pexels-photo-1437866

5 prawnych mitów o zawodach prawniczych, w które na pewno wierzysz

Prezentujemy kilka mitów o zawodach prawniczych, w które na pewno wierzysz.

1. Kobieta sędzia to sędzina?

„Sędzina, która prowadzi moją sprawę o pobicie, to niezła laska” – co jest nieprawdziwego w tym zdaniu? Nie śmialibyśmy podważać urody przedstawicielek wymiaru sprawiedliwości, bo byłoby to co najmniej nieuzasadnione. Skupmy się na słowie „sędzina”, jak powszechnie przyjęło się określać kobietę, która jest sędzią. Choć zdaniem niektórych jest to dopuszczalne, to formalnie stanowi błąd, a już na pewno jest źle widziane przez samą osobę. Kim jest zatem kobieta w todze z fioletowym żabotem i ze złotym łańcuchem z gołdem na szyi? To po prostu sędzia, o której powiemy pani sędzia, tej pani sędzi, panią sędzią. Kim zatem jest sędzina? To nikt inny jak żona sędziego. Dlatego też czynienie jej komplementów jest co najmniej nie na miejscu i tego rozwiązania nie rekomendujemy.

Skąd bierze się owa pomyłka? Wyraz sędzina pierwotnie oznaczał wyłącznie żonę sędziego, tak jak hrabina ? żonę hrabiego, a aptekarzowa ? żonę aptekarza. Czasy się zmieniły, emancypacja kobiet zostawiła ślady w języku i sędziną zaczęto nazywać już nie żonę sędziego, lecz kobietę sędzię. Zapewne wpływ na to miał fakt, że słowo „sędzia” może odnosić się również do sędziego-mężczyzny (ten sędzia).

WAŻNE!

Jeżeli odnosimy się do sędziego – niezależnie czy kobiety czy mężczyzny – siedzącego za stołem sędziowskim, prawidłowe sformułowanie to „Wysoki Sądzie”, ewentualnie „Proszę Sądu”.

Obalamy mit: Kobieta wykonująca zawód sędziego to sędzia.

2. Czy prawnik a mecenas to to samo? A może mecenas to adwokat?

Tytułem wstępu zaznaczmy, że prawnikiem nazywamy osoby, które ukończyły wyższe studia prawnicze i uzyskały tytuł magistra prawa. Sam dyplom nie daje jednak tytułu zawodowego ani żadnych uprawnień. Osoba taka nie może występować przed sądami ani podpisywać pism za klientów. Jeżeli tak widzi swoją przyszłość, to dalszą drogą edukacji jest dostanie się na aplikację adwokacką lub radcowską, w trakcie której będzie aplikantem. Po jej ukończeniu będzie adwokatem albo radcą prawnym. Jeżeli zaś wolałaby pracować dla wymiaru sprawiedliwości, jej ścieżką będzie aplikacja sędziowska albo prokuratorska. Można też pójść na aplikację notarialną czy komorniczą. Po ich ukończeniu (a w przypadku sędziów i prokuratorów również po odbyciu stażu), będzie sędzią, prokuratorem, notariuszem albo komornikiem.

Do kogo więc zwracamy się „Panie Mecenasie, Pani Mecenas”? Jest to zwrot grzecznościowy, najczęściej stosowany w stosunku do adwokatów i radców prawnych, ale też aplikantów adwokackich i radcowskich, czyli ich młodszych kolegów.

Podsumowując: każdy adwokat, radca prawny, sędzia, prokurator, notariusz, jak i aplikant każdej z tych profesji, jest prawnikiem. Do pierwszych dwóch można zwrócić się per panie mecenasie, podobnie jak i do aplikanta adwokackiego i radcowskiego.

JAK SIĘ ZWRACAĆ DO PRAWNIKÓW?

  • do adwokata i aplikanta adwokackiego zwracamy się: pani mecenas, panie mecenasie,
  • do radcy prawnego i aplikanta radcowskiego: tak samo jak do adwokata,
  • do sędziego: jeżeli jesteśmy w sądzie, a sędzia jest w todze, łańcuchu i siedzi za stołem sędziowskim to Wysoki Sądzie, a w innych sytuacjach pani sędzio, panie sędzio,
  • do asesora, referendarza, etc: tak samo jak do sędziego,
  • do prokuratora i asesora prokuratorskiego: pani prokurator, panie prokuratorze,
  • do notariusza i aplikanta notarialnego: pani rejent, panie rejencie, również pani sędzio, panie sędzio (co stanowi relikt przeszłości, kiedy notariusze byli sędziami),
  • do komornika i aplikanta komorniczego: pani komornik, panie komorniku.

Obalamy mit: Prawnik to wspólna nazwa dla absolwentów prawa, mecenas to grzecznościowa dla adwokatów, radców prawnych i aplikantów tych profesji.

3. Czy kobieta adwokat to adwokatka? A kobieta radca prawny to radczyni?

Nie. Autorka niniejszego artykułu stoi na stanowisku, że skoro adwokat i radca prawny to tytuły zawodowe, to ich feminizowanie poprzez żeńskie końcówki stanowi zabieg zbyteczny, wręcz obniżający powagę tych profesji. Analogicznie rzecz wygląda przy prokuratorkach, notariuszkach i innych propozycjach nowomowy. Nie myślcie również o słowie „mecenaska” jako pożądanej przez którąkolwiek z pań-prawników. Najmniej kontrowersji budzi „prawniczka”, ale również rekomendujemy używanie męskiej formy „prawnik”, która jest najbezpieczniejsza i nikogo nie urazi. A adwokatkę zostawmy jako nazwę deseru.

Obalamy mit: O kobiecie wykonującej zawód adwokata czy radcy prawnego najbezpieczniej mówić pani adwokat, pani radca prawny.

4. „Czy obrońca z urzędu to dobry wybór w sprawie karnej? Czy raczej będzie olewał sprawę i działał na szkodę?”

Powyższe pytanie to cytat z jednego z forów internetowych, a idealnie oddaje wyobrażenie o osobie jakim jest „obrońca z urzędu”. Zacznijmy od tego, że w Polsce – w przeciwieństwie np. do Stanów Zjednoczonych – nie ma odrębnej kategorii prawników, którzy pracują jako obrońcy z urzędu, zatrudniani przez państwo i zajmujący się jedynie tym. Rolę tę pełnią adwokaci i radcowie prawni, którzy zadeklarowali taką chęć. Wynagrodzenie, które otrzymują jest zwykle niewielkie i nieproporcjonalne do włożonej pracy. Podstawową motywacją do pełnienia roli obrońcy z urzędu jest więc chęć pomocy potrzebującym i zdobycia doświadczenia, dlatego często tak wygląda początek drogi zawodowej młodego adwokata czy radcy prawnego. Zawód adwokata jest zawodem zaufania publicznego i jego misją jest działanie na rzecz osób, które potrzebują pomocy. Z własnego doświadczenia możemy zagwarantować, że prawnicy prowadzący „urzędówki” nie traktują ich po macoszemu. Na dobre imię pracują bowiem całe życie i nie mogą sobie pozwolić na marnie napisaną apelację, bo opinia o ich nierzetelności pójdzie w świat.

Odpowiadając na drugie z zadanych pytań, obrońca ma szczególną rolę – działa obok oskarżonego, jest jego dodatkowym wsparciem i nigdy nie może działać na jego niekorzyść. Czynność taka zostałaby uznana za nieważną. Obrońca jest największym sprzymierzeńcem, niezależnie od tego czy działa „z urzędu” czy „z wyboru”.

Na marginesie jeszcze zaznaczmy, że obrońcę z urzędu można otrzymać tylko po spełnieniu kryteriów finansowych, które wymagają wykazania niskiego statusu majątkowego (a dokładnie wykazania, że „nie jest się w stanie ponieść kosztów obrony bez uszczerbku dla niezbędnego utrzymania siebie i rodziny”), nie do końca jest więc to kwestia „wyboru”.

WAŻNE!

Istnieją sprawy, w których oskarżony musi mieć obrońcę:

  • oskarżony nie ma 18 lat,
  • oskarżony jest głuchy, niemy lub niewidomy,
  • zachodzi uzasadniona wątpliwość, czy zdolność oskarżonego rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania swoim postępowaniem nie była w czasie popełnienia tego czynu wyłączona lub w znacznym stopniu ograniczona – wtedy konieczne będzie powołanie biegłych psychiatrów, którzy – w uproszczeniu – ocenią, czy oskarżony był poczytalny,
  • zachodzi uzasadniona wątpliwość, czy stan jego zdrowia psychicznego pozwala na udział w postępowaniu lub prowadzenie obrony w sposób samodzielny oraz rozsądny – to również mogą oceniali biegli sądowi, a oprócz stanu zdrowia psychicznego bierze się pod uwagę np. utrudniony kontakt z oskarżonym, jak i braki w wykształceniu,
  • dodatkowo zawsze, gdy sąd uzna to za niezbędne ze względu na inne okoliczności utrudniające obronę,
  • oskarżonemu zarzucono zbrodnię (czyli popełnienie przestępstwa zagrożonego karą powyżej 3 lat pozbawienia wolności), a sprawa toczy się przed sądem okręgowym.

Obalamy mit: Obrońca z urzędu zadba tak samo dobrze o klienta, jak obrońca z wyboru, a żaden nie może działać na szkodę swojego mocodawcy.

Czy adwokat zawsze jest obrońcą?

Skoro został wywołany temat obrońców, to jeszcze jedna kwestia. Adwokat nie jest synonimem obrońcy. Adwokat to prawnik, który ukończył studia prawnicze i aplikacje adwokacką. Jest on utożsamiany z prowadzeniem spraw karnych w charakterze obrońcy osoby podejrzanej czy oskarżonej, ale to tylko część prawdy. W obecnym systemie prawnym obrońcą może być zarówno adwokat, jak i radca prawny – tylko wtedy nie może pozostawać zatrudniony na umowę o pracę, co w przypadku adwokatów jest odgórnie zabronione permanentnie. Ale adwokat – tak samo radca prawny – może występować też jako pełnomocnik pokrzywdzonego lub oskarżyciela prywatnego czy posiłkowego, czyli po stronie ofiary. Oczywiście zarówno adwokaci jak i radcowie prawni biorą udział w postępowaniach cywilnych czy administracyjnych, gdzie również występują jako pełnomocnicy.

Obalamy mit: Adwokat może pełnić rolę obrońcy, ale może też reprezentować pokrzywdzonego.

5. Żeby zostać prawnikiem, trzeba mieć znajomości

Wraz z otwarciem zawodów prawniczych (tzw. lex Gosiewski z 2005 roku – przepisy, dzięki którym PiS zmieniło zasady kształcenia adwokatów i radców prawnych ułatwiając dostanie się na aplikację poprzez rezygnację z limitu osób na rzecz osiągnięcia progu określonej liczby punktów z egzaminu) istotnie zwiększyła się liczba aplikantów, adwokatów i radców prawnych. W 2005 r., zanim ustawa o otwarciu zawodów prawniczych weszła w życie, w kraju było 6191 czynnych adwokatów i 881 aplikantów. Dekadę później – ponad dwukrotnie więcej: 13 tys. 737, a na aplikacji 7 tys. osób. Znacznie więcej jest radców prawnych. Dekadę temu było ich nieco ponad 17,5 tys. i 2295 aplikantów, zaś w 2015 roku aż 28 tys. i niemal 7,5 tys. aplikantów.

Jest to najpopularniejsza droga do zawodów prawniczych adwokata i radcy prawnego (inną jest np. uzyskanie tytułu doktora nauk prawnych i legitymowanie się stosownym doświadczeniem). Nie ma żadnych ograniczeń co do dostania się na studia prawnicze, a następnie na aplikację – wystarczy dobrze zdać test. Również ukończenie aplikacji zależy wyłącznie od ocen. Sam egzamin końcowy – od posiadanej wiedzy, ma formułę kilkudniowego pisemnego sprawdzianu, a prace są zanimizowane. To, czy ktoś będzie dobrym prawnikiem zweryfikuje rynek – wiadomo, klienci nie pojawią się sami i trzeba o nich zabiegać, i w tym pomoże szeroki krąg znajomych, natomiast konieczność posiadania znajomości rozumianych jako „plecy”, jest już nieaktualna.

Obalamy mit: Dostać się na studia prawnicze a następnie na aplikację specjalistyczną i skończyć je z sukcesem dziś może każdy, czyja wiedza na to pozwala – znajomości nie grają żadnej roli.

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *