pexels-photo-296886

5 praw, które powinien znać każdy konsument

Przedstawiamy pięć praw, które każdy konsument powinien znać, żeby świadomie móc z nich korzystać na co dzień.

1. Gwarancja a rękojmia

Mało z nas wie, jakie konkretnie prawa przysługują nam kiedy jako konsumenci kupujemy np. sprzęt elektroniczny czy RTV i AGD. Każdy z nas chyba słyszał o gwarancji, ale na pewno nie wszyscy słyszeli termin “rękojmia za wady”, a jeszcze mniej osób potrafi powiedzieć czy jest to to samo czy nie. Ważne jest jednak aby zdawać sobie sprawę z tego jakie mamy prawa związane z zakupem rzeczy.

Zaznaczenia wymaga, to, że zarówno rękojmia jak i gwarancja przysługują nam równolegle i niezależnie od siebie. Są to dwa oddzielne uprawnienia kupującego. Pierwsze z nich – gwarancja, przysługuje wobec gwaranta. Osobą gwaranta najczęściej pozostaje producent, aczkolwiek zdarza się, że rolę gwaranta przyjmuje na siebie w całości sprzedawca (czyli konkretny sklep np. K@wa). Gwarancja wskazuje zakres uprawnień przysługujących kupującemu oraz sytuację w których z gwarancji można skorzystać. Rękojmia za wady rzeczy jest prawem przysługującym nam wobec konkretnego sprzedawcy, u którego daną rzecz nabyliśmy i może przybiera dwojaką postać – rękojmi za wady fizyczne rzeczy, oraz rękojmi za wady prawne. Co to oznacza? Rękojmia za wady fizyczne oznacza iż towar jest w jakiś sposób niekompletny, uszkodzony. Rękojmia za wady prawne natomiast zabezpiecza przed sytuacją w której na kupionej przez nas rzeczy ciążą wady prawne – sprzedawca nie jest jej właścicielem, na rzeczy ustanowiono zastaw, etc. W praktyce oczywiście najczęściej mamy do czynienia z pierwszą z tych sytuacji. Każde z tych uprawnień wykonuje się w inny sposób jak również zgłoszenie swojego żądania skorzystania z tych uprawnień należy dokonać dla każdego z nich innemu podmiotowi, o czym poniżej.

PRZYKŁAD

Pani Ania kupiła ekspres do kawy marki X w sklepie „K@wa”. Producent gwarantuje nam, że będzie on działał zgodnie z opisem produktu co najmniej przez okres 2 lat (gwarancja). Niezależnie od gwarancji złożonej przez producenta ekspresu, wobec sprzedawcy przysługują nam uprawnienia z rękojmi odnośnie zgodności towaru z umową (rękojmia).

2. Uprawnienia z rękojmi

Jak wspomniano rękojmia chroni przed wadami fizycznymi rzeczy jak też jej wadami prawnymi. W niniejszym punkcie omówione zostaną jedynie aspekty związane z wadami fizycznymi z tego powodu, że wady prawne rzeczy nie występują praktycznie w masowym obrocie konsumenckim.

Czym więc jest rękojmia za wady rzeczy? Rękojmia polega na niezgodności towaru z umową, która ma miejsce gdy rzecz kupiona nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, nie ma właściwości które mieć powinna zgodnie z zawartą umową lub okolicznościami jej zawarcia bądź też przeznaczeniem rzeczy lub też rzecz ta nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę, zaś ten nie zgłosił zastrzeżenia, co do takiego jej przeznaczenia. Niezgodność towaru z umową ma miejsce również, gdy rzecz została wydana kupującemu w stanie niezupełnym. Co istotne, jeżeli rzecz została wadliwie zamontowana przez sprzedawcę u konsumenta, albo montaż ten został wadliwie wykonany przez osobę wskazaną przez sprzedawcę, wtedy również mamy do czynienia z niezgodnością towaru z umową. Stwierdzimy niezgodność towaru z umową, jesteśmy uprawnieni do złożenia sprzedawcy oświadczenia w którym domagamy się obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy lub usunięcia wady albo też wymiany rzeczy na wolną od wad. Oznacza to, że wystarczy napisać proste pismo, w którym wskażemy od kogo nabyliśmy rzecz, co się z rzeczą stało i czego się domagamy. Warto takie pismo złożyć osobiście u przyjmującego reklamację, za potwierdzeniem iż takie pismo zostało złożone, lub też nadać je pocztą za potwierdzeniem nadania.

PRZYKŁAD

Ekspres zakupiony przez panią Anie ma urwany kabel zasilania. Pani Ania w tym celu pisze pismo, w którym wskazuje, że ekspres kupiła 2 dni temu w sklepie „K@wa”, że odpakowała go i wtedy okazało się, że nie ma on kabla zasilania. W związku z tym, pani Ania domaga się wymiany ekspresu na nowy, z kompletnym kablem zasilania.

W razie kiedy zgłaszam żądanie obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy, sprzedawca może jednak zamiast wykonywać nasze żądanie, naprawić rzecz lub wymienić na wolną od wad. Może tak uczynić tylko raz co oznacza, że jeżeli rzecz zepsuje się po raz drugi, nie ma on możliwości uchylenia się od naszego żądania. Kupującemu nie przysługuje żadne z wyżej wymienionych roszczeń w zakresie wady, o której wiedział, kupując rzecz.

PRZYKŁAD

Pani Ania, kiedy reklamowała brak kabla zasilania za pierwszym razem, otrzymała informację, że ekspres do kawy nie zostanie wymieniony, lecz naprawiony poprzez wymianę kabla zasilania. Po tygodniu użytkowania kabel odpadł od ekspresu. Pani Ania ponownie udała się do sprzedawcy, żądając wymiany ekspresu na nowy. Tym razem sprzedawca ma obowiązek postąpić zgodnie z żądaniem pani Ani i wymienić ekspres na nowy. Gdyby pani Ania wiedziała, kupując ekspres w sklepie „K@awa”, że ekspres ten ma sprawny kabel zasilania – np. powiedział jej o tym ekspedient lub był to egzemplarz z oznaczeniem, iż jest on uszkodzony, wtedy pani Ani nie przysługuje żądanie naprawy kabla. Jeżeli jednak w ekspresie zepsułby się młynek, wtedy jest to wada, o której pani Ania nie wiedziała i może żądać jej naprawy.

Rękojmia chroni kupującego co najmniej w terminie 2 lat od zakupu rzeczy, jeżeli chodzi o rzecz używaną termin ochrony nie może być krótszy niż rok. Niezwykle istotne jest to, że roszczenia z rękojmi zgłaszamy podmiotowi, od którego rzecz kupiliśmy. Czemu jest to istotne? Jeżeli w sklepie “K@wa” kupiliśmy rzecz wyprodukowaną przez firmę “ElektroSprzęty”, to roszczenie możemy zgłosić tylko w sklepie “K@wa”.

3. Uprawnienia z gwarancji

Gwarancja i płynące z niej uprawnienia określone są w dokumencie gwarancyjnym. Co do zasady uprawnienia przysługujące uprawnionemu z gwarancji określa gwarant. Gwarancja jest również dobrowolna – gwarant nie ma obowiązku jej udzielenia. Kodeks cywilny wskazuje na uprawnienia jakie gwarancja może przyznawać konsumentowi. Dla przykładu wskazano uprawnienie do zwrotu zapłaconej za rzecz ceny, wymiany lub naprawy oraz zapewnieniu innych usług w sytuacji gdy towar nie spełnia warunków przewidzianych umową. Termin na który udzielona została gwarancja określony jest przez gwaranta w dokumencie gwarancyjnym. Jeżeli terminu nie określono, gwarancja obejmuje okres dwuletni od dnia wydania rzeczy kupującemu. Oświadczenie gwarancyjne zawiera również podstawowe informacje potrzebne do wykonywania uprawnień z gwarancji, w szczególności nazwę i adres gwaranta lub jego przedstawiciela w Rzeczypospolitej Polskiej, czas trwania i terytorialny zasięg ochrony gwarancyjnej, uprawnienia przysługujące w razie stwierdzenia wady, a także stwierdzenie, że gwarancja nie wyłącza, nie ogranicza ani nie zawiesza uprawnień kupującego wynikających z przepisów o rękojmi za wady rzeczy sprzedanej. Najczęściej roszczenie gwarancyjne możemy zgłosić w salonie firmowym producenta albo też autoryzowanych punktach naprawy lub sprzedaży.

Wiele osób nie zdaje sobie również sprawy z tego, że termin gwarancji biegnie na nowo od chwili dostarczenia rzeczy wolnej od wad lub zwrócenia rzeczy naprawionej jeżeli w wykonaniu swoich obowiązków gwarant dostarczył uprawnionemu z gwarancji zamiast rzeczy wadliwej rzecz wolną od wad albo dokonał istotnych napraw rzeczy objętej gwarancją. Jeżeli gwarant wymienił część rzeczy, przepis powyższy stosuje się odpowiednio do części wymienionej. Oznacza to, że kiedy dostaniemy nową rzecz w miejsce starej, w wyniku skorzystania z gwarancji, otrzymujemy na nią nową gwarancje.

PRZYKŁAD

Pani Ania dostała nowy ekspres do kawy po zgłoszeniu usterki, korzystając z gwarancji. Po otrzymaniu nowego ekspresu do kawy, wręczono jej nową gwarancję na nowy ekspres. Okres tej gwarancji biegnie od początku.

4. Sprzedaż przez Internet

Ustawodawca, reagując na ciągle rozwijającą się sprzedaż internetową, zdecydował się na wprowadzenie przepisów regulujących prawa konsumenta związane z zawieraniem transakcji przez Internet. Przepisy te nakładają przedsiębiorcę zawierającego transakcje przez Internet dużą ilość obowiązków informacyjnych. Przedsiębiorca musi wskazać konsumentowi główne cechy świadczenia, swoją siedzibę, dane identyfikujące firmę, adres pod którym klient może zgłaszać reklamacje, łączną cenę, którą zapłacić ma klient, sposób i termin zapłaty, procedurze zwrotu, sposobach płatności, etc. Najbardziej interesujące jest nowe uprawnienie – możliwości odstąpienia od umowy przez konsumenta w terminie 14 dni. Termin ten liczony jest od dnia, w którym przedsiębiorca poinformuje konsumenta o przysługującym mu prawie zwrotu, co najczęściej ma miejsce w trakcie dokonywania transakcji. Odstąpienie nie wymaga uzasadnienia ani też jakiejkolwiek opłaty. Termin 14 dni przewidziany jest na złożenie przedsiębiorcy oświadczenia o odstąpieniu, nie zaś na oddanie rzeczy. Dopiero w razie skorzystania z tego prawa, obowiązuje nas kolejny 14 dniowy termin na zwrot rzeczy zakupionej.Nie musimy więc od razu odsyłać rzeczy wraz z oświadczeniem. A jeśli sprzedawca nie poinformował nas o przysługującym nam prawie do odstąpienia od umowy, to czas na zwrot wydłuża się aż do 12 miesięcy od otrzymania towaru.

PRZYKŁAD

Pani Ania kupiła ekspres do kawy na internetowej stronie sklepu “K@wa”. Ekspres przyszedł kurierem ale okazuje się, że nie zmieści się na półce, na której pani Ania chciała go postawić. W terminie 14 dni może, ów ekspres zwrócić bez podawania przyczyny, poprzez poinformowanie sprzedawcy o tym, iż odstępuje od umowy. Sprzedawca jest obowiązany zabrać na swój koszt ekspres od pani Ani i zwrócić jej pieniądze.

Termin tej jednak nie ma zastosowania gdy to przedsiębiorca zadeklaruje, że rzecz odbierze samodzielnie. Fakt, że od umowy można odstąpić bezpłatnie nie oznacza jednak, że nie jesteśmy w ogóle narażeni na jakiekolwiek koszty. Konsument może być zobligowany do poniesienia pewnych kosztów o ile przesyła przedsiębiorcy rzecz innym środkiem transportu, droższym niż ten wyznaczony przez przedsiębiorcę (w zakresie różnicy). Koszty przesyłki, poza zakresem wskazanym powyżej ponosi przedsiębiorca. Zmiany te umożliwiają nam – konsumentom, dokonywanie zakupów przez Internet z zapewnieniem poczucia bezpieczeństwa, że nie zostaniemy przez sprzedawcę oszukani. Jeżeli zamawiamy przez Internet ubranie, a nie trafiliśmy z rozmiarem przepisy te umożliwiają nam zwrot. Z pewnością jest to rozwiązanie praktyczne i bezpieczne. Przedsiębiorcy również przystosowali się do tych przepisów w odpowiedni sposób, respektując je, przez co zakupy w sieci mogą być dla nas jeszcze wygodniejsze.

UWAGA!

Jeżeli Pani Ania kupiła ekspres do kawy na potrzeby prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej i poprosiła o wystawienie faktury, nie jest konsumentem, więc nie przysługuje jej prawo zwrotu w ciągu 14 dni!

5. Rzecznik konsumenta

Co zrobić, jeżeli czujemy, że nasze prawa, jako konsumenta zostały naruszone albo jeżeli mamy wątpliwości co do tego, czy nie zostaliśmy przez przedsiębiorcę oszukani? A co jeżeli chcemy zareklamować towar ale spółka prowadząca sklep, w której kupiliśmy reklamowaną rzecz, już nie istnieje lub jeżeli promocja w której wzięliśmy udział była nieuczciwa? Na te i wiele innych pytań związanych z ochroną praw konsumentów możemy znaleźć odpowiedzi kontaktując się z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumenta lub miejskim czy powiatowym rzecznikiem konsumenta. Organy te prowadzą infolinię konsumencką, na którą możemy zadzwonić i dowiedzieć się co możemy zrobić ze swoim kłopotem. Instytucje te w niektórych centrach handlowych rozkładają tzw. latające stoiska, na których możemy zasięgnąć porady. Czemu warto to zrobić? Po pierwsze podmioty te są wyspecjalizowane w tego rodzaju tematyce, uzyskanie porady w takim miejscu będzie więc szybkie.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podejmuje działania w przypadku naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Natomiast w sprawach indywidualnych bezpłatną pomoc prawną konsumenci mogą u miejskiego i powiatowego rzecznika. Poza udzieleniem porady możemy również uzyskać pomoc w postaci złożenia wniosku w sprawie stanowienia lub zmiany przepisów prawa miejscowego dotyczących ochrony praw konsumenta, wystąpienia do przedsiębiorcy w sprawie naruszenia praw i interesów konsumenta, wytoczenie powództwa na rzecz konsumenta lub włączenie się do postępowania już przez konsumenta wszczętego. Jeżeli wobec konsumenta przedsiębiorca dopuścił się wykroczenia, rzecznik konsumentów może wstąpić do takiego postępowania w charakterze oskarżyciela publicznego. Na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dostępna jest wyszukiwarka umożliwiająca znalezienie najbliżej położonego punktu, w którym możemy uzyskać tego typu pomoc. Poza wskazanymi wyżej organami funkcjonuje również wiele podmiotów z trzeciego sektora – organizacji pozarządowych zajmujących się tego rodzaju sprawami, które chętnie udzielają nieodpłatnej pomocy konsumentom. W razie problemów, nie zostaniemy więc z nimi sami.

Mamy nadzieję, że teraz zakupy staną się jeszcze przyjemniejsze!

pexels-photo-327538

5 praw, które Ci przysługują, a pewnie o tym nie wiesz

„Może Pan zachować milczenie” – to zdanie, znane z wielu amerykańskich filmów bardzo mocno zapada w pamięć i z pewnością jest powszechnie znane. Podobnie jak wolność słowa, prawo do wyboru wyznania, prawo do życia, do edukacji… Uprawnienia każdego wynikają z Konstytucji, ale i wielu ustaw, do których przeciętny obywatel nigdy nie sięga. Dlatego też większość osób nie jest świadomy przysługujących mu uprawnień.

1. Prawo do bycia zapomnianym

Kto nigdy nie wpisywał w wyszukiwarce internetowej swojego imienia i nazwiska? Nie szukał swoich znajomych czy rodziny? Chyba każdy kiedyś choć raz chciał „się wygooglować”. I każdego z nas mogły zaskoczyć wyniki wyszukiwania. Takie nieprzyjemne zaskoczenie stało się właśnie powodem postępowania w poniższej sprawie.

W 2014 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok dotyczący bezpośrednio naszej prywatności w Internecie. W ramach rozpatrywania sprawy Mario Costeja González i Espanola de Protección de Datos (AEPD) przeciwko koncernowi Google, Trybunał uznał, że każdy ma prawo do żądania usunięcia jej imienia i nazwiska z wyszukiwarki, a po złożeniu odpowiedniego wniosku, dane powinny być niezwłocznie usunięte i niedostępne w wyszukiwaniu. Dotyczy do zarówno artykułów z naszymi danymi, notatek, ale także zdjęć na których możliwa jest identyfikacja naszej osoby. Każdy może złożyć stosowny wniosek skierowany do administratora danych (np. może nią być firma zarządzającej wyszukiwarką internetową, ale także podmioty publiczne czy prywatne gromadzące dane osobowe) o wykreślenie nazwiska z rejestrów. Wniosek musi być umotywowany. Można także wystąpić o wymazanie treści, które już wcześniej zostały skasowane z konkretnych stron internetowych.

Należy jednak pamiętać, że choć prawo do zapomnienia nie jest ustanowione na poziomie krajowym (np. w polskiej ustawie), a pochodzi z orzeczenia unijnego, więc powinno być stosowane w krajach członkowskich Unii Europejskiej. W odpowiedzi na to rozstrzygnięcie, Google udostępnił nawet na swoich serwerach specjalny formularz, który można wypełnić, zamiast składania pisemnego wniosku. Formularz ten zawiera możliwość zgłoszenia nie tylko ujawnienia danych osobowych, ale także naruszenia dóbr osobistych, prawa własności przemysłowej i intelektualnej oraz innych działań i bezprawnych treści.

Warto zaznaczyć, że w przypadku Google, wniosek może dotyczyć nie tylko usługi wyszukiwarki internetowej, ale także innych portali koncernu Google: filmów na YouTube, portalu Google+, reklam Google czy Google Play.

CIEKAWOSTKA
Skutki tego można zaobserwować podczas przeglądania wyników wyszukiwania – niekiedy na dole strony pojawia się komunikat: “Niektóre wyniki mogły zostać usunięte na mocy europejskich przepisów o ochronie danych.”

2. Dostęp do informacji publicznej

Informacją publiczną jest każda wiadomość wytworzona przez szeroko rozumiane władze publiczne oraz osoby pełniące funkcje, a także inne podmioty, które realizujące kompetencje związane z władzą. Tego typu informacje powinny znaleźć się w Biuletynie Informacji Publicznej. Jeżeli poszukiwane fakty (takie, które spełniają kryterium informacji o działalności organów władzy publicznej i osób pełniących funkcje publiczne) nie zostały udostępnione w Biuletynie Informacji Publicznej, to nie ma szans na ich uzyskanie? Zdecydowanie nie. Każdemu obywatelowi przyznane jest konstytucyjne prawo do uzyskiwania tego typu informacji (także m.in. o działalności samorządów gospodarczych i zawodowych).

Odformalizowana procedura wprowadzona ustawą o dostępie do informacji publicznej pozwala na otrzymanie konkretnych informacji od organów administracji publicznej po złożeniu odpowiedniego wniosku. Taki wniosek może być wysłany mailem, pocztą, za pomocą elektronicznego formularza, faksem, czy zaniesiony osobiście do urzędu. Ma dowolną formę, ale by zostać rozpatrzony, musi zawierać niezbędne informacje: podstawę prawną ubiegania się o informację, dokładne opisanie, o jaka informacja interesuje wnioskodawcę oraz jaka forma odpowiedzi jest preferowana (fax, mail, poczta). W praktyce, największe trudności sprawia dokładne opisanie żądanych informacji. Precyzyjne wskazanie, jakie fakty nas interesują jest najważniejszym elementem wniosku, który będzie rozpatrywany przez urząd. Nawet jeżeli po rozpatrzeniu uzna on, że pytanie nie jest precyzyjne, możliwe jest złożenie kolejnego wniosku z doprecyzowanymi kwestiami.

Należy także pamiętać, że organ może odmówić dostępu do tzw. informacji przetworzonej, czyli takiej, której uzyskanie będzie wymagało np. dodatkowych analiz czy badań. Po pierwsze, to organ jednak musi udowodnić, że żądana informacja ma charakter przetworzony, po drugie zaś – może odmówić tylko wtedy, gdy wnioskodawca nie wykaże interesu publicznego w ujawnieniu informacji.

Przykładowy wniosek znajdziesz tutaj.

3. Prawo do informacji w postępowaniu karnym

Prawo do informacji w postępowaniu karnym ma różny zakres – w zależności od naszej roli w tym postępowaniu i od jego etapu (postępowanie przygotowawcze czy sądowe). Inne informacje musi otrzymać świadek – m.in. o tym, że może odmówić odpowiedzi na pytanie, jeśli odpowiedź naraża jego lub osobę najbliższą na odpowiedzialność karną, czy o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania, a inne podejrzany, czy oskarżony – przede wszystkim o prawie do obrony i jego pochodnych. Osobną kategorią są informacje i pouczenia niezbędne do przekazania pokrzywdzonemu. Zawsze, gdy przepis szczególny wskazuje jakieś obowiązki lub prawa przysługujące pokrzywdzonemu – organ, który na tym etapie prowadzi postępowanie (prokurator, sąd) musi o nich poinformować. Ważne z punktu widzenia osoby pokrzywdzonej jest to, że jeśli organ nie dopełni obowiązku informacyjnego, nie mogą mieć miejsca negatywne konsekwencje procesowe wobec pokrzywdzonego – np. jeżeli organ prowadzący przesłuchanie nie pouczy pokrzywdzonego o prawie odmowy odpowiedzi na poszczególne pytania, treść takiej odpowiedzi nie może być wykorzystana w postępowaniu.

Podobne unormowania dotyczą nie tylko pokrzywdzonego – przewidziane są także negatywne konsekwencje nieprawidłowego informowania świadków czy podejrzanych i oskarżonych. Powodują one możliwość odwoływania się od treści zawartych w protokołach na różnych etapach postępowania, a czasami nawet sprawiają, że dana czynność w ogóle staje się nieważna. Z tych względów warto zwracać uwagę na to, czy jesteśmy odpowiednio informowani podczas postępowania, w którym bierzemy udział. Dlatego też należy skrupulatnie badać, czy otrzymujemy treść pouczeń podczas czynności wykonywanych osobiście, czy tego typu pouczenia są dodawane do korespondencji. Każdą wątpliwość związaną z pouczeniem należy zgłosić organowi prowadzącemu postępowanie, a w miarę możliwości zadbać o zapisanie takiej okoliczności w protokole. Jednym z takich uprawnień osób zawiadamiających o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – co najczęściej robią pokrzywdzeni – jest prawo do uzyskania w ciągu 30 dni informacji, czy w sprawie zostało wszczęte postępowanie albo czy odmówiono jego wszczęcia.

4. Prawo do opieki konsularnej w placówkach dyplomatycznych innych krajów niż Rzeczpospolita Polska

Zagubiony paszport czy dowód osobisty, konieczność szybkiego przemieszczenia się do kraju, problemy z opieką zdrowotną podczas podróży… – te i inne zagadnienia są bolączką obywateli znajdujących się poza granicami Polski. Warto wiedzieć, że z samego faktu posiadania obywatelstwa Unii Europejskiej (wtórnego wobec obywatelstwa kraju i w żaden sposób niezastępującego go) każdemu obywatelowi państwa członkowskiego przysługuje prawo do opieki konsularnej i dyplomatycznej w placówkach każdego z pozostałych państw UE. Co takie prawo gwarantuje? We wszystkich krajach, w których Polska nie ma swojego konsulatu lub ambasady (w krajach Europy placówki te istnieją), można zwrócić się o pomoc do każdego przedstawicielstwa dowolnego kraju Unii Europejskiej. W wielu przypadkach udzielenie pomocy może mieć postać umożliwienia kontaktu z polską placówką w innym kraju, ale nie jest to jedyna forma. Wszystkie instytucje dyplomatyczno – konsularne mogą udzielać Polakom tylko takiej pomocy, jaka przysługuje obywatelom ich państw. Ze wsparcia taki placówek można korzystać m.in. w przypadku poważnych wypadków, ciężkich chorób, zgonu, ale także przy zatrzymaniu lub aresztowaniu. W skrajnych sytuacjach, możliwe jest także otrzymanie wsparcia finansowego, jednak musi być ono poprzedzone zgodą polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych lub odpowiedniej misji konsularnej. Ponadto, pomoc ma charakter zwrotny, o czym obywatele są informowani przed jej udzieleniem. Oznacza to, że jeśli będzie miała charakter finansowy, jest udzielana na zasadzie „pożyczki”. Zakres pomocy jest zależny zarówno od kraju położenia placówki dyplomatycznej, jak i kraju macierzystego, dlatego też dokładny jej kształt można poznać kontaktując się z odpowiednim konsulatem czy ambasadą. W niewielu placówkach obsługa będzie prowadzona w języku polskim.

5. Prawo do zwolnienia z kosztów postępowania cywilnego

Jeżeli okazuje się, że poniesienie pełnych kosztów postępowania sądowego przekracza budżet osoby biorącej w nim udział, to jeszcze nic straconego. Istnieje bowiem możliwość zwolnienia z ponoszenia tych kosztów w pełnej wysokości lub w części, jeżeli to osoba zainteresowana wykaże, że taki wydatek nie będzie możliwy bez poważnego uszczerbku dla siebie i dla rodziny (tzn. jeżeli dochody są na tyle niskie, że poniesienie wydatku w procesie spowodowałoby koszt, którego strona nie jest w stanie pokryć). Taki wniosek (wraz z oświadczeniem o niemożliwości poniesienia kosztów) należy złożyć na piśmie lub ustnie do protokołu w sądzie, w którym sprawa się toczy. W oświadczeniu należy zawrzeć szczegółowe informacje o stanie rodzinnym, dochodach, pobieraniu zasiłków, emerytur itp. – warto potwierdzić dane odpowiednimi dokumentami. Wzór oświadczenia został znormalizowany i jest dostępny m.in. na stronach sądów. Wniosek jest rozpatrywany przez sąd, a na rozstrzygnięcie przysługuje zażalenie.

pexels-photo-618158

5 prawnych mitów o wykroczeniach i mandatach

Obcowanie z funkcjonariuszami reprezentującymi państwowy aparat wykonawczy zwykłemu obywatelowi bardzo często kojarzy się z niepozornym świstkiem papieru wetkniętym za wycieraczkę, z którego treści często wynika niewiele więcej, jak tyle, że mamy problem. Mandat karny, bo o nim mowa, nie musi być jednak końcem problemu, ani nawet jego początkiem. Po co jest, jak działa i czy można go anulować? Odpowiedzi na te i inne pytania – poniżej. Zapraszam do lektury!

1. Popełniłeś wykroczenie? To na pewno dostaniesz mandat!

Otóż… nie. Postępowanie mandatowe to tak naprawdę wyjątek od reguły rozpatrywania sprawy o wykroczenie przez sąd. Oznacza to, że gdyby tego wyjątku nie przewidziano, za przejście na czerwonym świetle, zbyt głośne słuchanie muzyki nocą czy wyprzedzanie na podwójnej ciągłej i inne wykroczenia za każdym razem otrzymywalibyśmy wyrok sądu. Prawodawcy postanowili wobec tego sprawy „błahych” naruszeń prawa przyspieszyć, aby i podsądny przyznający się do winy i sąd czasu nie tracili i – jeśli sprawa jest na tyle oczywista, że wystarczy osąd znajdującego się na miejscu uprawnionego funkcjonariusza (najczęściej policjanta) – przeprowadzić postępowanie, w którym wystarczy wystawienie mandatu karnego, który ma wiele cech wspomnianego wyroku. Taki tryb szczególny nazywamy postępowaniem mandatowym.

Oznacza to tyle, że co do zasady – właściwy do rozpoznania sprawy o wykroczenie jest nie policjant czy strażnik miejski, a sąd – a ściślej, sąd rejonowy właściwy ze względu na miejsce popełnienia wykroczenia. Ze względu jednak na to, że w ogromnej większości przypadków – a tak jest na przykład, jeśli chodzi o powszechne wykroczenia w ruchu drogowym – ustawa zezwala na przeprowadzenie postępowania mandatowego na przykład przez Policję, bo funkcjonariusze tej formacji przyspieszają działanie organów egzekwujących przestrzeganie prawa. Ilość wystawianych mandatów sprawia przy tym, że często wyrabia się mylne przekonanie o zasadzie postępowania mandatowego a nie – zwyczajnego. Wypisujący druk Policjant powinien pouczyć ukaranego o prawie do odmowy przyjęcia mandatu. Jeżeli ukarany z tego prawa skorzysta, spowoduje to skierowanie sprawy do sądu, w celu przeprowadzenia właśnie postępowania zwyczajnego .

2. Dostałem mandat i nie zgadzam się z policjantem. Z Internetu wiem, że ten mandat mogę ANULOWAĆ!

Nic bardziej mylnego. Mówiąc o anulowaniu mandatu narazimy się na cichy chichot naszych znajomych prawników (zwłaszcza tej złośliwej większości). Jeśli jednak nie zgadzamy się z oceną funkcjonariusza, możemy skorzystać z dwóch ścieżek obrony, z których każda działa nieco inaczej i żadna nie jest PROCEDURĄ ANULACJI.

Po pierwsze, przysługuje nam – jeszcze przed podpisaniem mandatu karnego kredytowanego – prawo do odmowy przyjęcia mandatu, o którym pisałem przed chwilą. Wówczas uprawnieni funkcjonariusze sporządzają niezbędną dokumentację, wzywają nas oraz świadków zdarzenia na przesłuchanie i – zamiast stwierdzać sprawstwo arbitralnie, jak w postępowaniu mandatowym – wysyłają zebrane dowody wraz z wnioskiem o ukaranie do sądu, który ocenia, czy można nam przypisać winę, czy też jesteśmy niewinni. W ten sposób w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia zostało zagwarantowane konstytucyjne prawo do sądu. Warto pamiętać, że w tym postępowaniu jesteśmy uważani za niewinnych, dopóki wina nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem, zaś ciężar dowiedzenia naszej winy leży w całości po stronie organu, który chciał nam wystawić mandat i to jego przedstawiciele muszą udowodnić, że popełniliśmy zarzucane wykroczenie.

Po drugie, jeśli mandat przyjęliśmy (pokwitowaliśmy jego odbiór lub opłaciliśmy mandat gotówkowy), przysługuje nam możliwość złożenia wniosku o uchylenie prawomocnego mandatu karnego. O ile jednak w przypadku odmowy przyjęcia mandatu sąd bada sprawę od samego początku i czyni ustalenia co do naszej winy, o tyle w przypadku wniosku o uchylenie prawomocnego mandatu karnego sąd bada samo postępowanie mandatowe – przeprowadzenie go zgodnie z prawem. Prawomocny mandat karny podlega bowiem uchyleniu tylko w ściśle przewidzianych wypadkach. Przyjrzyjmy się najczęstszym przypadkom.

  1. Sytuacja, w której mandat karny został nałożony za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie. Chodzi tu nie tyle o właściwe zakwalifikowanie czyjegoś zachowania jako wykroczenia – bo to już merytoryczna ocena samej sprawy, w tym postępowaniu wyłączona, a o to, czy na blankiecie mandatu wpisano czyn obiektywnie będący wykroczeniem. Przykład: kierowca samochodu przejechał przez skrzyżowanie na zielonym świetle, zaś nieuważny w tym wypadku policjant twierdzi, że uczestnik ruchu nie zastosował się do sygnału drogowego – światło czerwone. Jeżeli policjant prawidłowo oceni ustalone przez siebie zachowanie kierowcy (przejazd na czerwonym świetle) z punktu widzenia prawa, powinien wpisać na blankiecie mandatu mniej więcej „Niezastosowanie się do sygnału drogowego – światło czerwone – art. 92 § 1 Kodeksu wykroczeń”. Wówczas opisane jest zachowanie nieobojętne z punktu widzenia prawa – jest bowiem wykroczeniem z art. 92 § 1 Kodeksu wykroczeń i mandat – mimo, iż policjant się pomylił w kwestii koloru sygnału, nie podlega uchyleniu. Inaczej będzie, kiedy w tej samej sytuacji policjant napisze na przykład „Szybki przejazd przez skrzyżowanie – art. 92 § 1 Kodeksu wykroczeń”. Wówczas, jak wynika z blankietu mandatu, policjant błędnie wskazał, że szybki przejazd przez skrzyżowanie jest prawnie zabroniony jako wykroczenie. Co ciekawe – taki mandat będzie podlegał uchyleniu nawet, jeśli kierowca faktycznie przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle!
  2. Osoba ukarana mandatem popełniła czyn, ale nie ma ukończonych 17 lat.
  3. Ukarany działał w ramach obrony koniecznej, stanu wyższej konieczności, albo był niepoczytalny.
  4. Doszło do naruszenia przepisów dotyczących wymiaru grzywny nakładanej w drodze mandatu karnego. Tu należy pamiętać, że za pojedyncze wykroczenie nie można zasadniczo nałożyć kary grzywny wyższej niż 500 złotych, chyba, że jeden czyn wyczerpuje znamiona dwóch wykroczeń – wówczas kwota graniczna sięga 1000 złotych.

Każdą z powyższych okoliczności musi jednak wskazać skarżący. Nie może on więc – jak w przypadku odmowy przyjęcia mandatu – zachowywać się biernie. I druga bardzo ważna rzecz: na złożenie wniosku o uchylenie mandatu mamy tylko 7 dni, licząc od dnia uprawomocnienia się mandatu (termin będzie zachowany, jeśli w tym czasie wyślemy przesyłkę na poczcie). Po tym czasie tracimy możliwość zaskarżenia mandatu.

A wracając do anulowania mandatu – nie należy ufać ludziom, którzy twierdzą, że opracowali cudowny wzór pisma, dzięki któremu można wygrać każdą sprawę w sądzie, a my, za drobną opłatą możemy pobrać ten wzór ze strony internetowej i być pewnymi zwycięstwa na sali sądowej. Po pierwsze dlatego, że każda sprawa jest inna i często drobny szczegół decyduje o tym, że pismo – choćby było zredagowane w sposób uniwersalny – pasuje w naszej sprawie jak świni siodło. Po drugie, Autor zasadniczo odradza podpisywanie gotowych formularzy ściągniętych z Internetu, bez zagłębiania się w ich treść. Ta bywa bowiem nie tylko niezrozumiała, ale też oparta na błędnej argumentacji i w dużej mierze nielogiczna. Po trzecie wreszcie, spróbujmy postawić się w roli przedstawiciela organu ścigania lub w roli sędziego, czytającego po raz wtóry to samo pismo, ze zmienionymi danymi autora. Czystą naiwnością jest sądzić, że ów policjant lub sędzia – który przecież spotka się prędzej czy później z nadawcą – potraktuje go poważnie. Decyzję co do stosowania (odpłatnych!) internetowych wzorów przed sądem, autor pozostawia czytelnikom :).

3. Odmówię przyjęcia mandatu za wykroczenie drogowe, to nie dostanę punktów karnych!

I znów skucha. Wielu kierowców sądzi, że jeśli odmówi przyjęcia mandatu, to – nawet jeżeli sąd uzna ich za winnych – ominie ich nałożenie punktów karnych, choćby kosztem zapłaty wyższej grzywny czy kosztów sądowych. A tak nie jest. Jeżeli uprawomocni się wyrok lub wyrok nakazowy, który stwierdza naszą winę w zakresie wykroczenia drogowego, za które zgodnie z taryfikatorem naliczane są punkty karne, sąd, kierując taki wyrok do wykonania wyda zarządzenie o sporządzeniu i wysłaniu do właściwej jednostki policji specjalnej karty informacyjnej. Dzięki niej w policyjnej bazie danych (a dokładniej: ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego) pojawią się informacje o ukaraniu nas za popełnione wykroczenie i zostanie nam przypisana odpowiednia ilość punktów karnych.

Warto wiedzieć, że powyższy mit nie wziął się znikąd. Polskie prawo przewiduje bowiem odpowiedzialność za wykroczenie, które ma bliski związek z wykroczeniami drogowymi, ale w istocie nie jest czynem popełnianym przez kierowcę. Chodzi o osławiony artykuł 96 § 3 Kodeksu wykroczeń („kto wbrew obowiązkowi nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie”). Oznacza to, że nie trzeba być kierowcą, żeby za takie wykroczenie odpowiedzieć (decyduje o tym zaimek KTO, który oznacza, że wykroczenia może dopuścić się każdy – jest to wtedy wykroczenie powszechne, w przeciwieństwie do wykroczeń indywidualnych, za które odpowiada tylko pewien określony w przepisie krąg podmiotów, na przykład uczestnicy ruchu), a co za tym idzie, jeśli jego sprawca nie jest kierowcą pojazdu silnikowego, a tylko jego właścicielem lub posiadaczem, to oczywiście nie można na niego nałożyć punktów karnych.

4. Już wiem! Podam funkcjonariuszowi wypisującemu mandat cudze dane i uniknę kary!

Autor stanowczo odradza takiego pomysłu. Po pierwsze, funkcjonariusz legitymujący złapanego na gorącym uczynku sprawcę wykroczenia jest wyposażony w szereg uprawnień, pozwalających na weryfikację danych osobowych przez niego podawanych. W szczególności jeżeli nie można ustalić tożsamości osoby zatrzymanej na gorącym uczynku popełnienia wykroczenia lub bezpośrednio potem, policja ma prawo taką osobę zatrzymać (na popularne „48 godzin”). Jeśli dodatkowo okaże się, że wprowadziliśmy funkcjonariuszy w błąd – na przykład posługując się fałszywym poświadczeniem naszej tożsamości przez inną osobę i podpisaliśmy się na blankiecie mandatu jako ktoś inny – to nasze zachowanie może zostać potraktowane jako jednocześnie:

  1. przestępstwo z art. 270 § 1 Kodeksu karnego (Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5);
  2. Przestępstwo z art. 190a § 2 Kodeksu karnego (Karze pozbawienia wolności do lat 3 – podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej);
  3. Przestępstwo z art. 235 Kodeksu karnego (Kto, przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi, kieruje przeciwko określonej osobie ściganie o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne albo w toku postępowania zabiegi takie przedsiębierze, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3); 4) Wykroczenie z art. 65 § 1 Kodeksu wykroczeń (Kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania: 1) co do tożsamości własnej lub innej osoby, 2) co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania, podlega karze grzywny.).

Tak. Za umyślne podanie policji cudzych danych i podpisanie mandatu jako ktoś inny możemy zostać skazani na karę 5 lat pozbawienia wolności. To… może jednak lepiej uderzyć się w piersi i wyłożyć te 500 złotych?

5. Dostałem mandat od kontrolera w komunikacji miejskiej, a on przecież nie jest funkcjonariuszem!

Fakt: nie jest funkcjonariuszem (choć w pewnych, przewidzianych w ustawie Prawo przewozowe wypadkach może nas ująć – co nie jest oczywiście równoznaczne z zatrzymaniem przez funkcjonariusza). Mit: ale… kwitek wypisany za jazdę bez ważnego biletu to nie żaden mandat. Spójrzmy na tytuł takiego dokumentu – jest to zwykle wezwanie do uiszczenia opłaty dodatkowej za jazdę bez ważnego dokumentu przewozu (to taka ustawowa nazwa biletu). Wystawienie takiego wezwania jest uprawnieniem przewoźnika i ma naturę nie represji karnej, nakładanej przez organ egzekwowania prawa, ale bardziej kary umownej, z którą spotykamy się w prawie cywilnym . Wszak przewoźnik (na przykład ZTM w Warszawie) nie jest podmiotem nadrzędnym wobec nas, a faktycznie naszym kontrahentem, z którym umowę zawarliśmy wsiadając do środka komunikacji.

Co to oznacza? Że wszystko, co opisane jest powyżej w kwestii mandatów, nie dotyczy wezwań do zapłaty wystawianych przez kontrolerów w komunikacji miejskiej, gdyż takie wezwanie to nie mandat!

UWAGA!

Trzeba jednak pamiętać, że kontrolerowi jesteśmy obowiązani okazać dokument tożsamości (to nie to samo co legitymowanie!), o ile nie decydujemy się na zapłatę kary umownej po ujawnieniu w czasie kontroli braku ważnego biletu. Nieokazanie dokumentu przy jednoczesnym nieopłaceniu kary będzie w takim wypadku… wykroczeniem z art. 87a ustawy Prawo przewozowe. I… za to już możemy oczywiście zostać ukarani mandatem, na przykład przez wezwaną przez kontrolera Policję.

Czy… warto przyjąć mandat?

A – to już nie mit, ale pytanie, na które jasna odpowiedź pojawia się dopiero, gdy znane są okoliczności konkretnej sprawy. Nie ma wobec tego jedynej i niepodważalnej recepty. Jeśli jednak znajdziemy się w tej krępującej, problematycznej dla nas i funkcjonariusza sytuacji, pamiętajmy, że egzekwowane prawo jest zasadniczo, w większości przypadków, także po to, abyśmy sami czuli się bezpiecznie i mieli pewność, że ktoś, kto zagraża naszemu bezpieczeństwu, na przykład przez nieostrożną jazdę samochodem, zostanie ukarany – szybko i skutecznie. Prawidłową odpowiedź na powyższe pytanie – przy każdorazowym „dokumenty proszę” musimy zawsze podać sami. Mam nadzieję, że powyżej zgromadzone wskazówki pomogą w jej znalezieniu.

pexels-photo-1089549

5 praw, które musisz znać jako podróżnik

Zaczynasz planować wakacje? Liczysz wydatki i zastanawiasz się czy nie lepiej wsiąść do pociągu byle jakiego, pojechać nad morze i rozbić namiot? Z drugiej zaś strony polskie morze zimne a pogoda kapryśna, to może jednak Hawaje? Niezależnie od ostatecznej decyzji, warto wiedzieć jak reagować w nieprzewidzianych sytuacjach podczas wypoczynku.

1. Odwołany lot i co dalej

Uzbierałeś przez cały rok w skarbonce odpowiednią kwotę na wakacje w ciepłych krajach. Kupiłeś nowe klapki, okulary i ręcznik w sam raz na plaże na Hawajach. Spakowałeś starannie walizkę. Pojechałeś na lotnisko, zaznaczyłeś na Facebooku, że spędzasz wakacje na Hawajach, czekasz a odprawę, kupiłeś prasę na lot… A tu nagle pojawia się informacja, że Twój lot został odwołany.

I jak tu się nie zdenerwować? Ale spokojnie – z każdej sytuacji jest jakieś wyjście!

Gdy odwołują Twój lot masz prawo do zwrotu kosztów biletu lub zapewnienia Ci innego połączenia z punktem docelowym oraz posiłku, napojów i rozmowy telefonicznej, jeżeli czas oczekiwania na inne połączenie lotnicze to usprawiedliwia.

Na lotnisku po podaniu informacji o odwołanym locie powinny zostać również przekazane pasażerom informację o ewentualnej zmianie planu lotu albo o podstawieniu samolotu zastępczego.

Pamiętaj również, że przysługuje Ci prawo do odszkodowania.

Wysokość odszkodowania zależy od zasięgu podróży: – w przypadku lotów do 1500 km – wynosi do 250 euro; – w przypadku lotów na dystansie 1500-3500 km – 400 euro; – w przypadku lotów powyżej 3500 km – 600 euro;

Jeżeli zaś po wyczerpaniu procedury reklamacyjnej u przewoźnika nie otrzymasz satysfakcjonującej rekompensaty, możesz wnieść skargę do Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Informacje dot. złożenia skargi znajdziecie tutaj

Uprawnienie do odszkodowania nie obowiązuje jednakże gdy: – przewoźnik uprzedził nas o odwołaniu lotu z co najmniej 2-tygodniowym wyprzedzeniem, albo; – przewoźnik uprzedził nas o dowołaniu lotu z co najmniej 7-dniowym wyprzedzeniem i zaproponował połączenie rozpoczynające się nie wcześniej niż 2 godziny wcześniej i kończące się nie później niż 4 godziny później niż planowano.

2. Zgubiony bagaż

Twój lot na Hawaje jednak się odbył. Już myślisz o tym aby założyć swoje nowe bikini lub kąpielowe spodenki i wskoczyć do wody albo wylegiwać się nad basenem z drinkiem z palemką w dłoni. Czekasz już tylko na bagaż aby zrealizować swoje plany i nagle okazuje się, że bagaż zaginął…

Panika nic nie da. Najwyżej będziesz opalać się nago (czy to dobry pomysł znajdziesz odpowiedź w pkt. 5), ale zanim do tego dojdzie dobrze zachować rozsądek i postarać się wybrnąć z tej patowej sytuacji. Pierwsze co należy zrobić to udać się do punktu zagubionego bagażu. Tam poproszą Cię o kartę pokładową i otrzymany przy odprawie biletowo-paszportowej odcinek świadczący o nadaniu bagażu. Następne powinieneś starannie opisać zaginiony bagaż np. kolor i rodzaj walizki. Kolejnym krokiem będzie wypełnienie stosownego formularza z podaniem adresu, pod który linia ma przesłać odnalezioną walizkę.

Jeżeli bagażu nie uda się sprowadzić w ciągu kilku godzin od zgłoszenia, warto się upomnieć o tzw. pakiet przetrwania. Niektórzy przewoźnicy oferują rodzaj zapomogi na zakup najpotrzebniejszych rzeczy. Jej wysokość zależy od linii – zwykle jest to 100 dolarów, czasem 100 euro. Niektórzy przewoźnicy mają przygotowane przez siebie „pakiety przetrwania”, które dają pechowcom bez bagażu – jest to zwykle kosmetyczka z podstawowym zestawem higienicznym, koszulka, skarpetki, itp.

Jeśli bagaż nie znajdzie się po upływie 21 dni od dnia, w którym miał przybyć, jesteś uprawniony do dochodzenia w stosunku do przewoźnika uprawnień wynikających z umowy przewozu np. takich jak zapewnienia Ci odpowiednich warunków przewozu, czy dostarczenia w miejsce docelowe Twojego bagażu.

WAŻNY AKT PRAWNY!

Chcesz wiedzieć więcej? Zobacz tutaj

3. Gdzie mogę rozbić namiot?

Drobne ze skarbonki nie wystarczyły na ekskluzywny hotel pięciogwiazdkowy i SPA, ale jeszcze nic straconego! Masz przecież kupiony kilka lat temu namiot, wykorzystywany w warunkach bojowych na Openerze. SPA też możesz sobie zorganizować, w końcu nie jedna plaża w Polsce może być błotnista. Dodatkowo po co płacić za pole namiotowe jak możesz rozbić namiot np. na plaży, słuchać szumu morza, śpiewu mew… Słyszałeś o czymś takim jak „prawo ziemi” jak i o opowieściach znajomych, którzy na dziko zatrzymywali się w urokliwych miejscach Skandynawii.

Rozbicie namiotu na dzikich plażach w Chałupach może nie być takie proste. Terenami nadmorskimi zarządzają Urzędy Morskie, do których powinieneś wystąpić o zezwolenie. Jak wygląda taki wniosek? Musisz podać:

  1. adresata wniosku tj. Dyrektora właściwego Urzędu Morskiego,
  2. okres, na jaki chcesz uzyskać zgodę,
  3. na co dokładnie chcesz uzyskać zgodę np. na rozbicie namiotu,
  4. miejsce, w którym chciałbyś rozbić namiot.

WAŻNE STRONY

Urząd Morski w Szczecinie Urząd Morski w Słupsku Urząd Morski w Gdyni

WAŻNE AKTY PRAWNE

Zarządzenie porządkowe nr 1 Dyrektora UM w Szczecinie z dnia 17 czerwca 2015 r. w sprawie ochrony terenów pasa technicznego;

Zarządzenie porządkowe nr 1 Dyrektora UM w Słupsku z dnia 24 marca 2014 r. w sprawie określenia wymogów zabezpieczenia brzegu morskiego, wydm nadmorskich i zalesień ochronnych w nadbrzeżnym pasie technicznym;

Zarządzenie porządkowe nr 3 Dyrektora UM w Gdyni z dnia 05 maja 2011 r. w sprawie określenia wymogów zabezpieczenia terenów pasa technicznego.

Na tym jednak nie koniec. Chcąc rozbić namiot, powinieneś dodatkowo sprawdzić czy miejsce, które wybrałeś nie stanowi części rezerwatu przyrody lub parku narodowego. W takich miejscach rozbicie namiotu jest zabronione, z drobnymi wyjątkami – Dyrektor Parku Narodowego (w parku narodowym) lub Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska (w rezerwacie przyrody) może wyznaczyć miejsca do rozbicia namiotu.

To może nad jeziorem będzie łatwiej? Nie do końca. Na terenach leśnych zabrania się bowiem biwakowania z wyjątkiem miejsc wyznaczonych przez właściciela lasu lub nadleśniczego. Można je znaleźć na mapie, albo zapytać w nadleśnictwie.

Najbezpieczniejszym zaś rozwiązaniem będzie jednak znalezienie pola namiotowego i rozbicie tam namiotu. Jednakże jeżeli marzy Ci się namiot na pustej plaży z możliwością codziennego podziwiana wschodów i zachodów Słońca, to klawiatury w ruch i piszcie wnioski o stosowne zezwolenia, żeby później nie dopłacać do wakacji w ramach otrzymanego mandatu za rozbicie namiotu na plaży ,,na dziko’’.

WAŻNE

Wysokość takiego mandatu wynosi 300 zł na podstawie art. 81 Kodeksu wykroczeń w zw. z pkt. 12 rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń

WAŻNE STRONY

Kodeks wykroczeń

Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń

4. Zimne piwo na plaży… Czy mogę je pić?

Jesteś na plaży. Jest gorąco, słońce parzy, piasek przyjemnie przykleja Ci się do stóp, morze szumi… Jednym słowem – idealnie. Do pełni szczęścia brakuje Ci tylko dobrze schłodzonego złotego trunku czyli piwa. Już chcesz otworzyć puszkę swego ulubionego napoju chmielowego ale czy na pewno Ci wolno?

Miejsca, w których nie wolno spożywać alkoholu wymienione są w ustawie o wychowaniu w trzeźwości – będą to np. tereny szkół, domów studenckich (akademik również), komunikacja miejska lub parki. Jednakże każda gmina ma możliwość do określenia dodatkowego miejsca, w którym alkoholu spożywać nie można. Czyli planując urlop w Chałupach, sprawdź czy gmina Władysławowo wydała taki zakaz.

Informację taką możemy uzyskać od napotkanego patrolu Policji lub Straży Miejskiej. Jeżeli zaś zachęcony wakacyjną aurą dasz się ponieść chwili i wypijesz piwo, to musisz liczyć się z możliwością otrzymania mandatu w wysokości 100 zł(na podstawie art. 431 ust. 1 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości oraz w zw. pkt. 52 rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń).

WAŻNE STRONY

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości

Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń

5. Czy na każdej plaży mogę opalać się toples?

Jest gorąco, a Ty marzysz o idealnej opaleniźnie. Nie chcesz mieć nieefektownych śladów po kostiumie kąpielowym, więc zdejmujesz górę od kostiumu kąpielowego. Panowie przecież nie chodzą na plaży w koszulkach, więc komu może przeszkadzać Twój brak części kostiumu? Tylko teoretycznie możesz czuć się bezpiecznie. Jeżeli nie przebywasz na plaży nudystów, to możesz liczyć się z przykrymi konsekwencjami swego niekompletnego ubioru. Otóż zgodnie z Kodeksem wykroczeń – art. 140 – publiczne dopuszczanie się nieobyczajnego wybryku podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.

Aby amatorki przebywania na plaży w niekompletnym bikini zostały ukarane stróż prawa (policjant, strażnik miejski) musi uznać, że ,,wybryk’’ (w naszym wypadku opalanie topless) miał charakter celowy, nieobyczajny i został dokonany publicznie. Plaża zatem może wpisywać się w te wymagania, ale oceny dokona stróż prawa.

Opalanie się topless staje się społecznie akceptowane, choć zawsze trzeba mieć też na uwadze opinię innych osób przebywających na plaży, którym widok gołego biustu może przeszkadzać. Biorąc zaś pod uwagę wysokość możliwej grzywny, drogie Panie jeżeli zdecydujecie się na taką formę korzystania z uroków słońca, to róbcie to w sposób rozsądny z poszanowaniem zdania innych. Albo sprawdźcie mapę plaż nudystów.

pexels-photo-357514

5 praw o zakończeniu stosunku pracy, które musisz znać

Stosunek pracy w większości przypadków jest z perspektywy pracownika najkorzystniejszym rozwiązaniem na realizację życia zawodowego. Ścisłe regulacje kodeksu pracy tworzą szereg zabezpieczeń i gwarancji, mających chronić interes słabszej, co do zasady, strony tego stosunku jaką jest zatrudniony. Istotna część z nich dotyczy reguł rozwiązywania umowy o pracę. By móc odpowiednio korzystać z uprawnień wynikających z obowiązujących przepisów trzeba jednak rozumieć, jak one działają.

1. Pracodawca wypowiedział mi umowę, tzn. rozwiązał ją, przez co wygasła

Zdanie stanowiące tytuł tego punktu jest z perspektywy prawa pracy całkowicie sprzeczne wewnętrznie. Powyższe terminy języka prawnego mają różne znaczenia i zrozumienie każdego z nich jest konieczne, jeżeli chcemy prawidłowo korzystać z praw, które daje nam kodeks pracy.

Rozwiązanie umowy o pracę to ogólny termin oznaczający zakończenie tego stosunku wynikające z woli co najmniej jednej ze stron (pracownika lub pracodawcy). Umowę rozwiązać można na mocy porozumienia stron (i jest to jedyna sytuacja, w której muszą brać udział obie strony), za wypowiedzeniem oraz bez wypowiedzenia. Jej rozwiązanie następuje też z upływem czasu, na jaki została zawarta – przy umowach na czas określony.

Wypowiedzenie to jednostronna czynność pracownika lub pracodawcy, który oświadcza drugiej stronie, że chce, by trwająca umowa rozwiązała się. Następuje to z upływem okresu wypowiedzenia (którego długość zależna jest od stażu pracy). Przyjmuje się, że rozwiązanie umowy za wypowiedzeniem stanowi podstawową formę zakończenia stosunku pracy zawartego na czas nieokreślony. Czyli każde wypowiedzenie umowy będzie skutkować jej rozwiązaniem, ale nie każde rozwiązanie poprzedzone musi zostać wypowiedzeniem.

Wygaśnięcie stosunku pracy jest czymś innym od jego rozwiązania. Następuje ono w wyniku okoliczności, które – przynajmniej bezpośrednio – znajdują się poza sferą woli stron. Jest to przypadek śmierci pracownika, śmierci pracodawcy oraz co najmniej trzymiesięcznej nieobecności pracownika z powodu tymczasowego aresztowania. Warto pamiętać, że wygaśnięcie umowy następuje z mocy prawa, co znaczy, że by się to stało nie jest potrzebne jakiekolwiek działanie żadnej ze stron.

2. Pracodawca jeśli chce mnie zwolnić, to zawsze musi mi wypowiedzieć umowę

Istnieją dwa sposoby rozwiązania umowy przez jedną ze stron – za wypowiedzeniem lub bez wypowiedzenia. Pierwszy z nich jest znacznie bardziej rozpowszechniony – wymaga doręczenia dokumentu zawierającego oświadczenie o wypowiedzeniu umowy (w sytuacji, w której stroną wypowiadającą jest pracodawca, musi on zawierać także przyczynę oraz pouczenie o przysługującym odwołaniu do sądu). Po otrzymaniu go przez drugą stronę bieg swój rozpoczyna okres wypowiedzenia (jego długość uzależniona jest, w większości przypadków, od stażu pracy), po zakończeniu zaś tego okresu – umowa rozwiązuje się.

Kodeks pracy przewiduje jednak, że, w ściśle określonych sytuacjach, umowa może zostać rozwiązana także bez wypowiedzenia – następuje to ze skutkiem natychmiastowym, tj. z chwilą złożenia oświadczenia o rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia. Zastosować ten wyjątkowy tryb można gdy spełnione zostają konkretne przesłanki. W przypadku rozwiązania przez pracownika jest to uzyskanie orzeczenia lekarskiego stwierdzającego szkodliwy wpływ wykonywanej pracy na stan zdrowia (ale tylko, gdy pracodawca nie zaproponuje przeniesienia na inne, nieszkodliwe stanowisko) oraz ciężkie naruszenie przez pracodawcę podstawowych obowiązków wobec pracownika (jako przykład wymienia się chociażby zaleganie z wypłatą wynagrodzenia, poważne uchybienia w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy czy mobbing lub dyskryminację).

Jeśli chodzi o rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia przez pracodawcę, może on to zrobić z winy pracownika – gdy ten w sposób ciężki naruszy swoje podstawowe obowiązki (np. przyjdzie do pracy pod wpływem alkoholu czy w ogóle w nieusprawiedliwiony sposób się w niej nie stawi), popełni przestępstwo uniemożliwiające dalsze zatrudnienie go oraz w sposób zawiniony utraci uprawnienia konieczne do wykonywania pracy na danym stanowisku (np. kierowca, któremu odebrano prawo jazdy) – potocznie tryb ten nazywa się zwolnieniem dyscyplinarnym. Możliwe jest też rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia bez winy pracownika, w razie jego długotrwałej nieobecności w pracy wynikającej z choroby.

3. Niepodpisanie wypowiedzenia otrzymanego od pracodawcy czyni je nieskutecznym

Wypowiedzenie umowy o pracę stanowi jednostronną czynność prawną, co oznacza, że do jej skuteczności wymagane jest działanie tylko jednego podmiotu. Z tego powodu, jeśli to pracodawca zdecyduje się wypowiedzieć umowę pracownikowi, wystarczy, by oświadczenie takie dotarło do niego w taki sposób, by ten mógł się z nim zapoznać. Kodeks pracy wymaga, by wypowiedzenie zostało złożone na piśmie, jednak nawet forma ustna nie czyni go bezskutecznym i nadal może spowodować rozwiązanie stosunku pracy. Oczywiście naruszenie tego wymagania zostanie uznane prze sąd za istotną wadę wypowiedzenia, najpierw jednak musimy wykazać inicjatywę i złożyć odwołanie.

Mówiąc więc wprost – to, czy przyjmiemy wypowiedzenie, czy odmówimy, podpiszemy je czy nie, zachowamy wręczony nam dokument czy podrzemy go na oczach szefa i wyrzucimy przez okno – nie ma w praktyce żadnego znaczenia. Okres wypowiedzenia zacznie biec, co więcej – biec zacznie także termin na złożenie odwołania w sądzie.

Warto podkreślić, że od 1 czerwca 2017 r. mają wejść w życie przepisy, na mocy których wypowiedzenie oraz oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia będzie mogło także zostać przesłane pocztą elektroniczną. Obecnie trudno ocenić jak wyglądać będzie praktyka wykorzystywania tych regulacji, mogą one stanowić jednak źródło istotnych zmian w relacjach między pracownikiem a pracodawcą.

4. Wypowiedziano mi umowę o pracę, zastanowię się nad sytuacją, porozmawiam jeszcze raz z szefem, potem z żoną i jeśli nie znajdę nic innego, odwołam się do sądu

Terminy na odwołanie od wypowiedzenia umowy o pracę oraz rozwiązania jej bez wypowiedzenia są bardzo krótkie – wnoszą dokładnie 21 dni kalendarzowych. Sytuacja i tak uległa istotnej poprawie – przed nowelizacją, która weszła w życie 1 stycznia 2017 r. było to jedynie 7 dni w przypadku wypowiedzenia i 14, gdy rozwiązywano umowę bez niego. Nadal jest to jednak bardzo niewiele czasu – warto więc pamiętać, że każdy dzień jest na wagę złota. Bieg terminu rozpoczyna się z chwilą zapoznania się przez pracownika (lub pracodawcę) z oświadczeniem drugiej strony i nie może zostać przerwany czy zawieszony. Jeżeli dostaniesz dokument do podpisania, to od daty podpisania, a jeżeli otrzymasz listem – od dnia odebrania poczty.

Złożenie odwołania po upływie 21 dni od otrzymania wypowiedzenia lub oświadczenia o rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia zostanie przez sąd uznane za spóźnione, a nasza sprawa w ogóle nie będzie rozpatrywana, nawe, jeśli w tym czasie prowadzone były na przykład negocjacje z pracodawcą dotyczące wycofania złożonego oświadczenia. Warto jednak pamiętać, że obowiązujące przepisy stwarzają możliwość złożenia wniosku o przywrócenie terminu do złożenia odwołania, jeśli jego niedochowanie nastąpiło bez winy pracownika, co jednak trzeba udowodnić, np. wskazując, że było się przez ten okres w szpitalu. Termin na złożenie takiego wniosku to 7 dni od chwili ustania przeszkody, która spowodowała niezłożenie wniosku – w tym przykładzie byłoby to 7 dni od dnia wyjścia ze szpitala.

5. Rozwiązując umowę o pracę za porozumieniem stron nadal jestem w pełni chroniony przez przepisy kodeksu pracy

Rozwiązanie umowy za porozumieniem stron stanowi specyficzną formę zakończenia stosunku pracy. W przeciwieństwie do omówionych wyżej sposób, ten wymaga zgodnej woli pracownika i pracodawcy – strony muszą chcieć tego samego, najczęściej wyrażają to podpisując wspólny dokument o uzgodnionej treści.

Ustawodawca wyszedł z założenia, że jeżeli pracownik akceptuje treść porozumienia, to rozumie wszystkie jego konsekwencje. Z tego powodu dał możliwość przyjęcia rozwiązań odmiennych niż te wynikające z kodeksu pracy. Oznacza to, że strony mogą dość swobodnie kształtować swoje wzajemne stosunki.Jeśli pracodawca wyrazi taką zgodę, może zaproponować dodatkową odprawę pieniężną lub ustalić, że umowa rozwiąże się później niż wynikałoby to z ustawowego czasu trwania wypowiedzenia. Z drugiej strony jednak, może zaproponować warunki gorsze niż te wynikające z kodeksu – dla przykładu, umowa może zostać zakończona natychmiastowo, także w okresie ochronnym (przedemerytalnym, w trakcie ciąży), czy w trakcie usprawiedliwionej nieobecności (urlopu lub zwolnienia chorobowego) albo na jej mocy pracownik może zrzec się jakiś uprawnień.

Z tego powodu konieczne jest, by przed podpisaniem porozumienia o rozwiązaniu umowy dokładnie zapoznać się z jego treścią i mieć pewność, że się ją rozumie, oraz że godzi się na wszystkie wynikające z niej konsekwencje. Tylko w ten sposób można zagwarantować sobie pełną ochronę praw. Co ważne, od podpisanego porozumienia nie przysługuje odwołanie, tak jak ma to miejsce przy wypowiedzeniu. Jedyna prawna droga to tzw. „uchylenie się od skutków zawartego porozumienia” poprzez cofnięcie oświadczenia woli, co jest trudne do wykazania przed sądem i często kończy się niepowodzeniem.

6. No dobrze, skarga skargą, ale ile mnie to będzie kosztować?

W celu umożliwienia pracownikom korzystania z możliwie jak najszerzej dostępnej ochrony, ustawodawca postanowił, iż sprawy z zakresu prawa pracy (w tym także odwołania od wypowiedzenia i rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia) są wolne od opłaty sądowej. Dotyczy to jednak tylko tych, w której wartość przedmiotu sporu jest niższa niż 50 000 zł. Jeżeli pracownik żąda przywrócenia do pracy, to wartością przedmiotu sporu będzie wynagrodzenie za okres całego roku, jeżeli wnosi o odszkodowanie, to wartość 3-miesięcznego wynagrodzenia. Jeżeli dojdzie do przekroczenia granicy bezpłatnego rozpoznania sprawy, to opłata będzie wynosiła 5 proc. wartości przedmiotu sporu. Oczywiście odwołującemu przysługuje wniosek o zwolnienie od ponoszenia kosztów.

Przepisy regulujące powyższe znajdują się w Kodeksie pracy – art. 30-67. Aktualne wersje aktów prawnych znajdziesz zawsze na stronie Internetowego Systemu Aktów Prawnych

pexels-photo-1080848

Weź prawo w swoje ręce, czyli 5 przydanych narzędzi online – część 1.

Zastanawiasz się, czy sąsiad prowadzi działalność gospodarczą? Słyszałeś o wyroku dotyczącym picia alkoholu nad Wisłą, ale nie wiesz gdzie go znaleźć? Prezentujemy listę stron internetowych, które pomogą nie tylko zaspokoić ciekawość, ale i staną się źródłem rzetelnych informacji.

1. Czym zajmuje się mój sąsiad Zbyszek, czyli na tropie przedsiębiorców

Wiesz, że Zbyszek z klatki obok prowadzi intratny biznes, ale nigdy nie pochwalił się, co dokładnie robi, a głupio Ci wprost o to zapytać. Z pomocą przychodzą dwa rejestry: CEiDG i KRS.

Każdy przedsiębiorca, czyli osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą, znajduje się w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, dostępnej na tej stronie internetowej https://prod.ceidg.gov.pl/ceidg/ceidg.public.ui/Search.aspx. Jak znajdziesz w niej Zbyszka? Na przykład po nazwisku czy po adresie. CEiDG to dobre miejsce również do tego, żeby sprawdzić czyjś NIP lub REGON, dane adresowe, rodzaje prowadzonej działalności. Dodatkowo jak klikniesz w historię wpisu to zobaczysz rozwój działalności, np. wcześniejsze jej nazwy. Może się okazać, że Zbyszek już nie prowadzi działalności – by to sprawdzić, podczas wyszukiwania zaznacz okienko „uwzględnij wykreślone”. Korzystanie ze strony jest bezpłatne, dane są aktualne, a wydruk z niej będzie wystarczającym dowodem przez jakimkolwiek organem czy sądem.

Krajowy Rejestr Sądowy www.ems.ms.gov.pl/krs/wyszukiwaniepodmiotu?t:lb=t, w skrócie KRS, to kolejne przydatne narzędzie. Znajdziesz tu wszelkie informacje o spółkach, ich dane, adresy, nadane numery identyfikacyjne, rodzaje prowadzonej działalności, osoby będące wspólnikami jak i osoby zarządzające firmą, informacje o złożonych sprawozdaniach itp. Również wydruk z tej strony będzie wystarczającym dowodem przez sądem. Alternatywą jest uzyskanie odpisu z rejestru KRS, który jest jednak płatny – 30 zł za zwykły albo 60 zł za pełny. Zwykły niczym się nie różni od informacji, które można pozyskać samodzielnie. Natomiast odpis pełny zawiera dodatkowo historię wszystkich zmian, których przez Internet nie zobaczysz.

Warto dodatkowo wiedzieć, że każdy może przejrzeć akta rejestrowe dowolnej spółki – wystarczy sprawdzić na stronie, który sąd jest rejestrowym (zależne od adresu siedziby), zadzwonić do czytelni akt z i podać numer KRS interesującego Cię podmiotu. Następnego dnia za okazaniem dowodu osobistego uzyskasz wgląd w akta – możesz je przejrzeć, ale też bezpłatnie zrobić tzw. fotokopie, czyli po prostu zdjęcia.

WAŻNE!

Istnieje domniemanie, iż informacje zawarte w KRS są zgodne z prawdą i stanem faktycznym. Tak jest chociażby z adresem – jeżeli wyślesz korespondencję na adres z KRS-u, to będzie ona uznana za skutecznie doręczoną. Jednak może być tak, że spółka złożyła już wniosek o zmianę danych (np. zmieniła siedzibę na inne miasto), a zmiana ta nie została jeszcze wprowadzona do systemu przez sąd.

Oprócz powyższych istnieje także wyszukiwarka REGON, w której sprawdzisz numery REGON nadane konkretnym podmiotom, zarówno tym, które figurują w CEiDG albo w KRS, ale też spółkom cywilnym i tym podmiotom, które mogą prowadzić działalność bez rejestracji – np. może okazać się, że Zbyszek jest właścicielem prywatnego przedszkola, które można prowadzić bez rejestracji w Centralnej Ewidencji.

2. Zbyszek mówił ostatnio o takim wyroku, czyli gdzie szukać orzeczeń sądów

  • Można pić na bulwarach! – krzyknął na całe podwórko Zbyszek. Zapytany o co dokładnie chodzi przekazał Ci tyle, że zapadł wyrok, w którym sąd stwierdził, że można pić w plenerze bez mandatu. Mając na koncie już niejedno pouczenie i niejeden mandat za spożywanie alkoholu w miejscach publicznych, chciałeś zweryfikować rewelacje kolegi. Tylko jak? Możesz oczywiście poprzestać na doniesieniach medialnych, ale z ostrożności wolałbyś sięgnąć do samego źródła, czyli orzeczenia sądu.

Jak ustalić, który sąd badał, czy betonowe schodki znacząco oddalone od drogi można nazwać ulicą w rozumieniu ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi? Zazwyczaj w doniesieniach prasowych podawana jest przynajmniej informacja, który sąd orzekał – czy powszechny (rejonowy, okręgowy, apelacyjny) i z jakiej miejscowości, czy może Sąd Najwyższy (który jest jeden i mieści się w Warszawie).

Podstawowe źródło informacji to portal orzeczeń sądowych wydawanych przez sądy powszechne, gdzie można szukać wyroków według miejsca wydania, szukanego słowa, sygnatury czy haseł tematycznych.

Baza orzeczeń Sądu Najwyższego znajduje się tutaj. Z kolei najnowsze są tutaj http://www.sn.pl/orzecznictwo/SitePages/Najnowsze_orzeczenia.aspx. Ponadto najważniejsze z nich są publikowane w formie papierowej w wydawnictwach typu OSNC – Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Cywilna czy OSNKW – Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Karna i Wojskowa.

Wracając do piwa pod chmurką, wiesz, że interesuje Cię publikacja Sądu Najwyższego, sprawa jest również dość „świeża” więc szukane orzeczenie znajdziesz w najnowszych orzeczeniach SN – jest to postanowienie z 19 stycznia 2017 roku o sygnaturze akt I KZP 1416 – zobacz tutaj http://www.sn.pl/orzecznictwo/SitePages/Najnowsze_orzeczenia.aspx?ItemSID=877-16544171-be1b-4089-b74b-413997467af2&ListName=Zagadnienia_prawne oraz uzasadnienie http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/I%20KZP%2014-16.pdf. Znajdziesz je także w wyszukiwarce wpisując sygnaturę, datę albo słowo kluczowe, np. „bulwary”.

Nie znajdziesz go z kolei w bazie – tam są tylko sądy rejonowe, okręgowe i apelacyjne. Co nie znaczy, że po wpisaniu hasła „bulwary” nic nie wyskoczy. Wręcz przeciwnie, natkniesz się na różnorodne sprawy, m.in. przeczytasz o zabójstwie popełnionym drewnianą pałką o długości 79 cm, dowiesz się, czy w Gorzowie Wielkopolskim można grillować na bulwarach oraz kiedy puszczanie muzyki karaibskiej będzie stanowiło wykroczenie.

Wracając do baz orzeczeń, to w sprawach administracyjnych przydatne mogą być również postanowienia i wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego dostępne pod tym adresem http://orzeczenia.nsa.gov.pl/cbo/query.

Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego można znaleźć tutajhttp://trybunal.gov.pl/postepowanie-i-orzeczenia/wyroki/ i tutaj http://ipo.trybunal.gov.pl/ipo/Szukaj?cid=1.

Powyższe strony są oficjalne – prowadzone przez państwo. Istnieją również pozarządowe serwisy gromadzące orzeczenia. Na uwagę zasługuje serwis System Analizy Orzeczeń Sądowych https://www.saos.org.pl – projekt, w ramach którego zgromadzono szereg orzeczeń sądów powszechnych i Sądu Najwyższego. Możliwe jest przeszukiwanie bazy pod kątem dowolnego hasła, przygotowanych haseł kluczowych, konkretnych przepisów czy sędziów biorących udział w wydawaniu wyroku. Dodatkowo przygotowano odesłania do spraw, które powołują się na dane rozstrzygnięcie oraz tych, do których odwołuje się sam wyrok.

Kolejnym pozarządowym projektem godnym uwagi jest Moje Państwo i to nie tylko ze względu na zgromadzone orzecznictwo – na stronie znajdziesz szereg innych przydatnych informacji.

3. Dobrze jest znać prawo, czyli gdzie znajdę aktualnie obowiązujące ustawy

Przeczytałeś już wszystkie orzeczenia z hasłem kluczowym „bulwary”, ale ciągle Ci mało. Tym razem chciałbyś zapoznać się z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która pojawiła się w niektórych wyrokach. Oczywiście, jak wpiszesz taką frazę w wyszukiwarce internetowej, dostaniesz tysiące wyników. Ale jako że polskie prawo zmienia się jak w kalejdoskopie, a Ty potrzebujesz ustalić stan prawny tu i teraz, skorzystaj z ISAP-u.

Internetowy System Aktów Prawnych – to wyszukiwarka wszystkich polskich aktów prawnych. Po wpisaniu „ ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi” otrzymasz 14 wyników, z czego 13 to ustawy zmieniające ów akt prawny. Ciebie zaś interesuje cały, kompletny dokument. Wybierasz wynik znajdujący się na samym końcu – Dz.U. 1982 nr 35 poz. 230 Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19820350230). Zazwyczaj dostępne są dwie wersje ustawy: tekst opublikowany i tekst ujednolicony – Ciebie będzie interesował ten drugi, obowiązujący na dzień sprawdzania (http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19820350230&type=3).

Na stronie dodatkowo są odnośniki do innych aktów prawnych, które są z nim w jakiś sposób powiązane. Przykładowo, w aktach wykonawczych znajdziesz obwieszczenie Ministra Zdrowia z dnia 3 lutego 2017 r. w sprawie maksymalnej wysokości opłaty za pobyt w izbie wytrzeźwień, placówce lub jednostce Policji, po waloryzacji (http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WMP20170000181&type=2), zaś w aktach uchylonych nieobowiązujące już przepisy ustawy z dnia 10 grudnia 1959 r. o zwalczaniu alkoholizmu (http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19590690434+1983%2405%2412&type=2).

Zafascynowała Cię historia penalizacji spożywania alkoholu w kraju nad Wisłą. Zastanawiasz się, jakie przepisy obowiązywały w roku 1990, gdy się urodziłeś. Tu zaczynają się schody – nie ma żadnego bezpłatnego narzędzia, które w łatwy sposób pozwalałoby na ustalenie stanu prawnego na konkretny dzień w przeszłości – można posiłkować się tekstami ustaw zmieniających dane przepisy, zwracając uwagę na przepisy przejściowe. W tym celu trzeba prześledzić akty zmieniające, których jest całkiem sporo http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19590690434+1983%2405%2412&type=2. Istnieją za to odpłatne rozwiązania w postaci systemów informacji prawnej opracowywanych przez wydawnictwa prawnicze, gdzie wystarczy ustawić odpowiednią datę w kalendarzu i pojawią się ustawy w brzmieniu z tego dnia.

Jeżeli zaś od przeszłości wolisz przyszłość, to tutaj znajdziesz projekty ustaw. A gdy wolisz patrzeć szerzej, to z prawem unijnym zapoznasz się na tej stronie https://europa.eu/european-union/law_pl.

4. Zbyszek jest Ci winny parę złotych, czyli o tym jak sprawdzić właściwy urząd i sąd

Geoportal to prawdziwa kopalnia wiedzy, ale i interesująca alternatywa do powszechnie znanych Google Maps. Na tej witrynie można znaleźć dane o działkach w całej Polsce: ich nazwy geograficzne, dane adresowe, dane o charakterze katastralnym, archiwalne mapy czy mapy topograficzne, hydrograficzne, sozologiczne… Jest niezastąpiona jeżeli chodzi o ustalenie właściwości miejscowej szeregu urzędów. Przykładowo, po wpisaniu adresu „ul. Noakowskiego 10, Warszawa” (gdzie mieści się lokal Paragrafu 22), dostajesz informacje o właściwym dla stowarzyszenia oddziale ZUS, sądach, prokuraturach, policji czy urzędzie skarbowym. Wpisując adres Zbyszka, uzyskasz informacje o sądzie, do którego miałbyś kierować pozew o 5000 zł, które pożyczył rok temu i jeszcze nie oddał. Ale Geoportal może pomóc też przy planowaniu wycieczek w mniej dostępne regiony kraju – tylko tam znajdziemy leśne dróżki czy górskie trasy – jak w przypadku części Geoportalu obejmującej Tatrzański Park Narodowy http://geoportaltatry.pl.

Listę sądów powszechnych znajdziesz też tutaj https://bip.ms.gov.pl/pl/rejestry-i-ewidencje/lista-sadow-powszechnych.

5. Podałem Zbyszka do sądu, ale nie wiem, co się dalej dzieje ze sprawą

Uznałeś, że 5.000 zł to jednak spora kwota i napisałeś pozew do sądu ustalonego na podstawie danych z Geoportalu. Jednak czas mija, a tu żadnej informacji.

BOI – to magiczny skrót powszechnie używany w sądach, który oznacza Biuro Obsługi Interesantów. Jest to miejsce w każdym sądzie, gdzie można uzyskać informacje o prowadzonych postępowaniach. Oczywiście pytać możesz o sprawy, w których to Ty jesteś stroną (pozwany, powód, oskarżony, oskarżyciel posiłkowy, etc.). Jak to zrobić? Osobiście – idąc do sądu w godzinach urzędowania, telefonicznie – wybierając numer BOI lub elektronicznie – pisząc pod adres e-mail BOI. Jak podasz dane swoje i Zbyszka to otrzymasz sygnaturę akt – znak, który dostaje każda sprawa. Składa się z cyfr rzymskich np. I, II, IV, litery np. C, K, Cz oraz numeru łamanego na rok np. 66616 czyli 666 sprawa zarejestrowana w 2016 roku. Litery pozwalają na ustalenie, czy jest to sprawa cywilna ©, karna (K), pracownicza (P) czy jeszcze jakaś inna.

Czego możesz się dowiedzieć się w BOI? Kto prowadzi sprawę (nazwisko i imię sędziego), czy jest wyznaczony termin (np. rozprawy albo posiedzenia), czy wydano postanowienia albo zarządzenia (np. o wezwaniu Cię do dostarczenia dodatkowych dokumentów) i wiele innych. Jeżeli jednak interesuje Cię treść dokumentów, to lepiej zamówić akta do czytelni akt – zazwyczaj jest to możliwe z jednodniowym wyprzedzeniem, chyba że akurat w sprawie jest blisko termin rozprawy albo sędzia pracuje nad sprawą.

Jeszcze wygodniejszym narzędziem niż BOI, jest portal sądów (przykładowo dla Warszawy dostępny tutaj, czyli elektroniczna platforma spraw sądowych. Do skorzystania wymagane jest założenie bezpłatnego konta i zweryfikowanie tożsamości przez wizytę w BOI w dowolnym sądzie. Dzięki tej stronie będziesz miał na bieżąco podgląd w to, co się dzieje w sprawie. Znajdziesz tam protokoły rozpraw, wezwania, postanowienia, wyroki – wszystkie dokumenty, których autorem jest sąd. Jeżeli zaś Zbyszek napisze odpowiedź na pozew, to dowiesz się o fakcie wpłynięcia takowej korespondencji, nie zaś o jej treści, którą poznasz dopiero jak otrzymasz oryginał pocztą.

UWAGA

Korespondencja jest doręczana stronom tylko w postępowaniu cywilnym (ale też nie wszystkie dokumenty), w postępowaniu karnym są wysyłane tylko najważniejsze dokumenty, z pozostałymi można zapoznać się w czytelni akt. Przeglądanie akt jest bezpłatne, podobnie jak i wykonywanie ich fotokopii, czyli zdjęć. Ksero możliwe jest tylko za opłatą i od ręki zazwyczaj dla niedużej ilości stron.

Mamy nadzieję, że zaprezentowane strony i narzędzia pozwolą Ci skutecznie egzekwować swoje prawa.

pexels-photo-261664

5 wykroczeń, które popełniasz, a może o tym nie wiesz – część 3

Spacerując po lesie z psem znajdujesz ładną szyszkę, którą bierzesz ze sobą. W drodze powrotnej do domu spotykasz kolegę, za którym nie przepadasz i wydajesz komendę: „Puszek. bierz go!” Wracasz do domu, potwornie Ci się nudzi – otwierasz książkę telefoniczną i zaczynasz dzwonić pod różne numery bawiąc się w tzw. “głuchy telefon”. Tym oto sposobem nieświadomie popełniłeś szereg wykroczeń!

1. Droga pamiątka z lasu, czyli mandat za zabranie z lasu szyszki (art. 153 KW)

Któż z nas w dzieciństwie nie przynosił do domu szyszek czy też patyków? Robiliśmy to prawie wszyscy. Czasami do tej pory idąc do lasu potrafimy przynieść z niego dorodną szyszkę, czy wyrośniętego borowika. Uwielbiamy grzybobrania, bo przecież któż się oprze jajecznicy z kurkami? Pytanie tylko, czy za dary lasu nic nam nie grozi?

Otóż zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, kto z nienależącego do niego lasu zabiera szyszki, zioła, czy też zbiera grzyby w miejscach, w których jest to zabronione lub sposobem niedozwolonym, może otrzymać mandat w wysokości do 250 zł lub naganę.

Ważne jest aby pamiętać, że dla popełnienia tego wykroczenia nie jest istotne w jakim celu zbieramy “pamiątki” z lasu. Wystarczy zatem samo zabranie szyszki i wyniesienie jej z terenów leśnych, aby otrzymać mandat, bo skutkiem naszego działania jest naruszenie integralności lasu.

WAŻNE!

Pamiętaj również, że odpowiadasz za wyniesienie przez Twojego pupila szyszki czy patyka z lasu. Twoja odpowiedzialności wtedy wynika z zaniechania podjęcia przez Ciebie czynności mających na celu pozostawienie w lesie wszystkich jego składników.

Wracając zaś do grzybów. O sposobach niedozwolonych zbierania grzybów możemy mówić, gdy przy okazji ich zbierania dochodzi do niszczenia runa leśnego lub użycia specjalnych narzędzi do zbierania, np. specjalnego noża. Nie ma znaczenia, czy dotyczy to maślaków czy muchomorów – niszczenie grzybów trujących również jest karalne.

Oczywiście to nie znaczy, że każde grzybobranie może skończyć się dla Ciebie mandatem. Zbiór płodów runa leśnego czyli np. grzybów na własne potrzeby dopuszczony jest w lasach nieobjętych stałym lub okresowym zakazem wstępu. Czyli grzyby zbieramy w lasach nieobjętym jakimkolwiek zakazem wstępu, a szyszek z każdego lasu po prostu zabierać nam nie wolno.

2. Azor bierz go! – czyli szczucie psem (art. 108 KW) oraz skutki spaceru z psem bez smyczy w lesie (art. 166 KW)

Idziesz na spacer z psem w grupie znajomych. Chcesz pochwalić się, że Twój słodki pupil potrafi atakować jak pitbull i to bez względu na to, że jest yorkiem. W formie rozrywki wypowiadasz magiczne słowa – Puszek bierz go! I mówiąc to chcesz, aby Puszek pokazał swoje możliwości bojowe na Twoim chętnym do eksperymentu koledze. Z pozoru niewinna zabawa. Ale może skończyć się mandatem i to nie małym.

Karalne jest prowokowanie, czy też podjudzanie psa do gonienia i atakowania człowieka, bądź też tylko do zaatakowania człowieka. Forma szczucia może być dowolna tzn. prowokowanie psa do ataku może przybrać formę np. komendy (wypowiedzianej prze Ciebie np. “bierz go”, “atak”), innego dźwięku (np. gwizd) czy też gestu.

WAŻNE!

Dla popełnienia omawianego wykroczenia nie jest ważny skutek. Oznacza to, że jak powiesz do Puszka – “bież go” a Puszek podbiegnie do Twojej “ofiary” i zamiast ataku przystąpi do ocierania się o nogi, to i tak popełniasz wykroczenie.

Mając powyższe na uwadze nie jest konieczne doprowadzenie do zaatakowania człowieka przez szczutego psa. Również inne skutki szczucia np. w postaci ugryzienia człowieka, zniszczenia jego ubrania lub spowodowania uszczerbku na jego zdrowiu nie są wymagane do popełnienia wykroczenia. Dodatkowo Twoja “ofiara” nie musi wystraszyć się psa lub odczuwać jakiegokolwiek lęku przed atakiem.

Za popełnienie przedmiotowego wykroczenia możesz otrzymać mandat w granicach od 20 do 1000 zł lub karę nagany.

Kłopoty możesz mieć również jeżeli wybierzesz się z Puszkiem na spacer do lasu i zapomnisz założyć mu smyczy. Puszek może być najmniejszym, najbardziej miłym i uroczym czworonogiem, który muchy nie skrzywdzi, lecz nie zmienia to faktu, że zgodnie z obowiązującymi przepisami w lesie powinien spacerować na smyczy, chyba że akurat bierze udział polowaniu.

UWAGA!

Karalne jest puszczanie psa luzem w lesie co oznacza wprowadzenie psa do lasu bez smyczy lub wprowadzenie psa do lasu na smyczy i następnie zdjęcie jej, tak by umożliwić psu swobodne poruszanie się po lesie.

Pies może być puszczony luzem w lesie jeżeli bierze udział w polowaniu. Czynności związane z polowaniem to nie tylko wykonywanie polowania, ale również odłowy, sprawdziany pracy psów myśliwskich, czy szkolenia psów myśliwskich.

Nieprzestrzeganie powyższych zasad może narazić Cię na karę nagany lub mandat w wysokości od 20 zł do 5.000 zł.

3. Odpadła tabliczka z numerem Twojego domu? Lepiej to naprawić. Czyli mandat za niedopełnienie obowiązku umieszczenia w odpowiednim miejscu tabliczki z numerem porządkowym nieruchomości. (art. 64 KW)

Ileż to razy zdarzało Ci się błądzić w poszukiwaniu miejsca, w którym się umówiłeś/aś z przyjaciółmi? Najczęstszym problemem w odnalezieniu danej lokalizacji jest brak odpowiedniego oznakowania numeru budynku czy też mieszkania, lokalu. Na kim ciąży obowiązek oznakowania lokalu? Czy jak z Twoich drzwi odpadnie tabliczka z numerem porządkowym to możesz otrzymać mandat?

Otóż właściciele nieruchomości lub inne podmioty uwidocznione w ewidencji gruntów i budynków, które takimi nieruchomościami władają, mają obowiązek umieszczenia w widocznym miejscu tabliczki z numerem porządkowym w terminie 30 dni od dnia otrzymania zawiadomienia o ustaleniu tego numeru. Jednakże przedmiotowe wykroczenie może popełnić nie tylko właściciel nieruchomości, ale również administrator, dozorca lub jej użytkownik.

Czym jest zatem nieruchomość? Za nieruchomość zgodnie z Kodeksem cywilnym uznajemy: 1) grunty będące częściami powierzchni ziemskiej stanowiącymi odrębny przedmiot własności (np. działka rolna czy też budowlana); 2) budynki trwale z gruntem związane (np. bloki mieszkalne, domki jednorodzinne); 3) części budynków, jeśli na mocy przepisów szczególnych stanowią odrębny od gruntu przedmiot własności (np. poszczególne lokale mieszkalne, wyodrębnione jako samodzielne nieruchomości).

W przypadku budynku takiego jak np. blok mieszkalny lub domek jednorodzinny na tabliczce umieszczonej na ścianie frontowej budynku oprócz numeru porządkowego zamieszcza się również nazwę ulicy lub placu, a w miejscowościach bez ulic lub placów albo posiadających ulice lub place bez nazw – nazwę miejscowości.

W przypadku zaś poszczególnych lokali istotne jest aby umieścić, np. na drzwiach mieszkania tabliczkę z jego numerem porządkowym.Poza umieszczeniem tabliczki niezbędne jest utrzymywanie jej w należytym stanie, czyli nie może być połamana, mieć nieczytelny czy. zamazany numer nieruchomości.

WAŻNE!

Za brak tabliczki porządkowej oznaczającej numer nieruchomości grozi mandat w wysokości do 250 zł albo kara nagany. Warto również pamiętać, że jako użytkownik danego lokalu również możemy odpowiadać za brak jego odpowiedniego oznakowania.

4. Zabawa w głuchy telefon może skończyć się mandatem (art. 107 KW)

Każdy z nas zapewne był świadkiem lub sam bawił się w zabawę polegającą na dzwonieniu domofonem czy też telefonem, do nieznajomych osób w celu zrobienia im żartu. Czy aby zabawa w głuchy telefon jest bezpieczna? Przecież to tylko niewinna zabawa…

Aby popełnić wykroczenie należy działać w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadzając ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoić. Cóż to zatem w praktyce oznacza?

Niepokojenie innej osoby obejmuje swoim zakresem różnego rodzaju zachowania, które służą zakłóceniu spokoju psychicznego człowieka przez wywołanie u niego uczucia przykrości, zdenerwowania, rozdrażnienia itp. Do takich działań możemy zaliczyć np. wykonywanie tzw. głuchych telefonów, pukanie do drzwi i uciekanie, przekazywanie ustnie lub pisemnie irytujących informacji.

UWAGA!

Niepokojenie innej osoby może również przybrać postać zaniechania czyli braku podjęcia przez Ciebie danej czynności. Z taką postacią czynu będziemy mieli przykładowo do czynienia w sytuacji, gdy osoba obowiązania do sprzątania całego bloku mieszkalnego, powstrzymuje się przed sprzątaniem piętra, na którym mieszka osoba, której nie lubi, aby w ten sposób wywołać u niej uczucie zdenerwowania i zakłócić jej spokój psychiczny. Innym przykładem może tu być zaniechanie ściszenia muzyki po nastaniu obowiązującej w bloku mieszkalnym ciszy nocnej.

Z wprowadzaniem innej osoby w błąd, jako jednego z możliwych sposobów jej niepokojenia, mamy do czynienia gdy swym działaniem doprowadzamy do wywołania rozbieżności między rzeczywistością a jej odbiciem w świadomości człowieka. Owa rozbieżność może przybrać postać nieświadomości lub urojenia. Z nieświadomością mamy do czynienia, gdy w świadomości człowieka nie znajduje odzwierciedlenia okoliczność, która występuje obiektywnie. Z kolei o urojeniu mówimy gdy człowiek przeświadczony jest o istnieniu okoliczności, która jednak w rzeczywistości nie zachodzi.

WAŻNE!

Nie jest wymagane, żeby osoba, w stosunku do której kierowane jest dane zachowanie, odczuła przykrość, zdenerwowanie, rozdrażnienie i w ten sposób nastąpiło zakłócenie jej spokoju psychicznego.

WARTO PAMIĘTAĆ

Aby popełnić omawiane wykroczenie niezbędne jest łączne wypełnienie jego znamion czyli działanie lub zaniechanie (1) “w celu dokuczenia innej osobie” i (2)“złośliwie’’. Zatem Twoje działania muszą być wykonywane w celu dokuczenia, czyli ze świadomością, że ktoś sobie tego nie życzy i złośliwie czyli w sposób uciążliwy dla osoby wobec, której te działania zostały podjęte.

Popełnienie omawianego wykroczenia może spowodować nie tylko nałożenie na nas mandatu w wysokości od 20 do 1500 zł, kary nagany lecz również może grozić za nie kara ograniczenia wolności w wymiarze 1 miesiąca.

5. Nieodśnieżenie chodnika (art. 117 KW)

Zima – choć ostatnimi czasy nie taka mroźna i straszna – to jednak generuje zaspy na ulicach i chodnikach. Przemieszczanie się po chodnikach w takich warunkach może nie być prostym zadaniem, szczególnie gdy nikt ich nie odśnieżył. Czy to znaczy, że i ja mam chodzić z łopatą podczas zamieci?

Jako osoby zobowiązane do utrzymania czystości i porządku w obrębie nieruchomości uznaje się nie tylko właściciela nieruchomości, lecz również współwłaścicieli, użytkowników wieczystych oraz jednostki organizacyjne i osoby posiadające nieruchomości w zarządzie lub użytkowaniu, a także inne podmioty władające nieruchomością. Jeżeli obowiązki dotyczą kilku podmiotów spośród wyżej wymienionych, obowiązany do ich wykonania jest podmiot lub podmioty faktycznie władające nieruchomością.

Warto zaznaczyć również, że właściciel nieruchomości może powierzyć bezpośrednie utrzymanie porządku i czystości w obrębie nieruchomości innej osobie np. dozorcy. Wówczas odpowiedzialności z komentowanego przepisu podlega dozorca, którego obowiązek utrzymania porządku i czystości wynika z postanowień umowy lub stosunku pracy.

Przykładowo, jeżeli mieszkasz w bloku mieszkalnym należącym do wspólnoty mieszkaniowej, to obowiązek utrzymania czystości i porządku spoczywa właśnie na tej wspólnocie (podobnie jest ze spółdzielnią mieszkaniową). Jeżeli zaś posiadasz wolnostojący domek jednorodzinny, to za kawałek chodnika przylegający do Twojego domu odpowiadasz jako właściciel nieruchomości, chyba, że w ramach wykonania spoczywających na Tobie obowiązków zawarłeś/aś umowę z osobą, która wykona je za Ciebie.

Popełnienie omawianego wykroczenia może skutkować mandatem w wysokości do 1500 zł albo wymierzeniem nagany. Dalsze konsekwencje grożą Ci, jeśli to na „Twoim” fragmencie chodnika ktoś się poślizgnie i złamie nogę, a następnie udowodni Ci nienależyte odśnieżanie.

Przepisy regulujące powyższe kwestie znajdziesz w Kodeksie wykroczeń (art. 64, art. 107, art. 108, art. 117, art. 153, art. 166).

Powiedz co myślisz! O prawie zgromadzeń i manifestacjach w pigułce – cz. 2

Z czytelnej infografiki dowiesz się w jaki sposób bezpiecznie i zgodnie z prawem wyrażać swoje zdanie w kwestiach publicznych podczas wieców i manifestacji. Jakie przedmioty raczej powinieneś zostawić w domu przed wyjściem na zgromadzenie? Gdzie są granice Twojej wolności słowa? Czego może życzyć sobie od Ciebie policjant podczas wiecu?

Przejmij inicjatywę!

pexels-photo-357514

Czy karalne jest? – litera C

Oto kolejny artykuł z serii „P jak prawo”. Dzięki lekturze wszystkich tekstów zostaniesz chodzącą encyklopedią przestępczości! Zaimponuj znajomym sypiąc karnymi ciekawostkami jak z kapelusza! Tym razem postaramy się rozwikłać wątpliwości związane z czynami rozpoczynającymi się na literę „C”. Zaprezentujemy Ci garść ciekawostek związanych z przestrzenią publiczną – co grozi za czynny udział w zbiegowisku czy czynu nierządnego proponowanie. Zdementujemy informacje dotyczące karalności usunięcia ciąży. Dodatkowo kącik dla fanów motoryzacji – cofanie licznika i cudzego pojazdu używanie. Zapraszamy!

1. Czynu nierządnego proponowanie

Droga wylotowa z każdego większego miasta to pewność spotkania kobiet w wyzywających ubraniach, które sygnalizują kierowcom możliwość skorzystania z usług seksualnych. Takie zachowanie, podobnie jak sama prostytucja, nie są w Polsce zabronione. Inaczej przedstawia się sytuacja, w której osoba trudniąca się nierządem nie uznaje odpowiedzi odmownej i pomimo braku zainteresowania ze strony potencjalnego klienta nakłania go do skorzystania z płatnych uciech cielesnych. Osoba, która w sposób natarczywy, narzucając się lub w inny sposób naruszając porządek publiczny proponuje innej osobie dokonanie z nią czynu nierządnego, mając przy tym na celu uzyskanie korzyści materialnej popełnia wykroczenie, które jest zagrożone karą aresztu (od 5 do 30 dni), ograniczenia wolności (1 miesiąc) albo grzywny (od 20 zł do 5.000 zł).

Aby nakłanianie do obcowania płciowego czy innej czynności seksualnej było karalne, musi być nachalne albo namolne. Naruszanie porządku publicznego może polegać chociażby na obnażaniu się czy wykonywaniu wulgarnych gestów. Istotne jest, że działanie musi być nakierunkowane na cel osiągnięcia korzyści materialnej – nie ma przy tym znaczenia, czy taką korzyścią mają być pieniądze, czy np. alkohol.

2. Czynny udział w zbiegowisku

Jako „zbiegowisko” określa się grupę osób, która spontanicznie znalazła się w określonym miejscu w niezorganizowany uprzednio sposób. Z uwagi właśnie na ten element spontaniczności, zgromadzenia ludzi biorących udział w zaplanowanej i zgłoszonej wcześniej manifestacji nie określa się terminem „zbiegowiska”. Ani cel, ani przyczyna zbiegowiska nie mają znaczenia. Samo nieopuszczenie zbiegowiska, wbrew żądaniu organu uprawnionego do wezwania uczestników do rozejścia się (taki organ to np. Policja, Straż Miejsca czy Żandarmeria Wojskowa) stanowi wykroczenie. Inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku, w którym uczestnik bierze czynny udział w zbiegowisku, mając przy tym świadomość, że zgromadzeni wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę i mienie. Takie zachowanie stanowi przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3. Czynny udział oznacza, że osoba nie jest jedynie biernym obserwatorem, nie mającym żadnego wkładu w rozwój sytuacji, a psychicznie lub fizycznie włącza się w przebieg zdarzenia. Takie włączanie się może polegać zarówno na fizycznym udziale własnym sprawcy, jak np. rzucanie kamieniami, ale i na innych formach udziału, np. werbalnym „zagrzewaniu” do działania. Aby doszło do popełnienia tego czynu zabronionego niezbędne jest też ustalenie, że miał miejsce gwałtowny (czyli szybki, wymykający się spod kontroli) zamach na osobę i mienie. Może on polegać na atakowaniu osoby lub grupy osób (na przykład atak na ochroniarzy obecnych podczas rozgrywek sportowych), jak również mienia (chociażby ław stadionowych). Odpowiedzialność za popełnienie tego przestępstwa jest zaostrzona ) w przypadku, gdy następstwem gwałtownemu zamachu jest śmierć człowieka lub ciężko uszczerbek na zdrowiu – wynosi wtedy od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Nie ma przy tym znaczenia, czy taki skutek został wywołany bezpośrednio przez działanie określonego uczestnika, czy stanowił wynik wspólnego działania bliżej nieokreślonych osób biorących udział w zbiegowisku. Oznacza to, że jeśli jedna osoba rzuca kamieniami w kierunku funkcjonariuszy Policji, inna go bije, zaś trzecia zadaje cios, który ostatecznie powoduje śmierć pokrzywdzonego, wówczas nawet osoba rzucająca kamieniami (niezależnie od tego, czy kamienie trafiły w ofiarę) również odpowie na podstawie surowszego przepisu, jeśli tylko była świadoma gwałtowanego zamachu na osobę.

3. Ciąży usunięcie

W obecnie obowiązującym stanie prawnym przerwanie ciąży jest możliwe wyłącznie w trzech przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Aktualnie nie ma innych okoliczności, które umożliwiałyby zgodne z przepisami przerwanie ciąży. **Pomimo tego kobieta, która z przyczyn np. osobistych decyduje się na wykonanie takiego zabiegu, nie podlega karze. ** Inaczej przedstawia się sytuacja osoby, która za zgodą kobiety przerywa jej ciąże. Takie zachowanie stanowi bowiem przestępstwo podlegające karze pozbawienia wolności do lat 3. Taka sama odpowiedzialność grozi każdemu, kto udziela ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy (przykładowo pożycza pieniądze na wykonanie zabiegu, umawia ją na zabieg czy też sprzedaje środki mające wywołać poronienie) albo ją do tego nakłania. Surowsza sankcja (pozbawienie wolności od 6 miesięcy do lat 8) przewidziana jest w przypadku zastosowania przemocy wobec ciężarnej albo przerwanie ciąży bez jej zgody, czy też doprowadzenie jej do aborcji przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem (jak chociażby wprowadzenie ciężarnej w błąd co do rodzaju zabiegu lekarskiego, jaki będzie wykonany). Niezależnie od tego, czy przerwanie ciąży nastąpiło za zgodą czy bez zgody ciężarnej, odpowiedzialność sprawcy jest jeszcze wyższa, jeżeli następstwem czynu jest śmierć kobiety – w takiej sytuacji kara pozbawienia wolności może wynosić maksymalnie do 12 lat. Należy przy tym zaznaczyć, że odpowiedzialność za niezgodne z przepisami ustawy przerwanie ciąży będzie ponosiła również osoba, która ma uprawnienia do wykonywania tego rodzaju zabiegów (czyli lekarz), nawet jeśli uważa, że wystąpiła jedna z przesłanek warunkujących możliwość przerwania ciąży, ale nie zostały spełnione wszystkie ustawowe wymagania dotyczące przeprowadzenia zabiegu (jak np. przedłożenie odpowiedniego zaświadczenia czy wyrażenie pisemnej zgody kobiety).

4. Cofnięcie licznika

Jednym z głównych zmartwień osób kupujących używany samochód jest nieuczciwość sprzedającego. Osoby sprzedające swój pojazd niejednokrotnie zapewniają potencjalnych nabywców o ich nieskazitelnym stanie, równie często zaniżają przebieg pojazdu. Czy cofnięcie licznika jest karalne? I tak i nie. Zachowanie polegające na cofnięciu licznika w swoim samochodzie samo w sobie nie stanowi przestępstwa. Czynem karalnym nie jest też cofnięcie licznika, a następnie poinformowanie potencjalnego nabywcy o dokonanej korekcie tak, aby miał świadomość właściwości nabywanego samochodu. Co innego, gdy sprzedający cofa licznik, a następnie zapewnia kupującego, że przebieg samochodu jest niższy od tego faktycznego – odpowiedzialność takiej osoby należy wówczas rozważyć pod kątem popełnienia oszustwa.

Aby uznać, że określone zachowanie było przestępstwem, konieczne jest spełnienie wszystkich określonych w ustawie przesłanek (czyli inaczej warunków). Otóż sprawca musi działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadzić inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem m.in. za pomocą wprowadzenia jej w błąd. Żeby przypisać nieuczciwemu sprzedawcy popełnienie czynu karalnego należał zatem wykazać, że w chwili dokonywania transakcji świadomie wprowadza kupującego w błąd co do przebiegu pojazdu ponieważ sądzi, że w innym przypadku nie uzyskałby pożądanej ceny albo kupujący w ogóle nie dokonałby zakupu. Istotne jest bowiem, aby sprawca właśnie w celu osiągnięcia korzyści podawał nieprawdziwe informacje dotyczące samochodu.Wskutek tego pokrzywdzony nieświadomie przepłaca za auto, kierując się fałszywymi cechami pojazdu albo decyduje się na zakup, którego nie dokonałby, mają wiedzę o jego przebiegu.

5. Cudzego samochodu używanie

Skorzystanie z cudzego pojazdu może stanowić zarówno przestępstwo, jak i wykroczenie. Od czego zależy kwalifikacja danego zachowania? W maksymalnym uproszczeniu: od tego, czy sprawca dysponował samochodem czy też – mówiąc potocznie – ukradł auto, ale nie w celu zatrzymania, a jedynie krótkotrwałego użycia. Jeśli zatem ktoś zabiera w celu krótkotrwałego użycia cudzy pojazd mechaniczny, popełnia przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Takie zachowanie może polegać np. na wyciągnięciu obcej osoby z torebki kluczyków do samochodu, a następnie przejazd autem na dyskotekę. Kara jest surowsza (od 6 miesięcy do 8 lat) jeśli sprawca pokonuje zabezpieczenie pojazdu przed jego użyciem przez osobę nieupoważnioną (np. nie dysponując kluczykami wyłamuje zamki), jeśli pojazd stanowi mienie znacznej wartości (czyli jest wart ponad 200.000 zł) albo jeśli pojazd zostanie porzucony w stanie uszkodzonym albo w okolicznościach takich, że zachodzi niebezpieczeństwo utraty lub uszkodzenia pojazdu, jego części lub zawartości. Na jeszcze większą sankcję (od roku do lat 10) naraża się osoba, która dokonała zaboru pojazdu chociażby używając przemocy lub grożąc natychmiastowym jej użyciem.

Kiedy zatem można mówić o wykroczeniu? Wykroczeniem jest samowolne użycie cudzej rzeczy ruchomej, za które grozi jedynie kara grzywny (od 20 do 5.000 zł) albo nagany. Dodatkowo, organy ścigania nie będą wszczynały postępowania, jeżeli pokrzywdzony nie zgłosi wniosku o zajęcie się sprawą. Odpowiedzialność za wykroczenie (nie za przestępstwo) będzie miała miejsce jeśli nie doszło do zaboru pojazdu z uwagi na fakt, że sprawca był uprawniony do używania pojazdu. Sąd Najwyższy w jednym ze swoich orzeczeń wskazał, że wykroczeniem jest zachowanie właściciela warsztatu, w którym zostawiono pojazd, a który to właściciel udał się na przejażdżkę samochodem nie stanowiącym jego własności. Odpowiedzialność była w tym przypadku łagodniejsza, ponieważ właściciel pojazdu sam niejako pozbawił się władania nad nim i przekazał samochód sprawcy. Właściciel warsztatu dysponował zatem autem, a jedynie nie był uprawniony do używania go w celach osobistych.

UWAGA!

Przepisy regulujące powyższe kwestie znajdziesz w następujących aktach prawnych: Kodeks wykroczeń (art. 142, 50, 126), Kodeks karny (art. 152, 153, 154, 254, 286, 289), ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (art. 4a). W tekście powołano się na orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 25 września 1975 r., sygn. akt VI KZP 2475Aktualne wersje aktów prawnych znajdziesz zawsze na stronie Internetowego Systemu Aktów Prawnych.