzorami niezbędnych pism procesowych znajdziesz na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich. Wzór wniosku dostępny jest nadto na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Przepisy regulujące powyższe kwestie znajdziesz w następujących aktach prawnych: Kodeks rodzinny i opiekuńczy (alimenty: art. 128 i n., kontakty z dzieckiem art. 113 i n.), Kodeks postępowania cywilnego (sprawy dotyczące wykonywania kontaktów z dzieckiem art. 59815 i n.), Konwencja dotycząca cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę, sporządzona w Hadze dnia 25 października 1980 r., Rozporządzenie Rady (WE) nr 22012003 z dnia 27 listopada 2003 r. dotyczące jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich oraz w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej, uchylające rozporządzenie (WE) nr 13472000. Aktualne wersje aktów prawnych znajdziesz zawsze na stronie Internetowego Systemu Aktów Prawnych.

pexels-photo-891059

Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa

Czy w Twojej okolicy jest bezpiecznie? Chcesz wiedzieć? Chcesz zawiadomić o niebezpiecznym miejscu? Odwiedź Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa!

Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa

W lipcu 2016 roku uruchomiono pilotażową wersję projektu Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Jest to innowacyjny projekt realizowany przez Policję i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Obecnie Mapa funkcjonuje w całym kraju.

Jej celem jest:

  • poprawa bezpieczeństwa i porządku publicznego poprzez włączenie obywateli w wybrane działania Policji,
  • dostosowanie struktur organizacyjnych oraz działań Policji do zagrożeń wskazanych przez społeczeństwo,
  • platforma wymiany informacji o zagrożeniach.

Jak to działa?

Wejdź na stronę Mapy, zapoznaj się z Regulaminem, zaakceptuj go, a następnie znajdź interesujący Cię obszar. Możesz sprawdzić zarówno swoje najbliższe otoczenie, jak i teren na którym znajduje się Twoja szkoła, praca, czy mieszka rodzina.

Dane które widzić zostały opracowane w oparciu o informacje własne Policji, czyli m.in. statystyki policyjne, a także na podstawie informacji przekazanych przez podmioty biorące udział w konsultacjach społecznych oraz w oparciu o wyniki badań opinii publicznej oraz informacje różnych instytucji.

Na mapie znajdą się informacje o przestępstwach najbardziej uciążliwych społecznie. Warto podkreślić, że teraz także Ty, możesz mieć możliwość aktualizacji informacji na mapie. Za pomocą interaktywnej strony można przekazywać informacje o zagrożeniach występujących w Twojej okolicy. Następnie Policja będzie te sygnały weryfikować. Jeśli informacje się potwierdzą, Policja wprowadzi je wprost na mapy. Dzięki temu rozwiązaniu na mapach znajdą się bardziej szczegółowe informacje, dotyczące również niższych szczebli podziału terytorialnego, w tym dzielnic, osiedli.

Co można zgłaszać?

Na mapę można zgłosić następujące zagrożenia:

  • akty wandalizmu
  • bezdomność
  • dzikie kąpieliska
  • dzikie wysypiska śmieci
  • kłusownictwo
  • miejsca grupowania się małoletnich
  • miejsca niebezpieczne na terenach wodnych
  • nielegalna wycinka drzew
  • nielegalne rajdy samochodowe
  • nieprawidłowe oznakowanie drogi
  • nieprawidłowe parkowanie
  • niestrzeżone przejście przez tory
  • niestrzeżony przejazd kolejowy
  • niewłaściwa infrastruktura drogowa
  • niszczenie zieleni
  • poruszanie się po terenach leśnych quadami
  • przekraczanie dozwolonej prędkości
  • spożywanie alkoholu w miejscach niedozwolonych
  • utonięcia
  • używanie środków odurzających
  • wypalanie traw
  • zdarzenia drogowe z udziałem leśnych zwierząt
  • znęcanie się nad zwierzętami
  • zła organizacja ruchu drogowego
  • żebractwo

Powyższe zagrożenia mogą mieć kolory:

  • zielony – nowe zgłoszenie
  • żółty – weryfikowane/sprawdzane
  • czerwony – potwierdzone

Co wydarzy się dalej?

Każde naniesione na mapę zagrożenie wywoła odpowiednią reakcję Policji. Każdy, kto otworzy interaktywną mapę, będzie miał możliwość naniesienia na nią zagrożenia, jakie zaobserwowała w swojej okolicy. Następnie Policja ma 2 dni na podjęcie zgłoszenia i 5 dni na weryfikację naniesionej informacji. Jeśli informacja potwierdzi się, policjanci nadają jej status „potwierdzone” i dążyć będą do usunięcia konkretnego zagrożenia. Po otrzymaniu informacji każde zdarzenie, w zależności od charakteru, jest przekazywane do odpowiedniej komórki organizacyjnej policji, która weryfikuje je poprzez skierowanie na miejsce policjantów. Wszystkie zgłoszenia są dokładnie sprawdzane i jeżeli nawet w danym momencie nie zostają potwierdzone, w dalszym ciągu pozostają w naszym zainteresowaniu. Część sygnałów trafia również do innych służb, takich jak straż miejska czy zarządcy dróg.

Funkcjonalność Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa została zaprojektowana w taki sposób, że jeżeli zaznaczone na mapie zawiadomienie w procesie weryfikacji zostało nie potwierdzone, to po zakończeniu procesu sprawdzania znika ono z Mapy. Natomiast, gdy proces weryfikacji potwierdził istnienie zagrożenia, utrzymuję się ono na Mapie przez okres 30 dni.

Gorąco zachęcamy do zapoznania się z mapą i naniesienia – w razie potrzeby – własnych punktów. Pamiętajmy jednak, że strona nie służy do zgłaszania potrzeby pilnej interwencji Policji – w tego typu przypadkach należy korzystać z numerów alarmowych 112 albo 997.

pexels-photo-910332

5 wykroczeń, które popełniasz, a może o tym nie wiesz – część 1

Spacerowanie z maczetą, nękanie sąsiada, radosna jazda na gapę – w tym krótkim tekście dowiesz się, które z Twoich zachowań może przysporzyć Ci więcej kłopotów, niż się spodziewasz!

1. O tym jak spryciarz próbował uniknąć mandatu – czyli wprowadzanie funkcjonariusza w błąd

W pewien sobotni wieczór umawiasz się z kolegą, idziecie do pobliskiego parku i postanawiacie kulturalnie wypić 2-3 piwa na ławeczce. Tym razem macie pecha – okazuje się, że dojrzał was patrol policji. Uprzejmy funkcjonariusz podchodzi i informuje, że wystawi wam mandat z uwagi na spożywanie alkoholu w niedozwolonym miejscu. Patrzycie po sobie ze znajomym w panice, po czym wpadasz na świetny – jak mogłoby się zdawać – pomysł i podajesz policjantowi dane osobowe nielubianego kolegi. Niestety, właśnie pogorszyłeś swoją sytuację! Za wprowadzenie w błąd organu państwowego lub instytucji upoważnionej do legitymowania (a zatem nie tylko policjanta, ale i strażnika miejskiego, strażnika Państwowej Straży Łowieckiej czy nawet strażnika leśnego) co do tożsamości własnej lub innej osoby albo co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania, grozi kara grzywy. Co istotne, do popełnienia tego wykroczenia nie ma znaczenia, czy osoba legitymująca uwierzy w nieprawdziwą tożsamość. Z tego powodu odradzamy podawanie się choćby za rycerza Jedi. Takie same konsekwencje przewidziane są wobec osoby, która nie tyle wprowadza w błąd, ale w ogóle odmawia podania swoich danych.

WAŻNE!

Pamiętaj, że wykroczeniem jest tylko wprowadzenie w błąd – jeżeli podpiszesz mandat czy protokół nieprawdziwymi danymi dopuszczasz się już przestępstwa! Konsekwencje są wówczas dużo poważniejsze – takie zachowanie kwalifikowane jest bowiem jako fałszowanie dokumentu, za które grozi kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat!

2. Z maczetą pod ręką zawsze raźniej – posiadanie niebezpiecznego narzędzia

Postanowiłeś wybrać się z kolegami na mecz Cracovii i Wisły, a na wszelki wypadek za pasem przytroczyłeś sobie maczetę. Jeśli myślisz, że dopóki jej nie użyjesz nie można Cię o nic obwinić – jesteś w błędzie! Wykroczeniem jest już bowiem samo posiadanie w miejscu publicznym noża, maczety lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu, jeśli okoliczności jego posiadania wskazują na zamiar użycia go w celu popełnienia przestępstwa. Miejsce publiczne to co do zasady wszelkie obszary dostępne dla nieograniczonej ilości osób – parki, place, ulice czy tereny imprez masowych. Oczywiście każdorazowo sąd będzie musiał ustalić, w jakim celu miałeś ze sobą dany przedmiot. Musisz jednak wiedzieć, że jeśli wraz ze znajomymi wdałeś w ożywioną dyskusję z kibicami konkurencyjnego klubu dzierżąc dumnie maczetę, przeznaczenie posiadanego narzędzia zapewne nie będzie budziło większych wątpliwości.

WAŻNE!

Musisz mieć świadomość, że w przypadku popełnienia opisywanego wykroczenia sąd orzeknie o przepadku posiadanego przedmiotu – inaczej rzecz ujmując, maczeta nie zostanie Ci zwrócona choćby należała do Twojego dziadka! To, do kogo należała maczeta czy nóż nie będzie miało żadnego znaczenia. Możesz zatem dodatkowo narazić się na odpowiedzialność cywilną wobec osoby, do której należał przedmiot.

3. Za mundurem panny sznurem – publiczne noszenie munduru

Chciałeś zaimponować pięknej nieznajomej i w tym celu pożyczyłeś od wujka – wojaka lśniący mundur, mając nadzieję na skuteczność takiej taktyki. Niestety, poza czynem nieeleganckim (oszukaniem niewiasty), popełniasz jednocześnie wykroczenie polegające na publicznym używaniu lub noszeniu odznaczenia, odznaki, stroju lub munduru, do których nie ma się prawa. Twojej sytuacji nie zmieni też zmiana strategii i wręczenie damie wizytówki, na której Twoje nazwisko widnieje dumnie poprzedzone tytułem profesora, lekarza medycyny czy generała. Niezgodne z przepisami jest bowiem również przywłaszczenie sobie stanowiska, tytułu lub stopnia – zarówno takiego, którego się nigdy nie miało, jak i takiego, który się utraciło. Taki czyn jest społecznie szkodliwy z uwagi na to, że sprawca wykroczenia może poprzez swoje dalsze zachowanie poważnie nadwerężyć zaufanie do instytucji czy funkcjonariuszy publicznych.

WAŻNE!

Jeśli Twoje działania nie miały na celu zdobycia serca ukochanej, a wprowadzenie w błąd osoby/instytucji i osiągnięcie korzyści majątkowej odpowiesz nie tylko za wykroczenie, ale i przestępstwo oszustwa, za które grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat!

4. Potyczki sąsiedzkie czyli złośliwe niepokojenie

Sąsiad zaczął parkować na Twoim ulubionym miejscu i dlatego postanowiłeś, że dasz mu popalić. Każdego dnia równo o północy idziesz pod jego drzwi i dzwonisz dzwonkiem tak długo, aż osiągniesz pewność, że zbudziłeś wszystkich domowników. Jeśli myślisz, że za takie „niewinne” żarty nic Ci nie grozi, mylisz się! Złośliwe niepokojenie innej osoby w celu dokuczenia stanowi wykroczenie, które podlega karze ograniczenia wolności, grzywy do 1.500 zł i nagany. Co istotne, przepisy nie precyzują, jakie konkretnie zachowania są karalne, a zatem może to być np. wielokrotnie telefonowanie, wysyłanie przykrych listów, pukanie czy inne działania mające komuś dokuczyć. Oczywiście osoba pokrzywdzona nie musi mieszkać w sąsiedztwie sprawcy. Dla zaistnienia wykroczenia nie ma też znaczenia to, czy sprawca osobiście zna osobę, którą niepokoi.

WAŻNE!

Intensywność i rodzaj podejmowanych zachowań może przesądzić o zakwalifikowaniu danego czynu już nie jako wykroczenia, ale jako przestępstwa stalkinguStalking to uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej, które wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność.

5. Pasażer na gapę – szalbierstwo

Postanowiłeś zaoszczędzić na bilecie miesięcznym i od pewnego czasu jeździsz na gapę. Ignorujesz wezwania do zapłaty – w końcu pracujesz „na czarno” i myślisz, że zaległe kwoty trudno będzie wyegzekwować. Taka beztroska może jednak skończyć się karą aresztu. Jeśli dwukrotnie jechałeś na gapę, nie uiściłeś kary pieniężnej i po raz trzeci w ciągu roku wyłudziłeś przejazd koleją lub innym środkiem lokomocji, popełniasz wykroczenie szalbierstwa! Szalbierstwo ma wiele odmian – jest nim również m.in. wyłudzenie pożywienia lub napoju w restauracji. Co to oznacza? Jeśli nie mając przy sobie pieniędzy postanowisz zjeść za darmo, zamówisz kebaba po czym skonsumujesz go ze smakiem uchylając się od zapłaty – popełniasz wykroczenie! Kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny może zostać nałożona również jeśli wyłudzisz przejazd taksówką czy postanowisz skorzystać z „darmowych” usług fryzjerskich.

Przepisy regulujące powyższe kwestie znajdziesz w Kodeksie wykroczeń (art. 65, art. 50a, art. 61, art. 107, art. 121). Aktualne wersje aktów prawnych znajdziesz zawsze na stronie Internetowego Systemu Aktów Prawnych.

pexels-photo-175045

5 tricków na bezpieczne życie

Szukasz life-hacków na bezpieczne życie? Oto część druga naszego poradnika.

1. Nie podawaj przy zakupach swojej karty sprzedawcy.

W obecnych czasach używanie karty zbliżeniowej jest powszechną formą płatności niemal w każdej sytuacji. Wiąże się to jednak nie tylko ze znaczną wygodą ale także z konkretnymi zagrożeniami. Pamiętajmy, że to my mamy prawo poprosić o podanie terminalu płatniczego a nie osoba trzecia prosić o naszą kartę.

Niestety często chcąc zapłacić łamiemy tę zasadę i podajemy kartę kasjerowi lub taksówkarzowi. Musimy pamiętać, że takie postępowanie jest bardzo niebezpieczne ponieważ tracimy kontrolę nad naszą kartą a przez to także i pieniędzmi. Zdarza się, że w pobliżu terminalu płatniczego osoby go obsługujące montują dodatkowe urządzenie szczytujące dane z karty. Podobna sytuacja może wystąpić w komunikacji publicznej. Złodzieje udający pasażerów posiadają ukryte urządzenia, które zbliżają np. do torebek, kurtek i dokonują sczytywania danych kart i transakcji zbliżeniowych.

Przed sczytaniem kart w podany sposób można się na szczęście obronić. Na rynku są już od kilku lat dostępne specjalne pokrowce na kartę, które poprzez użyty do ich produkcji materiał uniemożliwiają sczytanie danych w przedstawiony powyżej sposób.

2. Korzystaj z bankomatów, które znajdują się przy siedzibach banków i dokładnie przyglądaj się bankomatom z których korzystasz.

Korzystając z bankomatów znajdujących się w siedzibach banków istnieje mniejsze prawdopodobieństwo zainstalowania nakładek tzw. “skimmerów”. Za pomocą takiej nakładki, która zakrywa oryginalną klawiaturę urządzenie przechwytuje i kopiuje dane osób korzystających z bankomatu. Taka nakładka odstaje od klawiatury, więc jeśli tylko zauważycie coś nietypowego, lepiej skorzystajcie z innego urządzenia

3. W jaki sposób zwiększyć swoje bezpieczeństwo na portalach społecznościowych

Aby zwiększyć swoje bezpieczeństwo na portalach społecznościowych warto korzystać z kilku podstawowych wskazówek. Jedną z nich jest korzystanie z protokołu HTTPS zamiast HTTP, gdyż właśnie w tym momencie szyfrujesz komunikację pomiędzy serwerem a Twoim komputerem. Nigdy nie używaj tego samego hasła na portalach społecznościowych oraz do kont bankowych, poczty i innych stron gdzie jesteś zalogowany, dzięki temu zmniejszysz ryzyko przejęcia kontroli nad Twoim życiem w sieci przez nieuprawnione osoby. Ponadto hasło nie powinno być zbyt proste. Zdecydowanie odradza się ustawianie jako hasła własnej daty urodzenia, imienia, nazwiska czy imienia własnego kota lub psa. Są to pierwsze skojarzenia dla osób próbujących przełamać nasze zabezpieczenia. Szczególnie ważne pod tym względem a niedoceniane jest bezpieczeństwo poczty e-mail, gdyż to zwykle za jej pomocą następuje odzyskiwanie haseł do portali społecznościowych.

Kolejną podstawową informacją dla użytkowników jest ustawianie odpowiednich ustawień naszych kont pod kątem prywatności. Warto tak skonfigurować konta aby nasze wpisy były widziane tylko przez znajomych, wyjątkiem jest oczywiście sytuacja, kiedy zależy nam na powszechnym dostępie przypadkowych osób do publikowanych przez nas informacji. Na samym końcu ważne jest to co publikujemy na portalach społecznościowych oraz na wirtualnych dyskach Niestety coraz częstszą praktyką jest umieszczanie przez rodziców w tego typu miejscach zdjęć dzieci, Często są to zdjęcia roznegliżowanych dzieci z kąpieli lub podczas przewijania. Musimy pamiętać, że jest to bardzo pożądany towar przez pedofilów, którzy często poszukują w sieci tego typu zdjęć i wykorzystują dla zaspokajania własnych potrzeb na przykład tworząc animacje.

Niezbyt mądre jest podawanie danych, które mogą pomóc przestępcom działać na naszą szkodę. Przykładem jest chwalenie się zdjęciami nowo odebranych dowodów osobistych, praw jazdy, paszportów czy nawet kart bankomatowych lub kredytowych itp. Swojego czasu na stronie jednego z portali zajmujących się bezpieczeństwem w sieci pojawił się screenshot z jednego z popularnych portali społecznościowych. Widać na nim było wpis osoby, która upubliczniła na otwartym koncie zdjęcia swojej nowej karty kredytowej z obu stron po czym po kilku minutach ta sama osoba napisała, że właśnie z jej konta zniknęła dość znaczna ilość gotówki. Pamiętajmy, więc że najważniejszy jest zdrowy rozsądek dotyczący publikowanych treści.

Warto skorzystać z Informacje zawartych w powyższym artykule aby zwiększyć własne bezpieczeństwo w sieci i w realu. A przede wszystkim pamiętajmy, że to co raz zostanie ,,wrzucone” do internetu już nigdy z niego nie znika. Ponadto zdjęcia, filmy i informacje podawane na niektórych portalach społecznościowych stają się własnością tychże portali, w związku z tym publikując je automatycznie tracimy kontrole nad tym co się z nimi dzieje.

4.Nigdy nie podawaj na otwartych portalach społecznościowych informacji o swoich planach dotyczących wyjazdów ani o swoim planie dnia

Pamiętajmy, że przestępcy również się uczą i w poszukiwaniu swoich ofiar coraz częściej wykorzystują internet. Powszechna jest obecnie wiedza o problemie pedofilów, którzy szukają kontaktu z dziećmi poprzez komunikatory internetowe oraz portale społecznościowe. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że także włamywacze, złodzieje i porywacze bardzo często szukają informacji o potencjalnych ofiarach, bądź planując konkretne przestępstwo korzystają z portali społecznościowych.

Najważniejszymi informacjami jakich poszukują tego typu osoby to jaki jest nasz plan dnia, jak bardzo majętnymi ludźmi jesteśmy, jaki jest skład naszej rodziny lub domowników, rozkład mieszkania, numery telefonów a także nasze plany wyjazdowe. Te wszystkie informacje bardzo często publikujemy świadomie, bądź nieświadomie w internecie.

Najlepiej zobrazować to na przykładzie. Marcin Kowalski, założył jakiś czas temu konto na jednym z portali społecznościowych. Jego profil jest w pełni dostępny publicznie, a on jest bardzo aktywnym jego członkiem. Często wrzuca zdjęcia z siłowni, bądź korzystając z aplikacji pokazuje trasę i czas w jakim ją pokonuje biegając. Z portalu możemy dowiedzieć się gdzie pracuje, jakie studia skończył, a także gdzie mieszka, gdyż nie omieszkał wrzucić zdjęcia nowego mieszkania tagując się w miejscu gdzie się znajduje. Często wrzuca zdjęcia ze spotkań ze znajomymi w popularnych pubach, klubach i kawiarniach. Parę dni temu Marcin zrobił zdjęcia z parapetówki. Można się z nich dowiedzieć jaki jest mniej więcej rozkład mieszkania, oraz jaki sprzęt się w nim znajduje. Pewnego dnia podczas przeglądania otwartych kont społecznościowych Zbigniew Z. członek grupy zajmującej się włamaniami trafił na profil Marcina, przejrzał go i uznał za bardzo perspektywiczny dla swojej grupy. Korzystając z profilu Zbigniew ułożył plan dnia Marcina. Codziennie około 6 rano wychodził z osiedla. We wtorki, czwartki i soboty chodził na siłownię natomiast w poniedziałki, środy i piątki biegał po parku nieopodal miejsca zamieszkania. Z wpisów Marcina wynikało, że zaczyna pracę o 9 rano w jednej z korporacji mieszczących się w centrum Warszawy. Po pracy około 18-19 wraz ze znajomymi chodził na obiad do restauracji. W weekendy spotykał się z Sylwią. Spędzali wieczory w pubach i klubach a raz na jakiś czas wyjeżdżali na cały weekend z Warszawy. Na podstawie zdjęć z wyjazdów można się było dowiedzieć jakim samochodem jeździ Marcin a nawet jaki jest jego numer rejestracyjny. Tak się składało, że była to jedna z najpopularniejszych marek wśród kradzionych samochodów. Zbigniew uznał, że najlepszym czasem na włamanie do mieszkania będzie okres kiedy Marcin jest w pracy bądź weekend kiedy wyjedzie z dziewczyną z Warszawy. Wraz z kolegą postanowili włamać się do mieszkania w piątek kiedy większość mieszkańców bloku będzie tak jak Marcin w pracy bądź w szkole. Wiedzieli, że mają czas do 18, gdyż w piątki ich ofiara zwykle wracała wcześniej do domu. Ich plany zmieniły się dwa dni przed planowaną akcją. Okazało się, że Marcin wrzucił do sieci zdjęcie dokumentu potwierdzającego poniedziałkowy wylot na Malediwy na dwa tygodnie. Zbigniew wraz z kolegą mieli mnóstwo czasu na włamanie i pewność, że właściciela nie ma w domu, tym bardziej, że od poniedziałku wrzucał zdjęcia z wyjazdu.

We wtorek włamywacze weszli do mieszkania Marcina, gdzie spędzili nie niepokojeni przez nikogo kilka dni i spokojnie wynieśli cały sprzęt, ubrania, a nawet meble, ukradli także samochód, do którego dokumenty i kluczyki znaleźli w szafce nocnej. Po powrocie Marcin nie mógł uwierzyć w swojego pecha. Nie dość, że złodzieje okradli go ze wszystkich sprzętów, ubrań, a nawet mebli to zabrali mu samochód wraz z dokumentami i kluczykami przez co miał problemy z ubezpieczeniem.

Podany przykład nie jest odosobniony i tego typu zdarzenia mają miejsce. Jak widać nasze nieprzemyślane działania w sieci mogą doprowadzić do szkód w życiu realnym.

5. Przy sprzedaży telefonu musimy pamiętać, żeby usunąć wszystkie dane

Zawsze przed sprzedażą telefonu musimy usunąć wszystkie kontakty, zdjęcia, filmy, wiadomości, a następnie przywrócić swój sprzęt do ustawień fabrycznych. Niestety takie postępowanie nie pozwoli nam całkowicie usunąć wszystkich informacji. Z pomocą przychodzą nam programy do profesjonalnego czyszczenia danych, które wielokrotnie usuną, a następnie nadpiszą pustą przestrzeń w taki sposób, aby ich przywracanie nawet specjalistycznymi programami było bardzo trudne i czasochłonne a w praktyce nieopłacalne. Warto też wspomnieć o możliwości szyfrowania danych zawartych w telefonie oraz na kartach SD. Już od kilku lat w nowych modelach telefonów mamy możliwość wykonać taką czynność w dowolnym momencie użytkowania wybierając odpowiednią opcję w ustawieniach telefonu. Dzięki temu nawet odzyskane dane będą nie do oczytania.