pexels-photo-933142

5 przestępstw, które możesz popełnić, nawet o tym nie wiedząc

Kodeks karny do poduszki czytają tylko najwięksi pasjonaci. My wybraliśmy dla Was te zachowania, co do których moglibyście nie mieć pewności czy są karalne, czy też nie. Mamy nadzieję, że obędzie się bez wyrzutów sumienia!

1. Przywłaszczenie

Siadasz na pustym przystanku autobusowym. Twoją uwagę przykuwa teczka, którą ktoś zostawił na ławce. Zaglądasz do środka i znajdujesz laptopa. Masz dobre chęci, więc szukasz w torbie czegoś, co pozwoliłoby na ustalenie właściciela, jednak nic takiego nie znajdujesz. Jako uczciwy znalazca zostawiasz na przystanku ogłoszenie z informacją o tym, jak skontaktować się z tobą w celu odbioru komputera. Po upływie dwóch tygodni stwierdzasz, że widocznie właścicielowi niezbyt zależy na jego zgubie, dlatego z radością umieszczasz laptopa na biurku, ustawiasz tapetę ze swoim kotem w przebraniu Godzilli i cieszysz się, że los był tak łaskawy. Po roku używania sprzedajesz komputer koledze. Wszystko załatwione uczciwie, zdaje się, że nikt nie ucierpiał, ale…

W wypadku (…) przywłaszczenia rzeczy znalezionej, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. (kodeks karny, art. 284 § 3)

Ale przecież nikomu nic nie ukradłeś – próbujesz się tłumaczyć. Tyle że właśnie przywłaszczenie tym różni się od kradzieży, że sprawca nie musi nikomu zabierać rzeczy, gdyż w jakiś sposób – co samo w sobie nie stanowi jeszcze przestępstwa – wszedł w jej posiadanie. Na przykład dostał ją od właściciela na przechowanie, posiadał rzecz w ramach umowy (najmu, leasingu, itp.) lub ją znalazł. Przestępstwo polega na tym, że sprawca traktuje tę rzecz jak właściciel, czyli korzysta z niej albo – jak w naszym przypadku – sprzedaje ją. Należy przy tym odróżnić znalezienie rzeczy zagubionej od sytuacji, gdy właściciel porzucił rzecz, np. pozostawiając ją na śmietniku. Wtedy można zabrać ją do domu, nie zgłaszając nikomu tego faktu.

Czy zatem znaleziony komputer powinniśmy zostawić na ławce? Nie, ustawa o rzeczach znalezionych nakłada na nas obowiązek zawiadomienia o takim zdarzeniu właściwego starosty i albo przekazania mu jej, albo przechowywania we własnym zakresie. W tym drugim przypadku będziemy mogli żądać od osoby uprawnionej do odbioru (którą jest zwykle właściciel) kosztów związanych z przechowaniem. Jest też nagroda za uczciwość: tzw. znaleźne w wysokości 110 wartości rzeczy. Trzeba jednak pamiętać, by zgłosić żądanie chęci otrzymania znaleźnego osobie uprawnionej do odbioru najpóźniej w chwili wydania rzeczy.

2. Zakłócenie miru domowego

Jesteś na przyjęciu w domu kolegi. W pewnym momencie zaczynasz zachowywać się niestosownie i znajomy zwraca Ci uwagę. Nadal jesteś nieznośny, więc gospodarz traci cierpliwość. – Stary, idź do domu, nie chcę cię tu dzisiaj widzieć – mówi. – Nigdzie nie idę – odpowiadasz bojowo. – Nie żartuję, wynoś się z mojego domu, pókim dobry! – kategorycznie nakazuje kolega, próbując wyprowadzić cię za drzwi. – Sam mnie zaprosiłeś, więc mam prawo tu być – odpowiadasz i odtrącasz go, pewny swoich racji. Tym bardziej, że słyszysz, jak w tle Krzysztof Krawczyk śpiewa o tym, że chciał być marynarzem i nie zamierzasz przegapić tego kawałka. Ruszasz na parkiet i myślisz, że dałeś kumplowi niezłą lekcję, na czym polega gościnność, a tymczasem…

Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. (kodeks karny, art. 193)

Właściciel ma prawo decydować o tym, kogo wpuścić do swojego domu i komu pozwolić na przebywanie w nim. Jeśli kategorycznie zażąda, by ktoś opuścił jego lokal, niezastosowanie się do tego polecenia może stanowić przestępstwo, określane jako naruszenie miru domowego. Nie trzeba tego żądania usprawiedliwiać szczególnymi okolicznościami, nie ma też znaczenia, że właściciel sam zaprosił do siebie daną osobę.

Również przeskakiwanie przez cudze ogrodzenie może prowadzić do poniesienia odpowiedzialności za to przestępstwo, nawet jeśli sprawca nie zamierzał czegokolwiek kraść czy niszczyć. Co ciekawe, za naruszenie miru może odpowiadać również właściciel mieszkania, który wynajął je innej osobie i wdziera się do niego wbrew woli najemcy. Dlatego jeśli wynajmujesz komuś mieszkanie, pamiętaj, by zawsze uzgadniać z tą osobą możliwość wejścia do lokalu pod jej nieobecność.

3. Oszustwo

Wybrałaś się na zakupy do supersamu. Twój wzrok przykuły filety z dorodnego łososia, spoczywające w lodówce. „Piękna ryba. A gdyby jeszcze była równie tania, co leżąca tuż obok panga…” – pomyślałaś. Wtedy do głowy przyszedł Ci wyśmienity plan. Dyskretnie przekleiłaś metkę z opakowania pangi na pojemnik z łososiem, co uszło uwadze kasjera. Zaoszczędzone tym sprytnym zabiegiem pieniądze wrzuciłaś do skarbonki. Jednak nie ma się z czego cieszyć, musisz wiedzieć, że…

§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd (…), podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 (kodeks karny, art. 286).

Wprowadzenie innej osoby w błąd nie musi polegać na użyciu wyrafinowanych technik. W przypadku zawierania umowy sprzedaży wystarczy, że nabywca został poinformowany o takich cechach towaru, których ten w rzeczywistości nie posiada. Dlatego za oszustwo możesz odpowiadać na przykład wtedy, gdy za pośrednictwem Internetu sprzedasz komuś towar nowy, a wyślesz mu używany lub wtedy, gdy sprzedajesz samochód jako bezwypadkowy, z przebiegiem 10 000 km, podczas gdy w rzeczywistości licznik był już dwukrotnie przekręcany, a pojazd dwa razy lądował na dachu. Oszustwa dopuszczasz się również wtedy, gdy przyjmując od kogoś pieniądze, nie zamierzasz wysłać mu towaru – czyli wprowadzasz inną osobę w błąd co do zamiaru wywiązania się z umowy. Przykładem może być przyjęcie od kogoś pieniędzy za sprzęt elektroniczny z zamiarem wysłania mu ziemniaka (albo bez zamiaru wysłania mu czegokolwiek).

4. Prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości

Idąc na urodziny kolegi wiedziałeś, że następnego dnia będziesz prowadził, dlatego skończyłeś picie o północy. Poza tym sporo tańczyłeś i zjadłeś solidną porcję golonki, a o 3 w nocy poszedłeś spać. Wsiadłeś do samochodu o 8, spokojny o swoją trzeźwość. O tym, że był to zły plan przekonała Cię kara roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata i trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów… Dlaczego to przestępstwo znalazło się na liście przestępstw, które się popełnia, niekoniecznie mając tego świadomość? Przecież każdy doskonale wie, że prowadzenie w stanie nietrzeźwości to przestępstwo. To prawda, wciąż jednak mnóstwo osób wierzy w to, że wystarczy chwilę przespać się po imprezie i wypić mocną kawę, by jazda następnego dnia była bezpieczna. Dlatego tak wielu kierowców pada ofiarami „trzeźwych poranków”.

W rzeczywistości kluczowym czynnikiem wpływającym na zmniejszenie zawartości alkoholu w organizmie jest upływ czasu. Czynniki takie jak wysiłek fizyczny czy sen, choć poprawiają samopoczucie, nie sprawiają, że mimo spożycia znacznej ilości alkoholu po kilku godzinach będziesz w stanie prowadzić pojazd. Możliwe jest obliczenie zawartości alkoholu w organizmie przy użyciu np. wzoru Widmarka, jednak zawsze należy traktować uzyskany wynik jedynie jako przybliżenie, nie uwzględniające wszystkich czynników mających wpływ na stężenie alkoholu. Warto natomiast wiedzieć, że w przypadku spożycia np. kilkunastu kieliszków wódki, nawet po upływie 24 godzin i porządnym śnie nie ocenimy kategorycznie, że możemy już bezpiecznie prowadzić pojazd. Znacznie rozsądniejszym wyjściem niż samodzielne wykonanie obliczeń jest poddanie się badaniu trzeźwości w jednostce Policji.

Trzeba też pamiętać, że nie tylko skazanie za przestępstwo prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości (czyli powyżej 0,5 ‰ alkoholu we krwi) niesie poważne konsekwencje. Również ukaranie za wykroczenie prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie po użyciu alkoholu (gdy jego stężenie we krwi wynosi pomiędzy 0,2 i 0,5 ‰) skutkuje zakazem prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat.

5. Bezprawne uzyskanie informacji

Wiesz doskonale, że mąż Cię zdradza, ale on nie chce się przyznać. W postępowaniu rozwodowym zamierzasz więc wykorzystać nagranie zarejestrowane dyktafonem ukrytym w Waszym wspólnym mieszkaniu. Wyjeżdżasz na weekendowe szkolenie, zostawiając dyktafon włączony i masz nadzieję, że w tym czasie dojdzie do jego spotkania z kochanką. Sądzisz, że w ten sposób zmusisz go do mówienia prawdy, jednak…

Kodeks karny, art. 267 § 3: (…) karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym (…).

Nagranie rozmowy, w której sprawca nie bierze udziału, bez wiedzy rozmówców, może stanowić przestępstwo nawet wtedy, gdy dyktafon został ukryty w domu sprawcy. Co więcej, nie mają znaczenia społecznie akceptowalne intencje sprawcy, np. chęć uzyskania dowodu zdrady małżeńskiej. Jak więc zdobyć dowody bez narażania się na odpowiedzialność karną? Może to ułatwić skorzystanie z usług detektywa posiadającego licencję, jednak jego uprawnienia nie obejmują czynności zastrzeżonych dla organów i instytucji państwowych (np. prowadzenia podsłuchu telefonicznego).

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *