pexels-photo-207662 (1)

5 mitów dotyczących kryminalistyki

Mnogość seriali i filmów, dotyczących tematyki kryminalnej, w szczególności – pracy policji i techników kryminalistyki powoduje, że wydaje nam się, że o metodach śledczych wiemy wszystko. No właśnie – wydaje nam się. Czy efekt CSI ma wpływ również na Ciebie? Przekonaj się, czytając o pięciu najpopularniejszych mitach związanych z technikami pracy dochodzeniowej. Nie warto wierzyć we wszystko, co pokazują seriale kryminalne typu CSI!

1. Wykonane zdjęcie pozwala na niemalże nieskończoną obróbkę w celu uzyskania interesujących nas informacji, jak np. przybliżanie i obracanie.

Jest to jeden z najbardziej klasycznych przykładów życzeniowego myślenia o rzeczywistości pracy technika wykorzystywany przez scenarzystów seriali kryminalnych. Sytuacje, w których bohater pracuje nad zdjęciem np. samochodu sprawcy i przybliżając je wiele razy nie tylko odczytuje numer rejestracyjny, ale również dostrzega twarz sprawcy w lustrzanym odbiciu, zdarzają się zdecydowanie częściej, niż jest to możliwe w rzeczywistości. A przecież każda osoba posiadająca chociaż podstawowe informacje dotyczące fotografii (w szczególności – fotografii cyfrowej) wie, że każde zdjęcie wykonywane jest w określonej rozdzielczości, która, w ogromnym skrócie, oznacza ilość pikseli (punktów) z których się składa. Nawet bardzo czytelna fotografia oglądana w skali 1:1 traci na jakości im bardziej będziemy przybliżać – tak jak całość obrazu składa się często z kilku czy kilkunastu milionów punktów, to wycinek, który staramy się obejrzeć z bliska, może być już zbudowany jedynie z dziesiątek tysięcy. Taka jakość nie pozwala na dostrzeganie detali. Oczywiście istnieją aparaty o matrycach ogromnej rozdzielczości, robiące zdjęcia tak dokładne, że szczegóły pozostają widoczne nawet po wielokrotnym przybliżeniu, to z całą pewnością nie są one wykorzystywane w monitoringu miejskim ani nawet przez fotografów-hobbystów.

W serialach niejednokrotnie pojawia się nie tylko przybliżanie obrazu ze zdjęcia czy filmu z kamery, ale i jego obracanie. W tym przypadku nierealność takiego rozwiązania wydaje się nawet bardziej oczywista – obiektyw może rejestrować obraz jedynie z punktu, w którym się znajduje (podobnie jak nasze oko). Patrząc na obiekt z jednego miejsca nie jesteśmy w stanie zarejestrować, jak wygląda on z innej perspektywy – kamery i aparaty podlegają tym samym ograniczeniom. Warto też pamiętać, że jakość nagrań z większości kamer monitoringu miejskiego i telewizji przemysłowej pozostawia wiele do życzenia – rozpoznanie nagranej osoby, szczególnie przy złym oświetleniu, bardzo często jest całkowicie niemożliwe.

Podsumowując – fotografia cyfrowa i monitoring miejski dają śledczym znaczne możliwości działania. Jak każde rozwiązanie techniczne, podlegają one jednak istotnym ograniczeniom a ich możliwości nie są nieskończone.

2. Ślady linii papilarnych są łatwe do znalezienia na każdej powierzchni – dotknięcie przez sprawcę czegokolwiek na miejscu zdarzenia automatycznie pozwoli na jego identyfikację.

Daktyloskopia, czyli dziedzina dziedziny techniki kryminalistycznej zajmującej się badaniem śladów odcisków palców, bardzo często gości w serialach. Jej ocena jako narzędzia identyfikacji osób obecnych na badanym miejscu zdarzenia musi być zdecydowanie bardziej złożona niż przyjmują to autorzy scenariuszy. Z jednej strony, oczywiście, wykorzystanie tej metody znacznie ułatwia pracę śledczych – fakt, że odciski palców każdego z nas są niepowtarzalne, nieusuwalne i niezmienne, a jednocześnie że możemy je pozostawić na każdym dotykanym przedmiocie wielokrotnie umożliwiał stwierdzenie, że dana osoba przebywała w określonym miejscu lub dotykała danego przedmiotu, co następnie z sukcesem wykorzystywano w toku postępowania sądowego. Z drugiej jednak strony, oczekiwanie, że każdy sprawca pozostawi całkowicie odwzorowany ślad kilku palców lub wręcz dłoni, jest całkowicie nierealistyczne. Po pierwsze, ślady linii papilarnych odwzorowują się znacznie lepiej na niektórych powierzchniach (takich jak szkło, gładki plastik, lakierowane drewno, karoseria samochodu) niż na innych (ubrania, materia organiczna). Ponadto, dotykając rzeczy rękoma – w normalny, niewyreżyserowany sposób – stosunkowo rzadko przykładamy do czegokolwiek cały palec tak, by pozostawić pełne odbicie. Należy też pamiętać, że niektóre powierzchnie dotykane są bardzo często, nie przez jedną, a dziesiątki osób. Dlatego też czasem ujawnienie licznych odcisków palców uniemożliwi identyfikację któregokolwiek z nich. Warto więc wiedzieć, że praca technika zajmującego się daktyloskopią i identyfikacją osób na podstawie ich odcisków palców wymaga dużo cierpliwości, precyzji i spostrzegawczości. Nie zawsze, niestety, przynosi oczekiwane efekty. Daktyloskopia była jedną z pierwszych dziedzin techniki kryminalistycznej a jej zasługi dla rozwiązania niezliczonych spraw są nie do przecenienia. Nie możemy jednak zapominać, że nawet najlepszy technik jest w stanie w swojej pracy wykorzystać tylko ten materiał badawczy, który rzeczywiście można ujawnić.

3. Lekarz sądowy jest w stanie stwierdzić dokładny czas zgonu ofiary

Praca lekarza sądowego badającego zwłoki na potrzeby toczącego się postępowania jest bardzo skomplikowana. Warto wspomnieć, że w Polsce nie istnieje ktoś taki jak koroner – jego funkcję pełnią właśnie lekarze sądowi. W swojej pracy muszą oni zrealizować szereg stawianych mu przez śledczych zadań – wiele z nich jest trudnych, wymagających ogromnego doświadczenia i skrupulatnego działania. Jednym z pytań często stawianych przez prokuratora jest to dotyczące chwili zgonu – ma ona zwykle kluczowe znaczenie dla toczącego się postępowania i im precyzyjniej uda się ją określić, tym lepiej. Niestety, odpowiedź na to pytanie nie jest w praktyce łatwa. W celu oceny czasu zgonu biegły bada szereg naturalnych zmian zachodzących w ciele człowieka po śmierci – są to m. in. spadek temperatury ciała, obecność stężenia pośmiertnego (czyli „sztywność” ciała), plamy opadowe (powstające na skutek opadającej zgodnie z grawitacją krwi), a w szerszej perspektywie czasowej także procesy gnilne i rozkład ciała. Na podstawie tych obserwacji oraz przy uwzględnieniu warunków, w jakich zwłoki się znajdowały, biegły może oszacować, kiedy nastąpiła śmierć. należy jednak pamiętać, że im więcej czasu minęło od tego zdarzenia do momentu znalezienia zwłok i ich badania, tym mniej precyzyjna będzie ocena. Dla zwłok znalezionych mniej niż dobę od zgonu uda się określić ten moment z dokładnością co do kilku godzin, w przypadku gdy będzie to miesiąc – już co do dni lub nawet tygodni. Oczywiście ciągle trwają badania naukowe nad możliwością precyzyjnego szacowania chwili zgonu. Wykorzystuje się w nich również dorobek innych niż medycyna dziedzin nauki jak np. botanika czy entomologia (nauka o owadach pasożytujących w lub na zwłokach człowieka).

Również po śmierci ciało człowieka jest wyjątkowo skomplikowane. Pełne zrozumienie wszystkich zachodzących w nim procesów jest nadal niemożliwe. Odpowiednio przygotowany specjalista wykorzystując swoją wiedzę i najnowsze metody badawcze jest jednak w stanie istotnie pomóc śledczym.

4. Specjalista od badania śladów krwawych jest w stanie odtworzyć cały przebieg zdarzenia

Rola specjalisty z zakresu analizy śladów (lub plam) krwawych (z ang. BPA – blood pattern analysis) została drobiazgowo pokazana „Dexterze” – jednym z najpopularniejszych seriali kryminalnych pierwszej dekady XXI w. Jednak jego scenarzyści, mając zapewne na uwadze walory rozrywkowe swojego dzieła, skorzystali z wielu uproszczeń czy półprawd, tworzących zaburzony obraz tej dziedziny nauki. Dla wielu osób niezajmujących się bliżej kryminalistyką, ekspert badający krew na miejscu zbrodni jest w stanie odtworzyć precyzyjnie jej przebieg – ocenić, gdzie stali uczestnicy zdarzenia, jak się poruszali, jak przebiegała konfrontacja między nimi i, oczywiście, kto, z jaką siłą i w jaki sposób zadawał ciosy. W rzeczywistości, prawdziwa jest jedynie ta ostatnia część, i to też, niestety, tylko częściowo. Badanie śladów krwawych pozwala z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić sposób ich powstania – czy skapywały lub wytryskiwały bezpośrednio z rany, czy też oddzielały się od narzędzia, którym została ona zadana, jak również pod jakim kątem spadały na powierzchnię i z jaką siłą. Do ustalenia tego, specjalista wykorzystuje uważną obserwację oraz znajomość zasad fizyki płynów (a więc tego jak krew zachowuje się upadając na różne powierzchnie) i geometrii. Mając te informacje i łącząc je z innymi ustaleniami dokonanymi w toku śledztwa, można w pewnym przybliżeniu ustalić mechanizm, w jaki doszło do krwawienia i wykorzystać tę wiedzę do rekonstrukcji przebiegu zdarzenia. W dalszym ciągu jednak sytuacja, w której technik samodzielnie, wyłącznie na podstawie swoich badań, jest w stanie dojść do tego, kto był sprawcą, nadal pozostaje fantastyką.

Analiza śladów krwawych stanowi stosunkowo nową i bardzo specjalistyczną dziedzinę kryminalistyki. Jak każde narzędzie, odpowiednio wykorzystana może walnie przyczynić się do rozwiązania sprawy. Nie można jej jednak traktować jako cudownego rozwiązania wszystkich problemów jakie napotykają śledczy.

5. Praca technika kryminalistyki jest szybka, prosta i przyjemna

W trakcie trwającego 45 minut odcinka musi zostać popełniona zbrodnia, przeprowadzone dochodzenie, a sprawca ujęty. W takich warunkach twórcy seriali nie mają zbyt wiele czasu by pokazać nam jak w rzeczywistości wygląda praca techników kryminalistycznych, zarówno na miejscu zdarzenia, jak i potem, w laboratorium.

Oględziny miejsca zdarzenia nigdy nie trwają kilku czy kilkunastu minut. Wezwany technik nigdy nie wie co zastanie, nie jest również pewny, czy zbrodnia, której ślady widać na pierwszy rzut oka jest jedyną, która faktycznie została popełniona. Podręczniki taktyki kryminalistycznej uczą, że oględziny są czynnością jednorazową, tak więc każdy błąd czy niedopatrzenie popełnione w ich trakcie może już nigdy nie dać się naprawić. Przegapienie czy zatarcie jakiegoś śladu może uniemożliwić skazanie winnego lub, co gorsze, spowodować osadzenie osoby niewinnej. Z tego powodu, badanie nawet niedużego pomieszczenia często zajmuje kilka lub nawet kilkanaście godzin. W największych sprawach zdarzało się, że grupa kilkunastu czy kilkudziesięciu techników poświęcała wiele dni, by ujawnić i zabezpieczyć tysiące śladów.

Także praca z zacisza pracowni nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Przede wszystkim – rzadko kiedy uzyskanie wyników badań wymaga jedynie wciśnięcia paru przycisków na komputerze czy drogiej maszynie. Dodatkowo, technicy, oprócz sytuacji wymagających wykorzystania specjalistycznego sprzętu, bardzo rzadko mają możliwość wysłania zabezpieczonych śladów „do laboratorium” i oczekiwania na wyniki – w większości sytuacji, rolę tego laboratorium pełnią sami, analizując chociażby ślady odcisków palców.

WAŻNE!

Nie miejmy złudzeń – praca technika kryminalistyki jest trudna i żmudna. Poza ogromną wiedzą, wymaga cierpliwości, skrupulatności i wytrzymałości psychicznej. Licząc na uzyskanie szybkich i widowiskowych rezultatów, bez konieczności zachowania najwyższej staranności pracy, prędzej zaszkodzimy śledztwu, niż pomożemy je rozwiązać.

Zostaw komentarz