pexels-photo-1059109

5 porad, jak reagować na przestępstwo

Dziś prezentujemy kilka prawniczych zagadnień, które zawsze wywołują kontrowersje i dyskusje.

1. Kogo zawiadomić o przestępstwie: prokuraturę czy Policję?

Jeśli dowiedziałeś się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, przepisy nakładają na Ciebie społeczny obowiązek zawiadomienia właściwych organów. W przypadku przestępstw szczególnie poważnych lub wymagających natychmiastowego działania (m. in. zabójstwa, pozbawienia wolności czy wzięcia zakładnika), nie dopełniając tego obowiązku sam popełniasz przestępstwo niezawiadomienia organów ścigania.

Organami powołanymi do ścigania przestępstw są zarówno prokuratura, jak i Policja, co prowadzi do pytania, do którego z nich należy się udać. Przede wszystkim musisz wiedzieć, że niezależnie od rodzaju przestępstwa, o którym zamierzasz poinformować, możesz domagać się przyjęcia zawiadomienia od każdego z tych organów. Innymi słowy, nie powinna mieć miejsca sytuacja, w której prokurator odmawia przyjęcia zawiadomienia (ustnego lub pisemnego), informując, że właściwa do jego przyjęcia jest Policja. Oczywiście działa to również w drugą stronę, czyli także Policja nie może odesłać Cię do prokuratury.

W pewnych sytuacjach warto jednak wziąć pod uwagę obieg dokumentów pomiędzy tymi dwiema instytucjami. Jeśli zależy ci na jak najszybszym rozpoznaniu sprawy, dobrym rozwiązaniem jest złożenie zawiadomienia w tej z nich, która będzie prowadziła postępowanie. W większości przypadków to Policja odpowiada za jego początkowy etap, dlatego jeśli zawiadomienie zostanie złożone w prokuraturze, trzeba będzie przekazać je Policji, co z pewnością zajmie kilka dni, gdyż trzeba wykonać szereg działań technicznych, chociażby założyć akta sprawy. Z tego względu prokurator może pouczyć zawiadamiającego o możliwości złożenia zawiadomienia na Policji. Takie zachowanie nie musi to świadczyć o tym, że prokurator chce go „spławić”, a raczej o podsunięciu bardziej praktycznego rozwiązania, ma przy tym oparcie w tzw. regulaminie prokuratorskim. Jeśli jednak osoba ta wyrazi wolę, by złożyć zawiadomienie w prokuraturze, trzeba je przyjąć. Natomiast jeśli zawiadomienie dotyczy określonych, poważnych przestępstw (znajdziesz je w. art. 325b kodeksu postępowania karnego) lub jego sprawcą jest np. policjant czy prokurator, wszczęcie postępowania jest zadaniem prokuratora, zatem lepszym rozwiązaniem może być złożenie zawiadomienia w prokuraturze. Nawet jednak w takiej sytuacji może okazać się, że przed wszczęciem postępowania to Policja będzie musiała wykonać pewne czynności, dlatego sprawa zacznie swój bieg dopiero po przekazaniu jej akt.

Warto też wiedzieć, że organy ścigania badają swoją tzw. właściwość miejscową w każdej sprawie. Oznacza to, że jeśli na przykład przestępstwo popełniono w Łodzi, a zawiadomienie zostało złożone w Warszawie, właściwe czynności (za wyjątkiem tych niecierpiących zwłoki, jak zwykło się nazywać te naprawdę pilne, np. zabezpieczenie dowodów, które po krótkim czasie mogą przestać istnieć) rozpoczną się dopiero po przekazaniu tej sprawy do łódzkiej jednostki. Jeśli chcesz skrócić czas oczekiwania, zacznij od ustalenia, która jednostka jest właściwa w przypadku czynów popełnionych na danym obszarze. Pomocne będą strony internetowe prokuratur i komend Policji, na których można znaleźć informacje o właściwości miejscowej.

2. Czy widząc przestępstwo, mogę sam zatrzymać jego sprawcę?

Przepisy przewidują możliwość tzw. ujęcia obywatelskiego, czyli zatrzymania sprawcy przestępstwa nie przez funkcjonariuszy Policji, a przez osoby obecne przy zdarzeniu. Jeśli zostaną spełnione określone warunki, możesz ująć sprawcę i zatrzymać go do czasu przybycia funkcjonariuszy. Pierwszy warunek to zatrzymanie sprawcy na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po jego popełnieniu. Oznacza to, że musisz dostrzec np. złodzieja albo w chwili popełniania czynu, albo – nawet jeśli tego nie widziałeś – w pościgu, o ile jest możliwe ustalenie kierunku oddalenia się sprawcy, czyli nie ma żadnych wątpliwości, że osoba, którą ścigasz, jest tą samą, która uciekła przykładowo ze sklepu. Podobnie wygląda sytuacja, gdy w trakcie pogoni chwilowo stracisz sprawcę z oczu. Jeśli było możliwe ustalenie kierunku jego oddalania się i zdołasz go dogonić, możesz dokonać ujęcia. Natomiast jeśli po straceniu sprawcy z oczu przypadkowo dostrzeżesz go po pewnym czasie w innym miejscu, pościg za nim nie jest już bezpośredni, dlatego nie masz uprawnienia do zatrzymania. W takiej sytuacji zostaje telefon na Policję.

Ujęcie obywatelskie jest dopuszczalne tylko jeżeli nie ma wątpliwości, że określona osoba popełniła czyn o znamionach przestępstwa. Jeśli na przykład dostrzeżesz, że w ciemnej bramie jeden mężczyzna przekazał coś drugiemu i sądzisz, że mogły to być narkotyki, nie możesz ich ująć w celu sprawdzenia, czy rzeczywiście doszło do przestępstwa. Takie działania są zarezerwowane dla organów ścigania.

Co więcej, jesteś uprawniony do zatrzymania sprawcy tylko wtedy, gdy nie można ustalić jego tożsamości lub zachodzi obawa jego ukrycia się. Niemożność ustalenia tożsamości zachodzi, gdy nie znasz sprawcy, a także gdy wprawdzie wylegitymuje się on dokumentem, jednak jego autentyczność budzi wątpliwości. Natomiast obawa ukrycia się występuje m. in. wtedy, gdy sprawca usiłuje zbiec z miejsca zdarzenia. W praktyce te przesłanki sprawiają, że nie można ująć np. sąsiada, który znęca się nad rodziną. Ustalenie jego tożsamości zwykle jest możliwe, zasadniczo nie ma też obawy ukrycia się. Oczywiście nie oznacza to, że będąc świadkiem takiej sytuacji nie możesz nic zrobić. Ciąży na tobie obowiązek zawiadomienia Policji, co więcej, w trakcie takiego zajścia masz prawo do podjęcia środków niezbędnych do powstrzymania sąsiada, nie wyłączając przemocy (w skrajnych wypadkach). Działasz wówczas w ramach tzw. obrony koniecznej – nie możesz jednak ująć sprawcy.

Jeśli spełnione są wszystkie opisane wyżej warunki ujęcia obywatelskiego, możesz nie tylko pochwycić sprawcę, ale też stosować wobec niego przemoc w granicach niezbędnych do uniemożliwienia ucieczki – będzie to np. przytrzymanie go siłą, ale już nie użycie pałki. Jeśli to konieczne, możesz też pozbawić go wolności, np. przetrzymując w zamkniętym pomieszczeniu do czasu przyjazdu Policji. Pamiętaj, że musisz ją zawiadomić tak szybko, jak to możliwe.

3. Kiedy policjant może strzelać do człowieka?

Policja jest uprawniona do użycia broni palnej (tzn. oddania strzału w kierunku osoby z zastosowaniem amunicji penetracyjnej) tylko wtedy, gdy wykorzystanie środków przymusu bezpośredniego (np. pałki służbowej czy technik obezwładnienia) jest niewystarczające lub niemożliwe. Należy jej przy tym używać w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę. Oznacza to, że zasadniczo policjant nie strzela po to, by zabić napastnika, lecz po to, by uchylić zagrożenie z jego strony – dlatego celuje w nogi, a nie w głowę czy klatkę piersiową. Śmiertelny strzał jest uzasadniony tylko wtedy, gdy była to jedyna możliwość osiągnięcia celu, czyli uchylenia zagrożenia.

Policjanci mogą jednak użyć broni nie tylko w celu unieszkodliwienia napastnika, ale m. in. również podczas pościgu za osobą, co do której zachodzi podejrzenie popełnienia określonych przestępstw, np. zabójstwa czy rozboju. Również w takim wypadku dopuszczalne jest to tylko jako ostateczność.

Przepisy ograniczają możliwość używania broni wobec niektórych osób, które – przynajmniej teoretycznie – powinny stanowić mniejsze zagrożenie: kobiet o widocznej ciąży, osób, których wygląd wskazuje na wiek do 13 lat oraz osób o widocznej niepełnosprawności. Strzelanie do nich jest dopuszczalne tylko w ostateczności i to jedynie wtedy, gdy dopuszczają się zamachu na życie lub zdrowie innych osób.

Użycie broni palnej wiąże się z zagrożeniem życia sprawcy, dlatego musi być poprzedzone złożoną procedurą. Najpierw policjant jest zobowiązany do zidentyfikowania swojej formacji, wydając okrzyk „Policja!”. Następnie wzywa sprawcę do określonego zachowania, co zwykle przyjmuje formę krótkiego „na ziemię!” czy „rzuć broń!”. Jeśli to nie poskutkuje, policjant wydaje okrzykiem ostrzeżenie „stój, bo strzelam!”, a gdy również ten okrzyk jest nieskuteczny – oddaje strzał ostrzegawczy.

Ten skomplikowany algorytm postępowania jest przedmiotem krytyki i żartów, według których zanim policjant użyje broni, sprawca zdąży osiągnąć swój cel. Argument ten jest jednak częściowo chybiony, gdyż w wyjątkowych sytuacjach (np. bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia ludzi, a z takimi mamy do czynienia przykładowo przy wzięciu zakładników czy grożeniu komuś pozbawieniem życia trzymając broń przy jego głowie) można odstąpić od procedury i użyć broni bez ostrzeżenia.

Warto również wiedzieć, że po unieszkodliwieniu napastnika funkcjonariusz (poza wyjątkowymi sytuacjami przystępuje do udzielenia mu pierwszej pomocy. Krótko mówiąc, użycie broni przez polskiego policjanta nie przypomina scen z „Brudnego Harry’ego” – ma bowiem na celu uchylenie zagrożenia, a nie wymierzenie sprawiedliwości.

4, Który numer alarmowy wybrać: 112 czy 997?

Numer alarmowy 112 został uruchomiony w celu ułatwienia wzywania różnych służb ratunkowych. Początkowo plany dotyczące jego wprowadzenia w Polsce zakładały, że w czerwcu 2015 r. całkowicie zastąpi on numery 997, 998 i 999, jednak funkcjonują one w dalszym ciągu. Dlatego warto się zastanowić, który numer kiedy wybrać.

Jeśli zadzwonimy pod 997, sprawa jest prosta – połączymy się bezpośrednio z Policją, a dokładnie z najbliższą według naszej lokalizacji jednostką. Natomiast po wybraniu numeru 112 zostaniemy połączeni z najbliższym dla naszej lokalizacji centrum powiadamiania ratunkowego (CPR), których funkcjonuje w Polsce 17. Operator odbierze od nas niezbędne informacje, a następnie podejmie decyzję, czy przekierować połączenie do Policji, Państwowej Straży Pożarnej lub Państwowego Ratownictwa Medycznego. W przypadku wiarygodnego zawiadomienia o przestępstwie natychmiast zostaniemy połączeni z Policją. Opinie co do skuteczności tego rozwiązania są podzielone. Nie brakuje relacji osób, które przez wiele minut oczekiwały na skuteczne przekierowanie pod nr 997. Stąd zarówno na internetowych forach, jak i w mediach pojawiają się porady, by w pilnych sytuacjach wybierać telefon Policji. Opisywane przypadki są jednak jednostkowe, gdyż zwykle przekierowanie odbywa się bardzo sprawnie i całe przyjęcie zgłoszenia trwa równie krótko, co w przypadku bezpośredniego połączenia z Policją. Co więcej, weryfikowalne dane dotyczące numeru 112 wskazują na systematyczne skracanie czasu oczekiwania na połączenie wraz z rozwojem sieci CPR. Nie można też wykluczyć, że w niejednoznacznych sytuacjach nie będziemy wiedzieli, która służba powinna być przez nas powiadomiona. Operator numeru alarmowego wyręczy nas z tego zadania, samodzielnie przekierowując połączenie. Inną istotną rolą CPR jest wstępna selekcja zgłoszeń. Wiele z nich w istocie nie wymaga interwencji Policji czy Straży Pożarnej, wystarczające jest przekazanie wiadomości np. odpowiednim służbom porządkowym. W takiej sytuacji operator odbierze od zgłaszającego wszystkie istotne informacje, po czym sam przekaże sprawę kompetentnemu organowi. Warto pamiętać o ułatwieniach w dostępie do numeru 112. Jest on traktowany jako numer alarmowy przez wszystkich operatorów telekomunikacyjnych. Dzięki temu możemy się z nim połączyć nawet z cudzego telefonu, zabezpieczonego nieznanym nam kodem PIN lub blokadą klawiatury. Co więcej, nawet jeśli w telefonie nie ma karty SIM lub na karcie nie ma środków, możemy się dodzwonić pod 112. Numery 997, 998 i 999 nie korzystają z tych udogodnień. Kolejne zagadnienie to powiadamianie służb za granicą. Numer 112 funkcjonuje we wszystkich krajach Unii Europejskiej, ale także w wielu innych krajach, od Islandii aż po RPA.

Dlatego rozwiązaniem godnym polecenia jest wybieranie numeru 112 zamiast 997. Niemal zawsze zgłoszenie zostanie przyjęte równie sprawnie, a jednocześnie ułatwimy równomierne rozdzielanie zgłoszeń pomiędzy wszystkie jednostki w Polsce. Nawet jeśli my na tym nie skorzystamy, być może znacznie skrócimy czas oczekiwania innego zgłaszającego. Jednocześnie pamiętajmy, że oba te numery są alarmowe co oznacza, iż dotyczą zgłaszania wyłącznie działań, co do których konieczne jest podjęcie natychmiastowej reakcji – nie spełnia tego kryterium chęć zawiadomienia np. o nielegalnym wysypisku śmieci, nawet gdyby było tuż pod naszym blokiem.

5. Czy muszę otworzyć Policji drzwi do domu?

Odpowiedź na to pytanie tak naprawdę zależy od charakteru wizyty, jaką składają funkcjonariusze. Wśród najczęstszych powodów niespodziewanego dzwonka do drzwi można wymienić otrzymane zgłoszenie o zakłócaniu ciszy nocnej oraz sytuację, gdy policjanci chcą dokonać przeszukania pomieszczeń, np. w celu znalezienia dowodów przestępstwa. W tym pierwszym przypadku otwarcie drzwi nie jest obowiązkiem osoby zajmującej lokal (czyli gospodarza imprezy, którą sąsiedzi uznali za zbyt głośną). Odmowa wpuszczenia funkcjonariuszy nie sprawi jednak, że problem zniknie, a odpowiedzialność się rozmyje. ogą oni wówczas skierować do sądu wniosek o ukaranie owego gospodarza za wykroczenie, podczas gdy w trakcie wizyty w lokalu mogliby poprzestać na pouczeniu lub wystawieniu mandatu karnego. Jeśli w postępowaniu sądowym udowodniona zostanie wina, sprawca wykroczenia musi liczyć się już nie tylko z grzywną, ale i kosztami postępowania.

Nieco inaczej należy ocenić sytuację, w której policjanci zamierzają przeszukać lokal pod kątem dowodów przestępstwa lub w celu zatrzymania znajdującej się tam osoby. Według pokutującego w społeczeństwie mitu wystarczy spytać ich, czy mają sądowy nakaz przeszukania, a jeśli okaże się, że go nie posiadają, można zamknąć drzwi przed nosem. W rzeczywistości w wypadkach niecierpiących zwłoki (czyli pilnych, gdy dopełnienie formalności mogłoby spowodować np. ucieczkę poszukiwanej osoby), funkcjonariusze mogą przeszukać mieszkanie również wtedy, gdy sąd ani prokurator nie wydali postanowienia o przeszukaniu. W takim wypadku wystarczające jest okazanie przez nich legitymacji służbowej. Warto dodać, że takie przeszukanie musi następnie zostać zatwierdzone przez sąd lub prokuratora.

Pozostaje jeszcze pytanie, co stanie się w sytuacji, gdy mimo występowania podstaw do przeszukania gospodarz odmówi funkcjonariuszom wejścia do domu, po prostu ich nie wpuszczając. Przepisy nie pozostawiają wątpliwości: w przypadku odmowy dobrowolnego otwarcia pomieszczenia, w których ma być dokonane przeszukanie, można wejść do niego z użyciem siły fizycznej, a jeśli zajdzie taka potrzeba, również z użyciem specjalnych urządzeń i środków, w tym materiałów wybuchowych. Oczywiście nie w każdej sytuacji tak radykalne rozwiązania zostaną zastosowane, jednak odmawiając dobrowolnego otwarcia drzwi ryzykujemy ich zniszczeniem. Trzeba pamiętać również o tym, że próba siłowego zablokowania funkcjonariuszom wejścia do pomieszczenia może mieć dla nas poważne konsekwencje. Art. 224 § 2 kodeksu karnego przewiduje karę 3 lat pozbawienia wolności za stosowanie przemocy w celu zmuszenia funkcjonariusza do zaniechania prawnej czynności służbowej, a taką jest m. in. przeszukanie.

Autor: Jakub Kłosiński

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *