Czy karalne jest? - litera B

Twój sąsiad karze klapsem swoje dziecko za każde przewinienie, a Ty nie wiesz czy może tak robić? Namawia Cię do produkcji bimbru, ale nie wiesz, czy to dozwolone? Opowiadał też ostatnio, że Policja nigdy go nie znajdzie, bo nie ma miejsca zameldowania, ale nie wiesz, czy mu wierzyć? Na te i na wiele innych pytań prawnych – tym razem związanych z literą „B” - odpowiedź znajdziesz w poniższym artykule. To już kolejny tekst przybliżający do zdobycia encyklopedycznej wiedzy z prawa - zapraszamy!

1. Bimbrownicwo

Na początku dwa słowa o tym, co to jest bimber. Słownik języka polskiego z 1958 roku definiuje bimber jako wódkę pędzoną nielegalnie prymitywnym, domowym sposobem. Z kolei w Wielkiej Encyklopedii Powszechnej PWN odnajdujemy następujące objaśnienie: wytwór spirytusowy pochodzący z potajemnej produkcji, gatunkowo odpowiadający spirytusowi nierektyfikowanemu (tzw. surówka). Bimbrownictwo ma w Polsce „długą tradycję” – czy to jako lek na różnego rodzaju schorzenia, czy też jako odpowiedź na decyzję władzy o ograniczeniu swobód alkoholowych. Tradycja pędzenia bimbru przekazywana była z dziada pradziada i nic więc dziwnego, że niektórzy z nas jeszcze do tej pory mogą znaleźć ukryty w piwniczy sprzęt potrzebny do pędzenia tego trunku.

W Polsce produkcja alkoholu etylowego, czyli esencji bimbru - podstawy każdego pijalnego alkoholu - jest dozwolona, choć zgoda ta jest obarczona różnego rodzaju warunkami, które należy spełnić. Wymogi te to przede wszystkim uzyskanie wpisu do rejestru prowadzonego przez Ministerstwo Rolnictwa, a droga do niego to spełnienie szeregu skomplikowanych warunków dotyczących zarówno kontroli jakości, bezpieczeństwa, jak i szczegółowych zagadnień prawnych związanych z akcyzą. Przykładowo,produkcja, magazynowanie, czy przeładowywanie musi się odbywać w tzw. składzie podatkowym, pozostając pod ścisłą kontrolą celników.

W praktyce oznacza to, że produkcja bimbru na własny użytek, czyli nawet w niewielkich, niehandlowych ilościach, jest prawnie zabroniona i zachowanie takie podlega karze do roku pozbawienia wolności. Wystarczy już jedna butelka wyprodukowanego własnoręcznie trunku, a możemy narazić się na odpowiednie sankcje karne. W przypadku produkcji znacznych ilości „domowego alkoholu” (które mogą wskazywać na zamiar uprawiania jego pokątnej sprzedaży) – karą jest pozbawienia wolności do dwóch lat. Z zastosowaniem ww. sankcji karnej mogą łączyć się dolegliwości finansowe, konfiskata trunku i przedmiotów do jego produkcji.

Co ciekawe, inaczej ustawodawca podchodzi do wytwarzania nalewek, tj. napoi alkoholowych z wyciągiem z m.in. owoców, kwiatów czy ziół. Co prawda, ich produkcja w celu sprzedaży podlega wielu rygorom i wymaga takich samych pozwoleń i wpisu do rejestru jak produkcja alkoholu etylowego, to jednak dopuszczono wytwarzanie nalewek domowym sposobem na własny użytek. Jedyny warunek jest taki, że nie zostaną one przeznaczone do jakiejkolwiek sprzedaży, a więc nie może tu być mowy o sprzedaży nalewek nawet najbliższym sąsiadom czy rodzinie.

Jednakże (o czym większość osób zapomina), pomimo że produkcja nalewek jest dozwolona, to niedopuszczalne jest wytwarzanie nalewek na bazie spirytusu własnej produkcji, z uwagi na ustawowy zakaz „chałupniczej” produkcji alkoholu etylowego. Jeżeli chcemy więc spróbować swoich sił jako wytwórcy wiśniówek i cytrynówek, to potrzebujemy wódki lub spirytusu zakupionego z legalnego źródła. Może i nalewka będzie miała mniej procentów, ale za to będziemy mogli spać spokojnie.

Przepisy prawne znajdziemy tu: ustawa z dnia 2 marca 2001 r. o wyrobie alkoholu etylowego oraz wytwarzaniu wyrobów tytoniowych (Dz.U. 2017 poz. 206 ze zm.).

2. Bicie dzieci

Magda spod Bystrzycy Kłodzkiej była radosną 4-latką. Śmierć przyszła do niej z rąk konkubenta jej matki, któremu podobno dziecko przeszkadzało w remoncie domu. Skatował dziewczynkę na śmierć. Jej historia wstrząsnęła w 2009 roku Polską i stała się dla polityków motywacją do zmiany prawa. I tak do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dodano art. 96 (1), zgodnie z którym: Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych. Dodatkowo Konstytucja oraz umowy międzynarodowe takie jak Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (Polska ratyfikowała go w 1977 r.) czy Konwencja o prawach dziecka, której Polska jest stroną od 7 lipca 1991 r., gwarantują dziecku prawo do wolności od przemocy fizycznej lub psychicznej. Sam kodeks karny penalizuje naruszanie nietykalności cielesnej drugiego człowieka, a więc również dziecka.

Stosowanie przemocy fizycznej wobec dzieci jest w Polsce kategorycznie zabronione przez przepisy prawa. Przemocą będzie nie tylko bicie dziecka za pomocą narzędzia (pasa, kabla od żelazka), lecz również karcenie za pomocą kiedyś powszechnych klapsów. czego zdaje się spora część osób nie przyjmować do wiadomości. Wymierzenie dziecku klapsa – szczególnie w formie powtarzającej się czynności - może skutkować ingerencją ze strony sądu rodzinnego, a tym samym ustalaniem, czy był to przypadek incydentalny czy może codzienność. Za to w przypadku nagminnego bicia dzieci mamy do czynienia z odpowiedzialnością karną, w przypadku której sąd może wobec sprawcy zasądzić karę grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności. Jeżeli zaś sąd uzna, że rodzina jest niewydolna wychowawczo i dzieciom dzieje się krzywda, rodzicom można ograniczyć władzę rodzicielską albo wręcz jej ich pozbawić. Z kolei, w razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w związku z przemocą w rodzinie, pracownik socjalny ma prawo odebrać dziecko z rodziny i umieścić je u osoby dla dziecka najbliższej.

Przepisy prawne, znajdziemy tu: ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (Dz.U. 2005 nr 180 poz. 1493) oraz ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553).

3. Bólu zadawanie

Większość z nas czuje podświadomie, że stosowanie przemocy wobec innej osoby jest zabronione.

Przemoc to nie tylko zadawanie bólu fizycznego, lecz także sprawianie komuś cierpień psychicznych. Oznacza to, że możemy nie tylko zranić daną osobę fizycznie poprzez jej uderzenie, lecz także – a może przede wszystkim – możemy zadać komuś ból w sposób nie fizyczny, m.in. zranić kogoś słowami, gestem czy poprzez swoje zachowanie wobec tej osoby.

Na początku skupmy się na zadawaniu fizycznego bólu. Co się zalicza do tego pojęcia? Będzie to wszystko, co może wymyślić ludzka wyobraźnia, czyli np. kopanie, okładanie kogoś kijem, podpalanie, oblewanie niebezpiecznymi substancjami, czy samo wykręcenie ręki w sposób świadczący o tym, że chcemy, żeby ofiara cierpiała. Działanie takie może również przybrać w skrajnych przypadkach postać tortur., Nikt nie może być poddawany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu. Zakaz ten wynika zarówno z prawa polskiego, jak i międzynarodowych uregulowań prawnych.

W zależności od sposobu zadawania bólu (czy ze szczególnym okrucieństwem, czy też nie) oraz w zależności od efektu naszych działań (czy u pokrzywdzonego dojdzie do powstania uszczerbeku na zdrowiu i jakiego rodzaju) zależeć będzie wymierzona sprawcy kara. Grozić może oskarżonemu kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienie wolności (w zależności od rodzaju czynu – nawet do lat 3).

Należy także pamiętać o tym, że karalne jest nie tylko zadawanie bólu innym osobom, ale także zwierzętom. Znęcanie się nad zwierzętami — a więc także m.in. złośliwe straszenie lub drażnienie zwierzęcia, przywiązywanie mu różnych przedmiotów do części ciała, obrzucanie go kamieniami — stanowi przestępstwo, za które można trafić do więzienia nawet na 2 lata. Katalog ewentualnych kar jest szeroki i obejmuje takie kary jak: przepadek zwierzęcia, zakaz posiadania zwierząt lub zakaz wykonywania określonego zawodu związanego z wykorzystywaniem zwierząt, karę grzywny, karę ograniczenia wolności czy nawiązkę na cel związany z ochroną zwierząt (która może wynieść nawet 100 tys. złotych).

Przydatne ustawy: ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz.U. 1997 nr 111 poz. 724), ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz.U. 1971 nr 12 poz. 114), Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, Konstytucja, Konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania oraz ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553).

4. “Bycie fejkiem”?

„Bycie fejkiem” w kręgu młodych oznacza posługiwanie się wymyślonymi danymi osobowymi. Działanie to może sprowadzać się do podszywania się pod inną osobę (także na portalach społecznościowych), bądź też do podawania kompletnie wymyślonych danych, które ogranicza jedynie nasza wyobraźnia. Czy takie zachowani może być karane?

Po pierwsze, gdy podamy fałszywe dane dla organu państwowego, bądź innej instytucji uprawnionej do wylegitymowania nas, to działanie takie traktowane jest jako wykroczenie wprowadzenia organu w błąd i możemy za to zostać ukarani karą grzywny nawet do 5 000 zł. Na marginesie należy wskazać, że za podrobienie m.in. legitymacji szkolnej czy studenckiej, także poprzez wpisanie nieprawdziwych danych, jest już przestępstwem i za takie zachowanie możemy zostać ukarani karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Po drugie, w sytuacji, w której podszywamy się po kogoś nieznajomego, bądź kompletnie wymyśloną postać, nie będzie nam nic groziło, jeżeli tylko nie będziemy wykorzystywać wizerunku tej osoby lub innych danych osobowych w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej. Robienie żartów w wąskim gronie znajomych nie zainteresuje organów ścigania, ale już próba zaciągnięcia kredytu na inną osobę podając jej imię i nazwisko, nr PESEL oraz miejsce zamieszkania będzie niezgodne z prawem. Możemy za takie działanie zostać ukarani karą pozbawienia wolności do 3 lat.

Potrzebne ustawy: ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553) oraz ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz.U. 1971 nr 12 poz. 114).

5. Bez meldunku pozostawanie

Z dniem 1 stycznia 2016 roku miał zostać zlikwidowany obowiązek meldunkowy. Następnie termin ten został przesunięty na dzień 1 stycznia 2018 roku., Obecnie zaś pojawiają się istotne wątpliwości, czy w ogóle zostanie zniesiony. Warto więc rozważyć co dzieje się w sytuacji, gdy meldunek jest obowiązkowy, a my go nie posiadamy.

Brak zameldowania to w dużej mierze problem odczuwany tylko przez nas. Przede wszystkim, jeżeli organ czy sąd nie będzie znał naszego adresu zamieszkania, to nie będzie miał możliwości ustalenia, jaki jest nasz adres zameldowania celem doręczania korespondencji. A przypomnieć należy, co już było poruszane w innym artykule, że np. dwukrotnie nieodebrane pism z sądu czy urzędu objęte jest domniemaniem jej dostarczenia, a więc obowiązują nas takie same konsekwencje prawne, jak gdybyśmy ją odebrali.

Dodatkowo, jeżeli pozostajemy bez meldunku, a chcielibyśmy np. wziąć ślub, to natrafimy na znaczne utrudnienia. W każdym dokumencie urzędowym wypełnianym przez nas w toku naszego życia musimy podać nie tylko adres zamieszkania, lecz także adres zameldowania. Adres ten uważany jest co prawda za „zapasowy”, lecz to na niego wysyłana jest oficjalna korespondencja w wypadku, gdy nie odbierzemy listów wysłanych na adres zamieszkania.

Dla ułatwienia wskażę jak się szybko i skutecznie dokonać meldunku – należy to wykonać najpóźniej w 30 dni, licząc od momentu zamieszkania pod nowym adresem. Obowiązku dopełnia się poprzez zgłoszenie na formularzu w urzędzie gminy właściwym ze względu na miejsce położenia mieszania. Trzeba to zrobić osobiście, na chwilę obecną nie można zameldować się przez Internet. Idąc do urzędu należy posiadać dokument potwierdzający tytuł prawny do lokalu, w którym chcemy się zameldować, np. akt notarialny lub umowę najmu. Jeżeli nie jesteśmy właścicielami mieszkania, to należy przygotować zgodę właściciela domu na zgłoszenie pobytu pod tym adresem. Sprawa jest załatwiana bezpłatnie i niemalże od ręki. Po wyprowadzce z danego miejsca zamieszkania należy się z niego wymeldować.

Jako ciekawostkę można dodać, iż od marca 2015 roku na dowodach osobistych wydawanych według nowego wzoru nie są już umieszczane informacje o adresie zameldowania.

Przydatne ustawy: ustawa z 24 września 2010 r. o ewidencji ludności ( Dz.U. z 2015 r. poz. 388 ze zm.).