pexels-photo-175045

5 tricków na bezpieczne życie

Szukasz life-hacków na bezpieczne życie? Oto część druga naszego poradnika.

1. Nie podawaj przy zakupach swojej karty sprzedawcy.

W obecnych czasach używanie karty zbliżeniowej jest powszechną formą płatności niemal w każdej sytuacji. Wiąże się to jednak nie tylko ze znaczną wygodą ale także z konkretnymi zagrożeniami. Pamiętajmy, że to my mamy prawo poprosić o podanie terminalu płatniczego a nie osoba trzecia prosić o naszą kartę.

Niestety często chcąc zapłacić łamiemy tę zasadę i podajemy kartę kasjerowi lub taksówkarzowi. Musimy pamiętać, że takie postępowanie jest bardzo niebezpieczne ponieważ tracimy kontrolę nad naszą kartą a przez to także i pieniędzmi. Zdarza się, że w pobliżu terminalu płatniczego osoby go obsługujące montują dodatkowe urządzenie szczytujące dane z karty. Podobna sytuacja może wystąpić w komunikacji publicznej. Złodzieje udający pasażerów posiadają ukryte urządzenia, które zbliżają np. do torebek, kurtek i dokonują sczytywania danych kart i transakcji zbliżeniowych.

Przed sczytaniem kart w podany sposób można się na szczęście obronić. Na rynku są już od kilku lat dostępne specjalne pokrowce na kartę, które poprzez użyty do ich produkcji materiał uniemożliwiają sczytanie danych w przedstawiony powyżej sposób.

2. Korzystaj z bankomatów, które znajdują się przy siedzibach banków i dokładnie przyglądaj się bankomatom z których korzystasz.

Korzystając z bankomatów znajdujących się w siedzibach banków istnieje mniejsze prawdopodobieństwo zainstalowania nakładek tzw. “skimmerów”. Za pomocą takiej nakładki, która zakrywa oryginalną klawiaturę urządzenie przechwytuje i kopiuje dane osób korzystających z bankomatu. Taka nakładka odstaje od klawiatury, więc jeśli tylko zauważycie coś nietypowego, lepiej skorzystajcie z innego urządzenia

3. W jaki sposób zwiększyć swoje bezpieczeństwo na portalach społecznościowych

Aby zwiększyć swoje bezpieczeństwo na portalach społecznościowych warto korzystać z kilku podstawowych wskazówek. Jedną z nich jest korzystanie z protokołu HTTPS zamiast HTTP, gdyż właśnie w tym momencie szyfrujesz komunikację pomiędzy serwerem a Twoim komputerem. Nigdy nie używaj tego samego hasła na portalach społecznościowych oraz do kont bankowych, poczty i innych stron gdzie jesteś zalogowany, dzięki temu zmniejszysz ryzyko przejęcia kontroli nad Twoim życiem w sieci przez nieuprawnione osoby. Ponadto hasło nie powinno być zbyt proste. Zdecydowanie odradza się ustawianie jako hasła własnej daty urodzenia, imienia, nazwiska czy imienia własnego kota lub psa. Są to pierwsze skojarzenia dla osób próbujących przełamać nasze zabezpieczenia. Szczególnie ważne pod tym względem a niedoceniane jest bezpieczeństwo poczty e-mail, gdyż to zwykle za jej pomocą następuje odzyskiwanie haseł do portali społecznościowych.

Kolejną podstawową informacją dla użytkowników jest ustawianie odpowiednich ustawień naszych kont pod kątem prywatności. Warto tak skonfigurować konta aby nasze wpisy były widziane tylko przez znajomych, wyjątkiem jest oczywiście sytuacja, kiedy zależy nam na powszechnym dostępie przypadkowych osób do publikowanych przez nas informacji. Na samym końcu ważne jest to co publikujemy na portalach społecznościowych oraz na wirtualnych dyskach Niestety coraz częstszą praktyką jest umieszczanie przez rodziców w tego typu miejscach zdjęć dzieci, Często są to zdjęcia roznegliżowanych dzieci z kąpieli lub podczas przewijania. Musimy pamiętać, że jest to bardzo pożądany towar przez pedofilów, którzy często poszukują w sieci tego typu zdjęć i wykorzystują dla zaspokajania własnych potrzeb na przykład tworząc animacje.

Niezbyt mądre jest podawanie danych, które mogą pomóc przestępcom działać na naszą szkodę. Przykładem jest chwalenie się zdjęciami nowo odebranych dowodów osobistych, praw jazdy, paszportów czy nawet kart bankomatowych lub kredytowych itp. Swojego czasu na stronie jednego z portali zajmujących się bezpieczeństwem w sieci pojawił się screenshot z jednego z popularnych portali społecznościowych. Widać na nim było wpis osoby, która upubliczniła na otwartym koncie zdjęcia swojej nowej karty kredytowej z obu stron po czym po kilku minutach ta sama osoba napisała, że właśnie z jej konta zniknęła dość znaczna ilość gotówki. Pamiętajmy, więc że najważniejszy jest zdrowy rozsądek dotyczący publikowanych treści.

Warto skorzystać z Informacje zawartych w powyższym artykule aby zwiększyć własne bezpieczeństwo w sieci i w realu. A przede wszystkim pamiętajmy, że to co raz zostanie ,,wrzucone” do internetu już nigdy z niego nie znika. Ponadto zdjęcia, filmy i informacje podawane na niektórych portalach społecznościowych stają się własnością tychże portali, w związku z tym publikując je automatycznie tracimy kontrole nad tym co się z nimi dzieje.

4.Nigdy nie podawaj na otwartych portalach społecznościowych informacji o swoich planach dotyczących wyjazdów ani o swoim planie dnia

Pamiętajmy, że przestępcy również się uczą i w poszukiwaniu swoich ofiar coraz częściej wykorzystują internet. Powszechna jest obecnie wiedza o problemie pedofilów, którzy szukają kontaktu z dziećmi poprzez komunikatory internetowe oraz portale społecznościowe. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że także włamywacze, złodzieje i porywacze bardzo często szukają informacji o potencjalnych ofiarach, bądź planując konkretne przestępstwo korzystają z portali społecznościowych.

Najważniejszymi informacjami jakich poszukują tego typu osoby to jaki jest nasz plan dnia, jak bardzo majętnymi ludźmi jesteśmy, jaki jest skład naszej rodziny lub domowników, rozkład mieszkania, numery telefonów a także nasze plany wyjazdowe. Te wszystkie informacje bardzo często publikujemy świadomie, bądź nieświadomie w internecie.

Najlepiej zobrazować to na przykładzie. Marcin Kowalski, założył jakiś czas temu konto na jednym z portali społecznościowych. Jego profil jest w pełni dostępny publicznie, a on jest bardzo aktywnym jego członkiem. Często wrzuca zdjęcia z siłowni, bądź korzystając z aplikacji pokazuje trasę i czas w jakim ją pokonuje biegając. Z portalu możemy dowiedzieć się gdzie pracuje, jakie studia skończył, a także gdzie mieszka, gdyż nie omieszkał wrzucić zdjęcia nowego mieszkania tagując się w miejscu gdzie się znajduje. Często wrzuca zdjęcia ze spotkań ze znajomymi w popularnych pubach, klubach i kawiarniach. Parę dni temu Marcin zrobił zdjęcia z parapetówki. Można się z nich dowiedzieć jaki jest mniej więcej rozkład mieszkania, oraz jaki sprzęt się w nim znajduje. Pewnego dnia podczas przeglądania otwartych kont społecznościowych Zbigniew Z. członek grupy zajmującej się włamaniami trafił na profil Marcina, przejrzał go i uznał za bardzo perspektywiczny dla swojej grupy. Korzystając z profilu Zbigniew ułożył plan dnia Marcina. Codziennie około 6 rano wychodził z osiedla. We wtorki, czwartki i soboty chodził na siłownię natomiast w poniedziałki, środy i piątki biegał po parku nieopodal miejsca zamieszkania. Z wpisów Marcina wynikało, że zaczyna pracę o 9 rano w jednej z korporacji mieszczących się w centrum Warszawy. Po pracy około 18-19 wraz ze znajomymi chodził na obiad do restauracji. W weekendy spotykał się z Sylwią. Spędzali wieczory w pubach i klubach a raz na jakiś czas wyjeżdżali na cały weekend z Warszawy. Na podstawie zdjęć z wyjazdów można się było dowiedzieć jakim samochodem jeździ Marcin a nawet jaki jest jego numer rejestracyjny. Tak się składało, że była to jedna z najpopularniejszych marek wśród kradzionych samochodów. Zbigniew uznał, że najlepszym czasem na włamanie do mieszkania będzie okres kiedy Marcin jest w pracy bądź weekend kiedy wyjedzie z dziewczyną z Warszawy. Wraz z kolegą postanowili włamać się do mieszkania w piątek kiedy większość mieszkańców bloku będzie tak jak Marcin w pracy bądź w szkole. Wiedzieli, że mają czas do 18, gdyż w piątki ich ofiara zwykle wracała wcześniej do domu. Ich plany zmieniły się dwa dni przed planowaną akcją. Okazało się, że Marcin wrzucił do sieci zdjęcie dokumentu potwierdzającego poniedziałkowy wylot na Malediwy na dwa tygodnie. Zbigniew wraz z kolegą mieli mnóstwo czasu na włamanie i pewność, że właściciela nie ma w domu, tym bardziej, że od poniedziałku wrzucał zdjęcia z wyjazdu.

We wtorek włamywacze weszli do mieszkania Marcina, gdzie spędzili nie niepokojeni przez nikogo kilka dni i spokojnie wynieśli cały sprzęt, ubrania, a nawet meble, ukradli także samochód, do którego dokumenty i kluczyki znaleźli w szafce nocnej. Po powrocie Marcin nie mógł uwierzyć w swojego pecha. Nie dość, że złodzieje okradli go ze wszystkich sprzętów, ubrań, a nawet mebli to zabrali mu samochód wraz z dokumentami i kluczykami przez co miał problemy z ubezpieczeniem.

Podany przykład nie jest odosobniony i tego typu zdarzenia mają miejsce. Jak widać nasze nieprzemyślane działania w sieci mogą doprowadzić do szkód w życiu realnym.

5. Przy sprzedaży telefonu musimy pamiętać, żeby usunąć wszystkie dane

Zawsze przed sprzedażą telefonu musimy usunąć wszystkie kontakty, zdjęcia, filmy, wiadomości, a następnie przywrócić swój sprzęt do ustawień fabrycznych. Niestety takie postępowanie nie pozwoli nam całkowicie usunąć wszystkich informacji. Z pomocą przychodzą nam programy do profesjonalnego czyszczenia danych, które wielokrotnie usuną, a następnie nadpiszą pustą przestrzeń w taki sposób, aby ich przywracanie nawet specjalistycznymi programami było bardzo trudne i czasochłonne a w praktyce nieopłacalne. Warto też wspomnieć o możliwości szyfrowania danych zawartych w telefonie oraz na kartach SD. Już od kilku lat w nowych modelach telefonów mamy możliwość wykonać taką czynność w dowolnym momencie użytkowania wybierając odpowiednią opcję w ustawieniach telefonu. Dzięki temu nawet odzyskane dane będą nie do oczytania.

Zostaw komentarz