pexels-photo-933142

5 prawnych mitów na temat praw autorskich

Prezentujemy pięć prawnych mitów związanych z prawem autorskim.

1. Ściąganie utworów objętych prawem autorskim z internetu jest karalne.

Gdy mówimy o rozpowszechnianiu utworów chronionych prawami autorskimi (filmów, muzyki, etc.) w internecie musimy rozważyć dwa aspekty – ściąganie ich (i wykorzystywanie) oraz udostępnianie. Zgodnie z prawem autorskim i prawach pokrewnych, definiującym prawo dozwolonego użytku, wykorzystywanie już rozpowszechnionego utworu jest dozwolone w zakresie tzw. użytku osobistego. Oznacza to, że mamy prawo pobrać z internetu utwór i zapoznać się z jego treścią samodzielnie. W dalszej części, przepis ten daje nam także prawo do udostępnienia go dalej osobom znajdującym się z nami w związku osobistym, definiowanym jako stosunek pokrewieństwa, powinowactwa lub inny stosunek towarzyski (związek ten jest ustalany na potrzeby każdej sprawy). Warto pamiętać, że przepis ten dotyczy jedynie utworów już rozpowszechnionych, a więc tych po publicznej premierze. Jeśli ściągniemy i obejrzymy film czy piosenkę przed premierą – naruszamy prawa autorskie. Istotne jest także to, że gry i programy komputerowe nie podlegają prawu dozwolonego użytku.

Inaczej wygląda udostępnianie przez internet utworów osobom trzecim, nieznanym nam osobiście – takie działanie nie jest dozwolone. Może ono wiązać się z daleko idącymi konsekwencjami cywilnoprawnymi (konieczność naprawienia szkody poniesionej przez autora, wydania uzyskanych korzyści czy publikacji oświadczenia o określonej treści). W najbardziej rażących sytuacjach, osobom bezprawnie rozpowszechniającym cudzy utwór grozi odpowiedzialność karna nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

WAŻNE!
Tak zwane “ściąganie plików z torrentów”, czyli korzystanie z technologii peer to peer, nigdy nie mieści się w ramach dozwolonego użytku. Ta technologia została zaprojektowana tak, że ściągając każdy plik, jednocześnie automatycznie udostępniasz go innym użytkownikom, którzy w tym samym czasie chcą go ściągnąć. Tym samym nie tylko używasz, ale i rozpowszechniasz utwór chroniony prawem autorskim majątkowym. W tej sytuacji możesz spodziewać się konsekwencji prawnych.

2. Nielegalne udostępnienie jednej piosenki czy filmu może mnie kosztować setki lub nawet miliony złotych

Choć przypadki odszkodowań sięgających setek tysięcy dolarów za udostępnienie kilku utworów są znacznie częściej spotykane w systemie prawa amerykańskiego, jest jednak możliwe, by zostało ono zasądzone w takiej wysokości także w Polsce. Zgodnie ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, szkoda wyrządzona poprzez naruszenie autorskich praw majątkowych (a takim działaniem będzie m. in. rozpowszechnianie utworów z naruszeniem praw osób trzecich) powinna zostać naprawiona w wysokości, którą autorowi uda się wykazać przed sądem lub poprzez zapłatę dwukrotności wynagrodzenia, które zwykle należy się za korzystanie z utworu tego rodzaju Oznacza to, że w razie popełnienia takiego naruszenia, możemy być zobowiązani do naprawienia szkody faktycznie poniesionej przez osobę, której przysługują majątkowe prawa autorskie, ewentualnie do zapłaty sumy dwa razy wyższej niż byłaby należna za wykorzystanie utworu, gdybyśmy mieli do niego prawo. Jeśli udostępniliśmy więc film kilku osobom, strata (a przez to należne odszkodowanie), nie będzie wielka. Jeśli jednak utwór ściągnęły od nas setki albo tysiące osób, to należność, do której zapłaty będziemy zobowiązani, może lawinowo wzrosnąć. Należy mieć jednak na uwadze, że stanie się tak tylko wówczas, gdynasze naruszenie będzie możliwe do udowodnienia.

Nie można również zapominać, że Sąd może nakazać osobie, która naruszyła majątkowe prawa autorskie publikację ogłoszenia w prasie, co może powodować dodatkowe koszty.

3. Fotografie i obrazki wyszukane w internecie mogę bez przeszkód wykorzystać na swojej stronie www

Należy pamiętać, że wszystko, co wypełnia definicję utworu, a więc każdy „przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia” (czyli muzyka, film, serial, zdjęcie, program komputerowy, książka i wiele innych) jest przedmiotem osobistych i majątkowych praw autorskich. Wykorzystując cudze utwory – fotografie i grafiki – musimy pamiętać, by tych praw nie naruszyć.

Na wstępie należy rozróżnić dwa rodzaje praw autorskich przysługujących twórcy – są to po pierwsze prawa osobiste, a więc związane bezpośrednio z jego osobą, akcentujące więź pomiędzy artystą a wytworzonym przez niego utworem. Drugie z nich to prawa majątkowe, dotyczące przede wszystkim możliwości.

Uszanowanie osobistych praw autora w takiej sytuacji wymaga od nas przede wszystkim podania jego imienia, nazwiska lub pseudonimu, którym się posługuje. Istotne kontrowersje budzić może także przerabianie czyjegoś utworu, gdyż zgodnie z obowiązującymi przepisami, autor ma prawo do nienaruszalności jego formy.

Sytuacja staje się bardziej skomplikowana w przypadku praw majątkowych. Każdy autor ma prawo oczekiwać wynagrodzenia za wykorzystywanie (rozpowszechnianie) swojego utworu, przez co rozumie się również umieszczenie go na naszej stronie internetowej. Na szczęście nie oznacza Konieczności płacenia za skorzystanie z jakiejkolwiek grafiki. W rozwiązaniu tego problemu pomagają nam dwie instytucje prawne. Pierwsza z nich to tzw. domena publiczna, do której należą utwory, do których majątkowe prawa autorskie wygasły (w większości po 70 latach od śmierci autora) lub które nigdy nie były tymi prawami objęte. Druga z nich to tzw. otwarte licencje (jak GNU czy Creative Commons), w ramach których autorzy zgadzają się na darmowe wykorzystywanie i rozpowszechnianie swoich dzieł, o ile spełnione zostają określone warunki (najczęściej jest to – poza poszanowaniem praw osobistych – niewykorzystywanie utworu w celach zarobkowych).

4. Po zakupieniu programu komputerowego czy gry staję się jej właścicielem.

Rynek oprogramowania komputerowego wykształcił specyficzne podejście do kwestii praw autorskich, zgodnie z którym, co do zasady, zakup utworu (gry, programu, etc.), nie czyni nas właścicielem egzemplarza dzieła, a jedynie licencjobiorcą. Oznacza to, że kupując program nie stajemy się właścicielem jego egzemplarza (i związanych z tym faktem praw), a jedynie licencjobiorcą. Z tego powodu, nasze prawo korzystania z zakupionej gry czy programu podlega ograniczeniom wynikającym z umowy licencyjnej (EULA – end user licence agreement, z ang. umowa licencyjna z użytkownikiem końcowym). Sytuacja nabywcy (a właściwie licencjobiorcy) takiego programu jest znacznie gorsza niż właściciela jego egzemplarza – podmiot posiadający prawa autorskie może nadal, zgodnie z zasadami umowy licencyjnej, wpływać na zakres jego uprawnień, a nawet, w razie złamania zasad, pozbawić go możliwości wykorzystywania zakupionego software’u.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, prawa autorskie przysługują twórcy dzieła od chwili ustalenia treści utworu, przez co rozumie się jego uzewnętrznienie, nadanie mu skończonej formy, z którą mogą zapoznać się osoby trzecie. Następuje to automatycznie (innymi słowy „z mocy prawa”). Podkreślenia wymaga, że powstanie praw autorskich nie jest uzależnione od jakichkolwiek dodatkowych czynności podjętych przez twórcę – dzieło nie musi być nigdzie zarejestrowane, zgłoszone, nie jest również konieczne opatrzenie go znakiem „copyrighy” czy „registered”.

WAŻNE!

Warto pamiętać jednak, że ochrona prawnoautorska nie jest synonimem ochrony w ramach prawa patentowego czy prawa ochrony znaków towarowych lub wzorów przemysłowych. Stanowią one odrębne, zacznie bardziej skomplikowane systemu, mających znaczenie przede wszystkim w działalności ogromnych przedsiębiorstw, nie zaś indywidualnych twórców.

Zostaw komentarz